26 marzec 2008

QMJHL: Żenujący Roy

Zapewne wielu już widziało i czytało o bójce w meczu Quebec Remparts z Chicoutimi Sagueneens. Jeśli ktoś nie widział, klip z YouTube poniżej.



Żenujący gówniarz. Nie dość, że słaby bramkarz, to jeszcze potężnie ograniczony. Ojciec też sie nie popisał. The Hockey News:

Quebec Remparts goalie Jonathan Roy has been suspended seven games and head coach Patrick Roy received a five-game suspension for their involvement in a Quebec Major Junior League brawl Saturday.

sixth sens

22 marzec 2008

Wolny Tybet

Za Salon24:

W Tybecie znów się leje krew. Chińskie oddziały rządowe strzelają do ludzi. Znów przypomniano nam o brutalnej i wieloletniej kolonizacji Tybetu przez komunistyczne Chiny. Zapewne w natłoku tysięcy nowych faktów już za kilka dni świat zapomni o tych ludziach i wydarzeniach. Sprawa wolności Tybetu i łamania prawa człowieka w Chinach wróci na półkę spraw godnych i przegranych. Nie pozwólmy na to. Zwłaszcza dziś, na kilka miesięcy przez organizowanymi hucznie przez komunistyczne Chiny Igrzyskami Olimpijskimi.

Idea olimpijska to idea ludzi wolnych, idea pokoju a nie zniewolenia. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdyby ogrom nieszczęścia ofiar komunistycznego reżimu został zasłonięty olimpijskim sztandarem. Dlatego namawiamy ludzi mediów, narodowe komitety olimpijskie, samych sportowców, by nie zapominali o grzechach ich organizatorów. By także tam, w Chinach, biorąc udział w igrzyskach i relacjonując je głośno o tym mówili. Prosimy sportowców, by podczas każdej konferencji prasowej, każdego wywiadu przed i w trakcie Igrzysk wypowiedzieli choć jedno zdanie na temat łamania praw człowieka w Chinach. Apelujemy do dziennikarzy, internautów, kibiców: naciskajcie na swoich ulubieńców, na sportowców, by mówili o tym. Jedno zdanie, jedno słowo o tym, że w Chinach łamane są prawa człowieka. Na każdej konferencji prasowej.

Publikujcie ten tekst na swoich blogach, w swoich gazetach, stacjach radiowych i telewizyjnych. Albo podpiszcie się pod naszym apelem na tym blogu. Namawiajcie do tego swoich przyjaciół.
sixth sens

20 marzec 2008

Mike Babcock na horyzoncie

Kilka dni temu Bruce Garrioch napisał na stronach Ottawa Sun, że w przyszłym sezonie Bryan Murray mógłby skorzystać z okazji i zatrudnić na stanowisku trenerskim Mike'a Babcocka. Szkoleniowiec jest w ostatnim roku obowiązywania kontraktu z Detroit Red Wings. Na zasadzie uderz w stół, nie trzeba było długo czekać na wypowiedź trenera:

I'm forever indebted to Bryan Murray because he gave me my first opportunity in the NHL. One of my fondest memories was going to the Stanley Cup finals in 2003, and yet I am the coach of the Detroit Red Wings, and I'm proud to say that.

Oczywiście Garrioch nie odpuszcza i podkreśla atmosferę.
sixth sens

Vesa gwiazdą YouTube

Cóż, kiedyś uśmiechaliśmy się patrząc na Patrika Stefana, dziś bohaterem youtube.com zostaje Vesa Toskala.


sixth sens

19 marzec 2008

Tydzień w Kanadzie /4/

Mecze oglądane na żywo, z wypełnionej po brzegi kibicami hali to zupełnie inna bajka niż relacja w telewizji. Oczywista oczywistość, jak mówi jeden z braci. Niby wszyscy wiedzą, że zupełnie inne emocje towarzyszą w hali, inne przed telewizorem, jednak skali różnicy – przy najmniej w moim przypadku – nie da się łatwo określić.


