31 maj 2007

Nadzieja w Scotiabank Place

Po dwóch porażkach na lodzie Anaheim Ducks jestem zawiedziony. Nie porażkami, bo one się zdarzają, są częścią sportu, ale stylem gry, jaki prezentują Ottawa Senators. Po pierwszym meczu, przegranym 2:3 łudziłem się, że Sens weszli w rytm meczowy i, że jeszcze gorzej nie można zagrać. Miałem nadzieje, że bliski wynik daje poczucie, że niewiele brakowało do tego, aby z Ducks wygrać i tradycyjnie już p pierwszych dwóch meczach remisować.

W drugim spotkaniu było jeszcze gorzej. Senators grali bez pomysłu, polotu, fatalnie wyprowadzali krążek z własnej tercji, cieniem dla siebie była pierwsza formacja. Na dodatek doszła masa strat, słaba dyspozycja na buliku, zwłaszcza we własnej tercji obronnej. Jak się obserwuje, jak grają Senators, to ma się wrażenie, że ogląda się ekipę przygotowującą do sezonu.

Na pochwałę zasługuje przede wszystkim checking line rywali. Travis Moen, Rob Niedermayer i Samuel Pahlsson nie dość, że dobrze rozbijają ataki Ottawy, to sami stwarzają ogromne niebezpieczeństwo pod bramką Ray’a Emery’ego. Dość powiedzieć, że oba zwycięskie gole strzelili gracze tej formacji.

Zdegustowany jestem. Liczyłem, że Ottawa będzie zmotywowana do gry, jak nigdy dotąd. Być może jestem idealistą, miałem jednak nadzieje, że pamięć o zmarłym Elginie nie pozwoli im przejść obok meczu. Bez walki, czekając tylko na cios rywali. Szkoda. Ogromna szkoda.

Teraz liczyć musimy jedynie na całkowitą zmianę postawy Ottawy w Scotiabank Place.
sixth sens

28 maj 2007

Sens Biggest Little Fan

Elgin miał trzy lata. Zobaczcie ile radości wyrażały jego oczy, gdy trenował razem z Ottawa Senators. Spójrzcie ile w tym małym chłopcu było siły, radości, determinacji i pogody ducha. Nie wstydzę się zapłakać za tym szkrabem.

Poniżej materiał TSN.

sixth sens

25 maj 2007

Szaleństwo w Ottawie




sixth sens

Elgin Fraser


sixth sens

24 maj 2007

Elgin nie żyje


[Elgin Fraser i Mike Fisher]

Zapewne pamiętacie, jak pisałem na temat walczącego z chorobą nowotworową trzyletniego chłopca, Elgina-Alexandra Frasera. Chłopiec zmarł. Kilka godzin po tym, jak Ottawa Senators awansowali do Finału Pucharu Stanleya. Ostatnie godziny swojego życia chłopiec spędził w domu, z rodziną, przed telewizorem. Oglądając mecz numer pięć z Buffalo Sabres.

Kilka dni przed meczem mały kibic Sens miał okazję rozmawiać przez telefon z Mike'em Fisherem. Ten obiecał mu, że wygra dla niego Puchar Stanleya. Zerknijcie do tego tekstu, przytoczony jest tam fragment rozmowy.

W internecie wystosowano już petycję, aby Senators zagrali w Finale z wyszytym imieniem chłopca na strojach. Podpisałem się. Jak pisze autor pomysłu, to ostatnia rzecz jaką kibice i zawodnicy mogą zrobić dla tego chłopca. Zróbmy to.
sixth sens

21 maj 2007

Finał!


[Radość po golu Alfredssona; foto: ottawasenators.com]

Dziwna sytuacja. Czekałem na ten moment siedem długich lat. Siedem lat niepowodzeń, rozczarowań i wreszcie kiedy Ottawa Senators odnosi największy sukces w swojej historii, nie mam ochoty dużo pisać, tylko delektować się tą chwilą. Co śmieszniejsze nie mam nawet najmniejszej ochoty czytać wypowiedzi kibiców, nie czytam ani Ottawa Sun, ani Ottawa Citizen, tylko pobieżnie przejrzałem TSN czy Sportsnet. Inne serwisy również tylko przejrzałem, nie zagłębiając się mocniej w treść.

