26 luty 2007

Nowy 'tradycyjny' rywal Sens?

Ostatnie dni były dla kibiców Ottawa Senators I Buffalo Sabres na pewno gorące. Nie chce zabierać głosu w dyskusji szeroko opisując przebieg wydarzeń i to, co ja widziałem [bo różni ludzie oglądając jeden klip widzą różne rzeczy]. Chciałbym jedynie napisać kilka zdań wyjaśniających, jak całość widzę ja. Na forum serwisu NHL.com.pl znajdziecie - w zakładce Sabres - obszerną dyskusję na ten temat.

Przede wszystkim należy zacząć od Chrisa Neila. Nie powiem, że jestem dumny z tego zagrania, ważne jednak jest, że w jego wyniku kontuzję odniósł Chris Drury. Sam bodik był jednak czysty. W zasadzie zagranie Neila było tylko przyczynkiem do czegoś znacznie gorszego. Lindy Ruff chyba na zawsze stracił w moich oczach. Może być wspaniałym szkoleniowcem, człowiekiem – którego należy szanować – nie będzie chyba dla mnie już nigdy. Można być wściekłym, zdenerwowanym, nawet można szukać zemsty. Ale zemsty w dobrym miejscu, pod właściwym adresem. Tego szkoleniowiec Sabres nie zrozumiał ii ja nie jestem w stanie znaleźć żadnego wytłumaczenia dla jego zachowania. Jak Patrick Eaves został sprowokowany do bójki przez Darcy Tuckera, to w kolejnym meczu nasi zawodnicy nie szukali odwetu na gwiazdach Leafs – choćby na Matsie Sundinie czy filigranowym niemal Kyle’u Wellwoodzie – szukali odwetu na Tuckerze. I to rozumiem. To jest hokej, twarda, męska gra.

Luty, jak mówiłem mnie nie rozpieszcza, pochwalę się jednak miejscem, do którego coraz częściej zaglądam. Myślę, że wielu z Was jeszcze tego adresu nie zna. W tym miejscu znajdziecie dość obszerną bazę klipów z udziałem Senators: wywiadów, skrótów, bramek etc. Enjoy.
sixth sens

24 luty 2007

Bez komentarza

,
sixth sens

22 luty 2007

Dylemat: kto w bramce?

Kilka tematów. Pierwszy, to kwestia obsadzenia bramki w kolejnym meczu. Jak się okazuje, Bryan Murray nie zdecydował jeszcze, który z naszych bramkarzy: Ray Emery czy Martin Gerber zagrają w spotkaniu wyjazdowym z Buffalo Sabres. Szwajcar wygrał trzy mecze w jakich wystąpił, i choć nie uniknął błędów, przyczynił się do zdobycia przez Ottawa Senators sześciu punktów. Murray, znany z tego, że nie zmienia zwycięskiego składu, tuż po zawieszeniu przez ligę Emery’ego powiedział prasie, że numerem jeden – cokolwiek by się nie stało – nadal zostaje młody Kanadyjczyk. Teraz nic nie jest już tak pewne, choć spodziewam się, że to jednak Emery wyjedzie na lód w dzisiejszym meczu z Sabres. Jeśli przegramy, na kolejny mecz – także z Buffalo – asygnowany do gry zostanie zapewne Gerber.

Spotkanie menedżerów na Florydzie nie przyniosło żadnych wymian. W zasadzie trudno było się spodziewać czegoś innego, skoro menedżerowie drużyn sprzedających za swoich zawodników – co istotne różnej klasy – proponują niemal zawsze taką samą cenę. Zawodnik, który natychmiast może wskoczyć do składu i wybór w pierwszej rundzie. Taka sama cena za Gary’ego Robertsa, identyczna za Martina Gelinasa. Mówi się, że jeszcze jeden wybór w drafcie, oprócz ceny napisanej wyżej, oczekiwany jest za Billa Guerina, o którym Eklund na swoim czasie miał powiedzieć, że pewnym jest już, że trafi do Ottawy. Eklund – mimo innej informacji zawartej na jego stronie – podczas rozmowy z kibicami plotce o Guerinie w Ottawie nadał status E5, co wg jego nomenklatury oznacza fakt dokonany. Jak dla mnie, pic na wodę, fotomontaż, do tego szyty cholernie grubymi nićmi. Nie uwierzę, że John Muckler zdecydowałby się wynająć na kilkanaście spotkań Guerina oddając np. Antoine Vermette i wybór w drafcie. Nonsens.