Mój debiut miał miejsce nie gdzie indziej, jak w Scotiabank Place. Jeszcze dzień przed meczem widziałem ją z autostrady, miałem też okazje powąchać jej, objeżdżając samochodem wokół niej. Hala, w której Ottawa Senators rozgrywają swoje mecze zrobiła na mnie oczywiście ogromne wrażenie. Gwarantuje jednak, że wielu kibiców NHL byłoby równie zachwyconych. Scotiabank Place jest po prostu jedną z nowocześniejszych aren sportowych w NHL. Duża, przestronna, bezpieczna [bardzo szybko wyszliśmy po meczu z budynku], zachwycająca. To ostatnie to czysto subiektywne stwierdzenie, w końcu grają w niej moi Senators. Do środka weszliśmy w zasadzie zaraz po otworzeniu drzwi, ponad godzinę przed meczem. Restauracje, sklep – w dniu debiutu to dla mnie nie istniało – nie robiło wrażenia. Dopiero następnego dnia, już po ochłonięciu po wieczornych emocjach byłem w stanie zwrócić uwagę na wszystko, co oferuje Scotiabank Place. Mieliśmy dobre miejsca, emocje rosły z minuty na minutę. Wielokrotnie wspominany już w tym temacie Wojtek śmiał się, że nie miał okazji widzieć mnie niemówiącego przez dłuższą chwilę. Wydało się, jestem gadułą, jednak bycie w miejscu, w którym, na co dzień grają Senators zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Chłonąłem atmosferę, nie chciałem aby jakikolwiek szczegół umknął mojej percepcji, nie chciałem aby cokolwiek zagłuszyło tę chwilę. Niby nic, mecz, budynek a tyle potrafił wzbudzić we mnie emocji.

Trafiłem do Ottawy w najlepszym momencie. Widziałem pierwszy gol Nicka Foligno w NHL, widziałem Careya Price’a w bramce Montreal Canadiens, widziałem Tomasa Vokouna, Olliego Jokinena i Jacquesa Martina na ławce trenerskiej Florida Panthers. W sumie dwa mecze Ottawy, oba przy pełnych trybunach. Nawet nie wiem, kiedy minęły te trzy czy cztery godziny spędzone na miejscu.


Równie spore wrażenie zrobiła na mnie Air Canada Centre. Tu nie było już takich emocji, które w pewnym stopniu także uniemożliwiały pełen odbiór, było jednak równie ciekawie. AAC nie robi takiego wrażenia z zewnątrz. Jest niejako schowana między budynkami, ale spojrzenie na hale wieczorem z pewnej odległości, ujrzenie świecącego napisu Air Canada Centre, obrazka, który często widziało się jako tło dla tablicy wyników pokazywanej podczas przerw między tercjami było szalenie przyjemne. To było uczucie trudne do opisania, towarzyszące chyba często oglądaniu na żywo tego, co miało się okazję oglądać tylko w telewizji. Cała AAC wydaje się mniejsza od Scotiabank Place, a ustawienie trybun ludzi z lękiem wysokości [do których się zaliczam] może przyprawić o ciarki. Rzeczywiście było stromo, a że byłem na samej górze [dostanie biletów na mecz Leafs graniczy z cudem] to dopóki się nie przyzwyczaiłem walczyłem ze sobą. Widok na lód był jednak doskonały, przegląd pola, wszyscy zawodnicy w zasięgu wzroku, rozgrywanie zamka podczas przewagi, ustawienie taktyczne, przejście z obrony do ataku – wszystko to doskonale widać. Emocje także były ogromne. Marian Hossa, Ilya Kovalchuk z jednej strony, z drugiej Mats Sundin, Nik Antropov [ależ on jest wielki!] czy Vesa Toskala... Było, co oglądać, dogrywka – po golu w ostatnich sekundach trzeciej tercji – rzuty karne... Aż sam wydzierałem się ‘Go Leafs Go!’. A co!

Bezcenne.

Tydzień w Kanadzie /1/
Tydzień w Kanadzie /2/
Tydzień w Kanadzie /3/

sixth sens

14 marzec 2008

Yashin chce do NHL

Menedżer Alexa Yashina:

It would be sweet for him to come back and help Ottawa win the Cup... and restore relationships he had there. It would be a movie-like type of return.