Cieszmy się tą chwilą.
sixth sens

18 maj 2007

3-1 w serii

Sporo się dzieje u mnie ostatnio niejako obok hokeja, warto jednak choć kilka słów napisać. Zastanawia mnie to, co mam okazje ostatnio obserwować. Ottawa Senators przegrali pierwszy mecz w serii z Buffalo Sabres, nadal jednak od upragnionego Finału Pucharu Stanleya dzieli ich jedno zwycięstwo.

Wielu kibiców obserwujących tę serię z boku, bez większego zaangażowania emocjonalnego już zaczęło się zastanawiać czy Ottawa będzie w stanie wygrać mecz numer sześć, zakładając z góry, że w Buffalo nie uda się zakończyć tej serii. Co więcej wielu wskazuje, że dojdzie do meczu numer siedem. Po jednej porażce. Po trzech porażkach w 14 spotkaniach? Po jednym meczu, w który Daniel Alfredsson, Dany Heatley i Jason Spezza nie zdobyli punktu. Czy są podstawy do obaw? Chyba nie. Go Sens Go!
sixth sens

14 maj 2007

Alfie, Alfie, Alfie

Abyśmy dziś mieli okazję usłyszeć dziś w nocy tak skandujących kibiców w Scotiabank Place, po kolejnym wygranym przez Ottawa Senators spotkaniu. Go Sens Go!


sixth sens

Ciężkie chwile

Zastanawialiście się, jak czuć się musieli zawodnicy i Bryan Murray po tym, jak Daniel Briere strzelił w sobotę trzeciego, wyrównującego gola dla Buffalo Sabres? Jak musiał czuć się Chris Phillips, który pozostawił bez opieki zawodnika Sabres, jak musiał czuć się Ray Emery, który zdecydowanie za często dopuszcza do niebezpiecznych dobitek?

Fatalnie. Byłem przekonany, że już po Senators, że mimo dużej przemiany mentalnej nie będą już w stanie podnieść się i dogrywka zakończy się golem Sabres bardzo szybko. Nic takiego się nie stało, a duża w tym zasługa weteranów: Daniela Alfredssona, Chrisa Phillipsa i Wade’a Reddena. To ten ostatni wyręczył trenera, który po kończącej trzecia część meczu syrenie nie przyszedł bezpośrednio do zawodników do szatni, tylko odczekał parę minut. Aby samemu ochłonąć i dać zawodnikom chwile czasu dla siebie. Murray idąc do szatni doskonale słyszał, co mówią zawodnicy:

I heard what they were saying. The rest of the team was really quiet. There was one or two guys speaking up. Wade Redden was one of the most prominent. I waited for about eight minutes before I went in. I think the players really have to find themselves and get their emotions in check before I go in and make any comment to them about what happened.

Swoje emocje po golu Briere’a opisuje Murray:

I was down. For the first four or five minutes, I went and got a bottle of water and sat. It was disappointing to be in the position we were in and let them enter the zone as easily as they did and ... score. You have to be able to recover and I think that's the strength of our team. ... The players understand that if they just stick to it, they can prevail. I think our leadership in the room - Daniel Alfredsson, Chris Phillips, Wade Redden - have really stepped up in these playoffs, and they've been vocal, they've been demanding, they've played hard. They're examples. And, when you have that kind of character on your team, you have a great chance of success, and they just haven't allowed things to slide.

Sabres nigdy nie wygrali serii, gdy przegrywali w identycznym stosunku jak obecnie. Każda seria kiedyś się kończy, ale to Senators w tegorocznych playoff łamią wszelkie zabobony.
sixth sens

Special teams

Kilka liczb, które pokazują, jak dobrze Ottawa Senators radzą sobie z Buffalo Sabres w tym roku. Jak dotąd, w dwóch pierwszych meczach playoff finałów Konferencji Wschodniej, Sens wybronili dwanaście okresów gry w osłabieniu. Stuprocentowa skuteczność. Gra w przewadze i osłabieniu wydaje się jak na razie kluczem do zwycięstwa.