Im bliżej 27 lutego, cena poszczególnych zawodników będzie jednak na pewno spadać. Zapewne więc, jak co roku, najwięcej wymian odbędzie się ostatniego dnia, tuż przed zamknięciem okienka transferowego.
sixth sens

21 luty 2007

600. wygrana Murray'a


[Murray prezentuje krążek, którym grali zawodnicy podczas jego 600. zwycięstwa w NHL. Na zdjęciu cały sztab trenerski Sens, od lewej stoją: Randy Lee, John Paddock, Bryan Murray, Greg Carvel i Tim Pattyson; foto: ottawasenators.com]

Nie pisałem o tym wcześniej, aby nie zapeszyć, 600. zwycięstwo Bryana Murray’a w swojej karierze trenerskiej w NHL stało się faktem. Ottawa Senators – nie bez trudu – pokonali Edmonton Oilers po rzutach karnych, a rozstrzygające gole strzelili zawodnicy, kiedyś grający w Oil Country: Dean McAmmond oraz Mike Comrie. Ten ostatni podkreślał, że przyczynienie się do każdego zwycięstwa jest dla zawodnika istotne, ale zwycięstwo z zespołem, w którym się kiedyś grało jest szczególne.

Wróćmy jednak do Murray’a. 64-letni szkoleniowiec, który obiecał żonie rozpoczynając swoja karierę trenerską 26 lat temu, że chce tylko sprawdzić się i nie potrwa to dłużej niż jeden sezon jest piątym w historii NHL szkoleniowcem, który osiągnął 600 zwycięstw. Murray znalazł się w elitarnym gronie, do którego należą Scotty Bowman [1244 zwycięstwa], Al Arbour [781], Dick Irvin Sr. [692] oraz Pat Quinn [657]. Co więcej, Murray jako trener rozegrał 1199 spotkań w NHL, następny mecz będzie więc dla niego kolejnym jubileuszem.

It's elite company, no question about it, and I respect it a great deal. To win that many games it's a great compliment to the players I've had, to the teams I've coached.

Mecz był także szczególny dla Daniela Alfredssona. Nie tylko dlatego, że diametralnie zmienił fryzurę [zgolił się niemal całkowicie] ale przede wszystkim z powodu zdobycie 20. bramki w sezonie. Podczas swoich jedenastu sezonów w Ottawie aż dziewięciokrotnie zdobywał co najmniej 20 goli. Jest tylko trzech zawodników, grających jeszcze w NHL, którzy mogą pochwalić się lepszymi osiągnięciami. Są to Joe Sakic [17], Mike Modano [14] oraz Mats Sundin [12]. Identyczny bilans, jak Alfie ma Jarome Iginla i Markus Naslund.
sixth sens

20 luty 2007

Kontrakt Phillipsa

Krótko i informacyjnie. Spekuluje się, że jest dosyć blisko porozumienia się w sprawie kontraktu Chrisa Phillipsa. Obrońca miałby zgodzić się na trzyletni kontrakt wart 10 milionów dolarów. W kolejnych latach kontrakt przewidywałby następujące stawki:

  • pierwszy rok - 3 miliony dolarów
  • drugi rok - 3,2 miliona dolarów
  • trzeci rok - 3,8 miliona dolarów
sixth sens

Muckler mówi

Pozostańmy na froncie wymian, plotek, spekulacji. Tym razem jednak podeprę się konkretnymi wypowiedziami Johna Mucklera, których miał udzielić podczas spotkania menedżerów NHL w Naples na Florydzie:

Some people think the market's already set. If it is, I don't think we'll dive in at these prices. We're not doing to deal our future off to add another player to our hockey club. We went out and we got (Mike) Comrie and we spent a lot of our money there so we don't have that much left. We'd like to add somebody but we're not going to reduce our roster.

Ostatnie zdanie jasno pokazuje kierunek, jaki przyjął już dawno temu Muckler. Podobną politykę prowadzi obecnie Brian Burke, menedżer Anaheim Ducks, który dementuje chęć pozyskanie Todda Bertuzziego lub Keitha Tkachuka kosztem któregoś ze swoich młodych zawodników: Corey’a Perry’ego czy Ryana Getzlafa.

Nie wiem czy warto porównywać Perry’ego i Getzlafa do Patricka Eavesa, którego nazwisko pojawia się wciąż w plotkach dotyczących pozyskania Gary’ego Robertsa, nie wiem jednak – czemu dałem wyraz wczoraj – czy rzeczywiście warto odsyłać na Florydę Eavesa. Oczywiście, doświadczony w playoff i potrafiący intensywnie grać skrzydłowy przydałby się bardzo Ottawie, nie wiem jednak czy takim kosztem. Z drugiej jednak strony, obawiam się, że nie uda się pozyskać zawodnika, o którym marzą zapewne kibice z Kanady. Nie da się pozyskać zawodników pokroju Robertsa zapewne tylko za dalsze wybory w drafcie. Może jednak nie są takie nazwiska potrzebne, tylko po prostu zawodnicy harujący na całej długości i szerokości lodu? Niektórzy kibice prześcigają się w proponowaniu zawodników: Martin Gelinas, Ossi Vaananen, Ian Laperriere, Owen Nolan, Bryce Salvador… Im bliżej 27 lutego, tym więcej będzie pojawiało się nazwisk. Jedno nie ulega jednak wątpliwości, Sens mają szukać skrzydłowego i obrońcy.
sixth sens