Więcej w Ottawa Citizen. Uśmiałem się, szczególnie czytając wypowiedzi agenta zawodnika...
sixth sens

12 marzec 2008

Tydzień w Kanadzie /3/

Gdyby chcieć porównać Ottawę i Toronto to trudno znaleźć kilka wspólnych cech. Te miasta są po prostu diametralnie różne. To pierwsze, stolica Kanady ma znacznie spokojniejszy charakter, drugie, stolica prowincji Ontario to kolebka wielokulturowości, finansowe centrum państwa. Oba mogą się podobać, choć żartobliwe i złośliwe określenie przez mieszkańców Toronto stolicy kraju mianem prowincji jest zrozumiałe.

Toronto to nowoczesna metropolia. Pełna szklanych wieżowców, tętniącego życia, pędu i hałasu. Prawda jednak jest, że nie różni się niczym od innych tego typu metropolii. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku i odpowiednich proporcji, mieszkanie w Warszawie, styl życia jest bardzo zbliżony.

Ottawa z kolei to miasto – chyba można spokojnie użyć tego sformułowania – urzędników. Czyste, o niskiej zabudowie [najwyższym budynkiem jest wieża parlamentu, niepisane prawo mówi, że nie może być w mieście wyższego budynku], przyjazne – jak stwierdził Wojtek – dla rodzin z dziećmi. Nie sprawdzałem statystyk, ale można iść o zakład, że przestępczość w Ottawie jest znacznie niższa niż w Toronto. Stolica Kanady zrobiła na mnie większe wrażenie. Oczywiście nie jestem do końca obiektywny, jednak życie w takim mieście bardzo by mi odpowiadało. Odpowiada mi również lokalizacja Scotiabank Place, określana przez niektórych – usłyszałem to od kolegi, który podobnie jak ja wybrał się na wojaże do Kanady – przepraszam za słowo, mianem zadupia. Trochę tak rzeczywiście jest, jednak Scotiabank Place z daleka jest widoczna, majestatycznie górując nad Kanatą, jedną z dzielnic Ottawy. Air Canada Center ginie w konfrontacji z otaczającymi ją budynkami. O halach jednak dziś nie będę pisał, postaram się znacznie wcześniej niż dotąd to robiłem wspomnieć o meczach, na których byłem.

Zostańmy przy miastach. Po Ottawie przyjemnie się spacerowało, przeszliśmy z Wojtkiem ładnych parę kilometrów wzdłuż kanału Rideau. Co ciekawe w czasie zimy, kiedy spuszczona nieco woda zamarznie wielu ludzi jeździ na łyżwach do pracy… Sympatyczne, jakże kanadyjskie, prawda? Dużo zieleni, a jako że byłem w Kanadzie na jesieni, wiele kolorów, od zieleni, przez różne odcienie żółci po eksplozje czerwieni. Widok dla oczu niesamowity. Tym bardziej, jak żyje się na co dzień w Warszawie – która określana mianem jednej z najbardziej zielonych stolic Europy – nie daje jednak możliwości takiego obcowania z naturą jak Ottawa. Najbardziej jednak wzrok przyciąga wzgórze, na którym stoi parlament. Dowodzą tego zdjęcia z Ottawy, nieustannie jednak wracałem myślami do tego budynku. Budynku charakterystycznego, w stylu jaki mi odpowiada, symbolu Ottawy. Przestrzenie, natura, bliskość Gatineau Park [prowincja Quebec], dobra drużyna NHL, bezpiecznie, do tego symbol Ottawy, przepyszny Beaver Tails. Wiele bym dał, aby tam żyć.

Co jednak ciekawe – i to pewnie ucieszy kibiców Toronto Maple Leafs – w Toronto bardziej czułem ducha hokeja. To było coś nieokreślonego, nienazwanego. Może Hockey Hall Of Fame, może świadomość, że jestem w mieście zespołu Orginal Six. Nie potrafię tego określić. Jednak chodząc po Toronto miałem wrażenie, że każdy róg ulicy tętni hokejem, że na ulicach ludzie mówią tylko o jednym. Przyjemne uczucie, miałem wrażenie, że uczestniczę w czymś wielkim… Może nie wielkim, ale specyficznym, dla mnie – chłopaka z Polski, który dotąd nie miał okazji na żywo oglądać hokeja w wydaniu NHL i Kanady – niesamowitym.

Tydzień w Kanadzie /1/
Tydzień w Kanadzie /2/
sixth sens

Murray chce, Commodore czeka

Krótko. Bryan Murray zaproponował Mike'owi Commodore rozpoczęcie rozmów mających na celu podpisanie nowego kontraktu. Zawodnik, który pierwszy raz w swojej karierze będzie UFA powiedział jednak, że chciałby poczekać do końca sezonu. Szkoda...