Sens vs Sabres w tym sezonie [w przewadze]:
15 listopada 2006 - Ottawa 2/6, Buffalo 0/6
18 listopada 2006 - Ottawa 2/9, Buffalo 0/5
16 grudnia 2006 - Ottawa 2/4, Buffalo 1/6
3 stycznia 2007 - Ottawa 3/4, Buffalo 1/5
7 lutego 2007 - Ottawa 1/4, Buffalo 1/4
22 lutego 2007 - Ottawa 3/8, Buffalo 1/4
24 lutego 2007 - Ottawa 2/7, Buffalo 1/7
10 maja 2007 - Ottawa 2/6, Buffalo 0/5
12 maja 2007 - Ottawa 2/4, Buffalo 0/7

OTTAWA - 19/52, 36,5%
BUFFALO - 5/49, 10,2%

Przeciwko Sabres, Daniel Alfredsson, Jason Spezza i Dany Heatley w ostatnich dwóch latach zdobyli łącznie 98 punktów. Alfredsson 32, Spezza 34, Heatley 32.
sixth sens

Skróty i wypowiedzi po meczu numer dwa

Ottawa Senators 4, Buffalo Sabres 3 [2OT]


Zwycięski gol Joe Corvo


Pierre McGuire o meczu numer dwa

sixth sens

12 maj 2007

Skrót z meczu numer 1, wypowiedzi trenerów

Skrót meczu


Wypowiedź Bryana Murraya po meczu


Wypowiedź Lindy'ego Ruffa po meczu

sixth sens

Dobry start

Chyba nie tylko ja, ale zapewne wielu kibiców Ottawa Senators jest zaskoczonych rozmiarem wygranej z Buffalo Sabres w pierwszym meczu finałów Konferencji Wschodniej. Oczywiście, wynik nie do końca odzwierciedla przebieg meczu, ale strzelenie Sabres pięć goli na ich własnym lodzie w meczu otwarcia, do tego świetna gra w special teams [dwa gole w przewadze, jeden w osłabieniu, 100% skuteczność gry w osłabieniu] robią wrażenie.

Po wczorajszej wygranej cieszę się z dyspozycji czwartej linii. Wpuszczenie Deana McAmmonda, Olega Saprykina i Christopha Schuberta w jednych z decydujących momentów dowodzi, że Bryan Murray ma do naszej czwartej linii zaufanie. To także sygnał dla rywala, który musi sobie zdawać sprawę, że Sens to nie tylko pierwsza i druga formacja, że zagrożenie tworzą także dalsze linie Ottawy.

Daleki jestem jednak od euforii. Cieszy wygrana, dobrze byłoby przełamać wreszcie fatalną serię w meczu numer dwa. Nigdy przecież nie udało się nam wygrać. Stąd niemal pewien jestem, że o Ottawy wrócimy z remisem 1-1, co oczywiście nie jest złym wynikiem. Powiedziałbym wręcz, że plan został wykonany.

We feel good about the position we’ve put ourselves in. Now, we just have to go out and get the job done.

Tak mówi Jason Spezza. Trzymam go za słowo.

Wczoraj rozpoczęła się rywalizacja w drugiej parze półfinałowej, w pierwszym meczu przed własną publicznością Detroit Red Wings pokonali 2:1 Anahem Ducks. Abstrahując od przebiegu całego spotkania, warto zauważyć jedno. Dominik Hasek formą przypomina swoje najlepsze występy. Wydaje mi się, że powrócił stary Dominator! Bardzo chciałbym, aby udało się Senators awansować do Finału i zagrać tam przeciwko Haskowi. Swoją drogą w tegorocznych playoff występują trzy drużyny, w których miał okazję grać Czech.
sixth sens

11 maj 2007

Emery o sobie i kolegach


sixth sens

10 maj 2007

Szczęście po stronie Senators

Przed dziś rozpoczynającym się finałem Konferencji Wschodniej pomiędzy Buffalo Sabres a Ottawa Senators faworytem są niewątpliwie zdobywcy Presidents’ Trophy. Cokolwiek by nie mówić o występach ekipy ze stolicy z Kanady, to nie oni przystępują dziś do walki z większą presją.

Nie zmienią tego faktu wypowiedzi trenera Sabres, Lindy’ego Ruffa, nie zmieni tego fakt, że wielu specjalistów mimo wszystko wskazuje, że to Senators zagrają o Puchar Stanley’a. Co ciekawe, i to chyba dobry znak dla kibiców Stołecznych, prasa kanadyjska, w tym opiniotwórczy Ottawa Citizen, studzi nastroje kibiców. Wszyscy zdają sobie sprawę, jaką potęgą dysponują Sabres. To gracze z Buffalo wygrali w ostatnich latach najwięcej spotkań w lidze, to oni strzelili najwięcej bramek w sezonie zasadniczym, to oni wreszcie mają w swoim składzie niemal równie groźna dla rywali linie. Senators nie są jednak na straconej pozycji, mają powody aby wierzyć w swoją drużynę.

Pierwszy to wyśmienita dyspozycja pierwszej formacji Senators. Daniel Alfredsson, Jason Spezza i Dany Heatley byli siłą, której nie zatrzymali Pittsburgh Penguins, ani New Jersey Devils. Minimalizowanie znaczenia tej linii opierając się na argumencie, że obie te drużyny nie były tak kompletne, jak Sabres jest jednak pomyłką. Nie jest to w stanie umniejszyć siły Senators.

Inny argument, który często jest przez wielu pomijany, to fakt że drużyna z Kanady jest zupełnie inną drużyną niż sprzed roku. Zmieniło się wiele, nie tylko kilku zawodników. Bryan Murray zmienił mentalność zawodników, zmienił sposób gry. To już nie jest ekipa, która – choć grała przyjemna dla oka – rzuca się do szaleńczych ataków zapominając o defensywie. To grupa ludzi grających solidnie w defensywie. Potrafiąca rozbijać ataki niczym Devils, płynnie przechodząca od obrony do ataku. Jak na razie w tych playoff Sabres nie grali z taką drużyną. A i defensywa Senators, co podkreśla m.in. Darren Dreger z TSN, wydaje się być głębsza od tej, jaką dysponują Sabres.

Kolejna kwestia to obsada bramki. Dosyć powszechna jest opinia, że Ryan Miller jest znaczne lepszym bramkarzem od Ray’a Emery’ego. Skąd jednak to przekonanie? Spójrzmy na liczby, w tym roku Miller legitymuje się GAA na poziomie 2,75 przy 91,1 proc. skuteczności. Bramkarz Sabres dorzucił do tego dwa mecze z czystym kontem. Emery w każdej ze statystyk jest lepszy. 2,47 GAA, 91,8 SV% i pięć czystych kont. Skąd więc, pytam raz jeszcze, to przeświadczenie o tak dużej przewadze Millera?

Po stronie Ottawy jest też również Martin Gerber. Szwajcar w swoim pierwszym sezonie, jako backup w Anaheim Mighty Ducks, zagrał w Finale. Rok temu, znów podczas swojego pierwszego sezonu z Carolina Hurriacanes, wygrał Puchar Stanleya. Szczęście mu sprzyja. Szczęście jest po naszej stronie ;)
sixth sens

08 maj 2007

O Finał z Buffalo

Jestem zadowolony z tego, co osiągnęli Ottawa Senators. Zagrali dziesięć spotkań w fazie posezonowej, przegrali, jedną bramką, dwa spotkania. Grają odpowiedzialnie w defensywie, tradycyjnie groźnie w ofensywie, mam wrażenie, że jesteśmy świetnie przygotowani do gry taktycznie [brawo Bryan Murray], wiemy jak grać, aby wygrać. Jesteśmy pewni siebie, zmieniliśmy się. I nawet jeśli nie mielibyśmy sprostać w finale Konferencji Wschodniej Buffalo Sabres nie będę rozczarowany. Nie będzie to kolejne rozczarowanie, jak zapewne napisze prasa. Zrobiliśmy ogromny krok naprzód. Oczywiście chciałbym awansu do Finału Pucharu Stanley’a, będzie przykro odpaść już teraz, ale cały ten sezon nie będzie rozczarowaniem. Przynajmniej dla mnie.

Nie uprzedzajmy jednak faktów. W drugiej rundzie dosyć spokojnie pokonaliśmy New Jersey Devils. Przyznać muszę, że zapewne jak wszyscy jestem pod wrażeniem gry Daniela Alfredssona. Radość tym większa, że to tradycyjnie na Szweda sypały się gromy po porażkach w playoff. Przyznać muszę również, że pojedynku z Devils bałem się znacznie mniej niż rywalizacji z Pittsburgh Penguins.