Commodore zdaje sobie sprawę, że nie gra najlepiej ('Everybody's been struggling, but I definitely haven't played great'), mówi o problemach z adaptacją do systemu gry Ottawa Senators. Rzeczywiście, ciężko mu na razie idzie, -8 to wynik jakiego dawno nie miał.
sixth sens

11 marzec 2008

Gerber jedynką

Być może tak kategoryczne postawienie sprawy będzie mimo wszystko nie fair w stosunku do zwolnionego jakiś czas temu Johna Paddocka, mam jednak wrażenie, że gdyby uporał się on szybko i stanowczo z sytuacją w bramce Ottawa Senators, nie oglądalibyśmy obecnie Senators grających najgorszy hokej, jaki miałem okazję widzieć w ich wykonaniu.

Bryan Murray szybko rozwiązał problem obsady bramki, w zasadzie pomógł mu go rozwiązać Martin Gerber. Szwajcar podczas czterech meczów wyjazdowych grał bardzo solidnie, dając Ottawie w każdym meczu szansę na zwycięstwo. A tego – według mnie – należy wymagać od bramkarza.

There's no controversy. He's playing tonight. He gave us a chance in every game. He was really good, solid, real patient in the net and held position on a number of great scoring chances by the opposition. I thought it was really the way Martin Gerber is capable of playing.

Od zawsze – a ci, którzy mnie znają i czytają mogą to potwierdzić – broniłem Gerbera. Czasem może naiwnie, czasem zapewne również przeceniając jego możliwości, jedno jednak się potwierdziło. Gerber jest słaby psychicznie. Nie znaczy to jednak, że nie poradzi sobie w playoff, chodzi raczej o świadomość tego, że jest się jedynką. Szwajcar fatalnie znosi rywalizację, popełnia wtedy niewymuszone błędy. Teraz – dzięki Murray’owi – jest pewny siebie, zrelaksowany. I to przynosi efekty.

I've watched over a period of time here, it's almost like there's a relief in Gerber's game now. He knows he's getting a chance and he's stepped back up to the plate and done a real good job. I would be wrong if I didn't try and run with him for the time being. I'm not saying that Ray won't get some games here, he won't get a chance to kick the pucks out or whatever it may be. But the way our team is structured right now, and the way we've been playing, when there's a guy we can kind of grab hold of and hopefully hang on and let him lead us a little bit, I think Martin has done that.

Gerber potwierdza, że polityka Paddocka była mało komfortowa. Wielokrotnie to samo podnosił Ray Emery.

It was tiring at times this season, for sure. There were a lot of things going on. For a while there, it was confusing. I always said, you go with a guy for a while and at least give him a chance to get on a roll. The comfort level is definitely better than what it was the last two months. You can focus more on working hard and doing your best.

Zmieniając na koniec temat, krótko. Daniel Alfredsson najprawdopodobniej nie zagra przeciwko Boston Bruins. I jeszcze raz Murray, o grze Ottawy w meczu z Phoenix:

I thought the last 12 minutes of the game there was no chance we were going to give up a goal. I can look back on some of the games last year, when we got ahead on a team we just shut the door, kept the puck out of trouble and I didn't think we've been able to do that very much lately... I think everybody feels pretty good about that. We're getting better.

Pozostaje nam wierzyć w słowa trenera i menedżera.
sixth sens

07 marzec 2008

Cholera!

Ugryzłem się w język, aby tego tekstu nie zacząć od przekleństwa odwołującego się do najstarszego zawodu świata. Szlag mnie jednak trafia, gdy Ottawa Senators nie potrafią trafić do bramki najgorszej drużyny w NHL, nie potrafią pokonać rozgrywającego bodajże trzeci mecz w lidze bramkarza. Oddaliśmy 40 strzałów, dużo, prawda? Tyle, że większość naprawdę nie była groźna. Jeśli Erik Ersberg zagra w meczu z Montreal Canadiens, przepuści z cztery gole…

Martin Gerber był w nocy znacznie lepszym bramkarzem, musiał wybronić więcej ciężkich strzałów. Tylko, co z tego… Cholera! Jak nie możemy wygrać z najgorszym zespołem ligi, to z kim możemy? Jak tu myśleć o playoof?
sixth sens