Cieszę się również, że finał Konferencji Wschodniej to będzie pojedynek z Sabres. Jeśli mamy awansować do Finału i powalczyć o największe trofea, to właśnie po ewentualnej wygranej z Buffalo. W ostatnich dwóch sezonach to właśnie Sabres, a nie Toronto Maple Leafs byli naszymi największymi rywalami. Zaczynamy dwoma meczami na wyjeździe i już tradycyjnie powiem, że będę zadowolony jak wrócimy do Ottawy przy remisie 1-1 w serii.

Bardzo możliwe, że już od pierwszego meczu z Sabres w składzie Ottawy pojawi się Patrick Eaves. Młody skrzydłowy Sens, który nie grał od 15 kwietnia z powodu urazu głowy po ataku Colby’ego Armstronga, bierze już udział w pełnych treningach drużyny i jak powiedział, czuje się dobrze.

I feel good. I think I should be able to go pretty soon. I’ve just got to get back in the groove of things, get my timing back and let loose.

Sama seria z Buffalo może być jedną z najbardziej ekscytujących w tegorocznych playoff. Senators jeszcze nigdy nie wygrali z Sabres w playoff [0-3], nie są już jednak tą samą drużyną, co przed rokiem. To już nie jest drużyna, która na potęgę strzelała bramek, sama dopuszczając do niebezpiecznych spięć pod własną bramką. To ekipa, która potrafi zagrać odpowiedzialnie w defensywie. Historia nie ma większego znaczenia, dopóki nie potrafisz z niej wyciągnąć wniosków. I tyle w temacie porażek z Buffalo. Mówi Alfredsson:

We look at it like we have a chance to play for the Cup here. We are going to enjoy this and try to make the most of it. We're looking forward to it. The further you go in the playoffs, the tougher the challenge gets.

Sens nie trzeba będzie specjalnie mobilizować. Wiedzą z kim i o co grają.
sixth sens

07 maj 2007

Przed finałem Konferencji Wschodniej

Dziś będzie krótko. Tylko klip z zapowiedzią serii z Buffalo Sabres. O serii z Devils postaram się napisać kilka słów jutro.


sixth sens

02 maj 2007

2-1 w serii dla Senators


[Preissing i Corvo cieszą się z bramki tego pierwszego;
foto: ottawasenators.com]


Najdłuższy weekend w Europie nie służy pisaniu, warto jednak napisać parę słów na temat tego, co dzieje się w serii Ottawa Senators i New Jersey Devils. A dzieję się dla nas bardzo dobrze. Co prawda Marty Brodeur nie przypomina tego Broduera z pierwszych meczów z pierwszej rundy przeciwko Tampa Bay Lightning, ale zawodnicy Sens znajdują sposób, aby go pokonać. Prowadzimy w serii 2-1, dziś mecz numer cztery w Scotiabank Place i na pewno rewelacyjnie byłoby jechać do New Jersey przy stanie 3-1.

Podoba mi się pasja z jaką grają Senators. Nie jest tak, że wszystkie linie grają wspaniale, każda jednak zostawia dużo serca i przede wszystkim zdrowia na lodzie. Być może nie błyszczy tak jak w pierwszej rundzie Mike Comrie, jednak ten jeden z najmniejszych zawodników w lidze walczy na bandach, obija przeciwników i nie zważa na swoje urazy. Jak to piszą Amerykanie, ‘no pain, no gain’…

That's playoff hockey, that's the time of year. ou just keep going out on the ice and working as hard as you can. You don't feel as much pain at this time of year ... until you take your equipment off.

Takie podejście prezentuje właśnie Comrie. I chyba każdy kibic, trener i menedżer chciałby mieć takich zawodników w swoim składzie. Na szczęście dla Sens, każdy z tych chłopaków naprawdę w tym roku walczy, nie ma mowy o odpuszczeniu. W meczu numer trzy Comrie wyrżnął porządnie w bandę przypadkowo podcięty przed Richarda Matvichuka, zjechał z lodu, chwilę odpoczął walcząc z bólem ramienia, po czym wrócił na lód i miał duży udział w bramce strzelonej przez Toma Preissinga. Swoją drogą to były chyba pierwsze punkty dla Sens w tej serii, kiedy na lodzie przebywała linia Mike Fisher, Peter Schaefer, Comrie. I właśnie chyba tego, aby ta linia była bardziej produktywna wszyscy byśmy sobie życzyli. Fisher robi świetną robotę na lodzie, gdyby jednak dorzucił kilka goli byłoby zapewne dużo spokojniej. Nie zmienia to jednak faktu, co trzeba naprawdę podkreślić, że ta formacja zagrała w meczu numer trzy wspaniałe zawody. Mówi Bryan Murray:

Schaefer had his best game of the series. Comrie had his best game of the series and his best game since the last game against Pittsburgh. That was a big lift for this team (…) There were so many blocked shots in the latter stages of the game when it was 1-0. This team would not have done it last year. We've taken a huge step. There's no doubt.

Bo prawdą jest, że gdy tylko Senators przycisną, zagrają uważnie w defensywie, bez większych błędów [Joe Corvo!] to Devils są bezradni. Udowodnił to mecz numer trzy, w którym niemal wyłączeniu z gry zostali Patrik Elias, Scott Gomez i Brian Gionta, czyli osławiona ‘EGG line’. Większość strzałów na bramkę Ray’a Emery’ego nie była groźna.

Na największe pochwały zasługuje jednak formacja Daniela Alfredssona, Jasona Spezzy i Dany’ego Heatley’a. Szczególnie ta ostatnia dwójka w tej serii prezentuje się wyśmienicie, zarówno Spezza, jak i Heatley walczą na obu końcach lodu. Przeciwnicy Heatley’a muszą być chyba w końcu ukontentowani formą jaką prezentuje on w playoff. Nijak nie można tego porównać do tego, jak zaprezentował się w tegorocznych rozgrywkach posezonowych Marian Hossa. Spezza z kolei nie przypomina zawodnika z pierwszej serii przeciwko Pittsburgh Pensguins, kiedy zdarzały mu się proste straty. Co więcej młody środkowy Sens podobnie jak koledzy walczy na całym lodzie, w ostatnim meczu zablokował nawet strzał, co niektórych kolegów z drużyny zaskoczyło kompletnie. Chris Kelly powiedział wręcz o całej sytuacji, że to tak jak z potworem z Loch Ness, wszyscy o nim słyszeli, ale nikt nie widział. Dobrze, że chłopakom dopisuje humor! W całym sezonie Spezza zablokował 14 strzałów. Żarty, żartami, akcja Spezzy dowodzi jednak jego dojrzałości. A także całej drużyny. Prasa swego czasu szeroko rozpisywała się o wielu godzinach rozmów pomiędzy Spezzą a Murray’em, obaj panowie nie byli zadowoleni z tego, co widzieli lub wymagali od siebie nawzajem. Wydaje się jednak, że wreszcie Spezza się przełamał, a Murray widzi takiego zawodnika, jakiego chciał:

He and I had many discussions. He was frustrated with me and I was a little frustrated with him early in the year, as we were at times last year. I think he recognized that if he would just play a little more without the puck, a little harder without the puck, he could really add to what he does for this hockey team (…) Now I feel very comfortable with him going out on the ice and trying to win a faceoff or trying to shut a team down in the last minute of a one-goal game.

Odpowiada Spezza:

It's a long year and you're always going to have disagreements. Bryan's always been real open with me. He lets me know what he wants me to do differently and I let him know sometimes how I think things should be done ... a little bit. Bryan's been awesome. He's taught me a lot and helped me a lot.

Oczywiście po meczu numer trzy najwięcej kontrowersji będzie budziła sytuacja, w której Fisher potrącił Brodeura, których sekundę po tym przepuścił strzał Preissinga. Rzeczywiście, jak byłbym kibicem Devils ostro krytykowałbym sędziów. Był kontakt z bramkarzem, niezamierzony jak mówi sam główny poszkodowany, ale wybił Brodeura z akcji. Inna sprawa, że takich kontrowersji w tej serii jest sporo, szczególnie jeśli chodzi o bramki padające pod koniec tercji, przed lub w trakcie syreny kończącej mecz…

Na koniec mała ciekawostka… Antoine Vermette jest najskuteczniejszym graczem na buliku w tych playoff. Antoine może pochwalić się skutecznością na poziomie 63,4 proc.
sixth sens