06 marzec 2008

Sharks: Zazdroszcze im Campbella

Przed trade deadline mocno nie nastawiałem się na pozyskanie Briana Campbella przez Ottawa Senators. Z biegiem jednak czasu, gdy czytałem o zainteresowaniu Ottawa Senators tym defensorem moje nadzieje rosły. Nie udało się z Danem Boylem, pozostawało wierzyć, że Bryan Murray postara się o Campbella. Jak już pisałem zaraz po trade deadline, szans jednak nie było. A szkoda.

Campbell przeszedł do San Jose i wydaje się, że zostanie tam na dłużej. Nie dość, że od dawna przyjaźni się z Joe Thorntonem, to jeszcze jest uwielbiany przez kibiców w Kalifornii. Przekonałem się o tym podczas dzisiejszej transmisji meczu z HP Pavilon. Rozmowy z zawodnikiem, pokazywanie jego najlepszych zagrań, nie tylko tych w uniformie Sharks, kibice na trybunach, zaufanie trenerów... Nie oglądałem San Jose w tym sezonie, ale obecnie wszystko w drużynie kręci się wokół Campbella. Konstruuje akcję, wyprowadza krążek ze swojej tercji, gra w osłabieniu, przewadze [łącznie ponad 25 minut na lodzie], do tego strzela piękne bramki.



Spin move to znak rozpoznawczy tego zawodnika. Jak napisał na forum nhl.com.pl jeden z moich kolegów, Thornton powiedział po meczu z Montreal Canadiens, że ten zwód Campbell ćwiczył od dziecka, jeszcze wtedy kiedy obaj dorastali w Ontario. Ponoć - to także informacja za kolegą z forum - Brian miał powiedzieć w trakcie meczu do Thorntona, że spróbuje tego zagrania. Spróbował i strzelił szóstą bramkę dla Sharks...

Dziś także pokazał ten zwód, Sens byli jednak czujniejsi. Szkoda, że nie wygraliśmy tego spotkania, rzeczywiście jednak było dobrze. Wreszcie zagraliśmy porządnie w defensywie, bardzo solidnie - mimo puszczenia trzech goli - zagrał Martin Gerber. I to właśnie Szwajcar stanie dziś w bramce w meczu przeciwko Los Angeles Kings. Jak pisze Jon Ciarlo z the score Jason LaBarbera podda się operacji przepukliny, stąd w bramce może stanąć debiutant, Erik Ersberg.
sixth sens

04 marzec 2008

Penguins: Małomówny Malkin

Ciekawa, zaskakująca historia. Evgeni Malkin, który robi w tym sezonie bardzo dużo, aby zostać uznanym przez ligę MVP po 18 miesiącach spędzonych w Ameryce praktycznie nie mówi po angielsku. Więcej znajdziecie w tekstach na TSN lub w The Globe and Mail, zastanawia mnie jednak czy fakt, że Malkin nie nauczył się jeszcze języka angielskiego może mieć znaczenie przy wyborze najbardziej wartościowego zawodnika ligi?

Swoją drogą wciąż mieszkać kątem u kolegi z drużyny? Cóz…
sixth sens

02 marzec 2008

Alfie gra z urazem

Potwierdziło się to, o czym od pewnego czasu spekulowali dziennikarze i kibice. Daniel Alfredsson nie jest w pełni sił. Szwed zmaga się z niewielkim urazem, na tyle jednak uciążliwym, że widać to w grze kapitana Ottawa Senators. Potwierdza to Bryan Murray:

Daniel is hurting a little bit, to be fair to him. He wouldn't say that. He's having a more difficult time getting up and down the ice than he normally would have, there's no doubt. But he's a heckuva player. He keeps playing. He'll find a way to get it going again and get some success again.

Dla tych, którzy widzieli mecz z Pittsburgh Penguins [5-4] może to być zaskoczeniem. Alfie strzelił dwa gole, blokował strzały i niemal stoczył drugą w karierze bójkę...

Być może gra Ottawy po zmianie trenera nie uległa jeszcze znaczącej poprawie, widać jednak diametralną różnicę w postawie na lodzie. Energia, emocje, walka. To jest obecne.
sixth sens