19 luty 2007

Maple Leafs: Liść do końca życia

Nieczęsto zdarza mi się pisać o Toronto Maple Leafs, proszę więc to docenić ;). Temat jednak istotny i dla mnie osobiście bardzo ciekawy. Daleki byłem i jestem od potępiania zawodników, którzy całą karierę spędzili w jednej drużynie, aby na koniec odejść do innej, tylko po to, aby zdobyć Puchar Stanley’a. Rozumiem takie podejście i cenie ludzi, którzy wprost potrafili o tym powiedzieć. A jeszcze bardziej cenie zawodników, którzy podobnie jak Mats Sundin, kapitan Liści, mówi, że nie zamierza szukać swojego Pucharu poza Toronto:

I really want to stay and be a Maple Leaf. For myself personally, I want to win a championship here with the Toronto Maple Leafs. It's my home. I'm very happy with being here. I'm happy with the guys here, I think we have a team right now that's very passionate about the game. I like our young players.

Podoba mi się to, co mówi Szwed. Szanuje takich ludzi. Zastanawia jeszcze jedno, czy zdobywając Puchar z drużyną, do której dołączyło się na kilkanaście zaledwie spotkań odczuwa się naprawdę tak wielką satysfakcję?
sixth sens

Podjąc ryzyko przed trade deadline?

Martin Gerber wygrał z Ottawa Senators kolejne spotkanie, tym razem nie było niestety już tak dobrze I bezbłędnie jak w starciu z Florida Panthers. Inna sprawa, że cały mecz był dość ślamazarny, widać Sens niekoniecznie dobrze gra się z rywalami z Southeast Division w tym sezonie. Najważniejsze jednak są dwa punkty i podtrzymana seria zwycięstw.

Oczywiście najgorętszy obecnie temat, to zbliżający się 27 lutego i zamknięcie okienka transferowego. Wcześniejsze plotki o pozyskaniu Gary’ego Roberstsa na razie ucichły, Bruce Garrioch napędza jednak spirale szaleństwa proponując Johnowi Mucklerowi obecnie Billa Guerina. Abstrahując od ceny, skojarzyła mi się w tej chwili wypowiedź jednego z kibiców na jednym z for internetowych. Muckler podkreśla, że nie wynajmie zawodnika na kilkanaście tygodni za cenę zawodnika ze składu czy zbyt wygórowany wybór w drafcie. Tenże kibic zauważył jednak pewien fakt, który przyznam się szczerze osobiście dotąd pomijałem. O ile po niektórych rental players można spodziewać się dobrych wyników w nowym otoczeniu i dorzucenia kilku ważnych punktów i doświadczenia w playoff, to często młodzi zawodnicy, jak choćby Chris Kelly, Patrick Eaves, Antonie Vermette w lidze jeszcze nic nie osiągnęli. I być może nic nie osiągną. Kibic zauważył, że może czasem trzeba zaryzykować, może nawet przepłacić, aby mieć szansę powalczyć o najwyższe cele w playoff.

Wszyscy teraz wychwalamy Eavesa pamiętając jego ostatni sezon, w tym jednak – trzeba to uczciwie powiedzieć – Patrick nie zachwyca, dostaje coraz mniej czasu i okazuje się, że tak naprawdę nie wnosi wiele do klubu. Być może kibic ma racje, że bazując wciąż na zdolnych, obiecujących młodych graczach sami zamykamy sobie drogę do sukcesu w playoff, gdzie potrzeba ogrania, doświadczenia i sprytu. Inny kibic zauważa, że z kibicami zawsze tak jest, że chcą coś nie oddając samem nic… Cóż, jakbym widział niektóre negocjacje z fantasy Yahoo… Z drugiej jednak strony, jak przejrzeć historię ruchów w ogóle przed trade deadline, to trudno wskazać wiele udanych posunięć. Być może jest również tak – co podkreśla inny kibic – że my, fani Senators mocno przewartościowujemy naszych młodych zawodników. Przecież taki Eaves gra obecnie po pięć minut na mecz, a zastępstwo wydaje się można byłoby znaleźć stosunkowo łatwo. Jeden z kibiców pisze wręcz:

If Eaves becomes a good player, so be it. If you can get something now for a guy who is (rightly or wrongly) your FOURTH LINE WINGER, do it!

A wszystko to w temacie o ewentualnym pozyskaniu Robertsa. Jakie więc byłyby reakcje na zatrudnienie Guerina?

Tak niemal obok trwają rozmowy z Chrisem Phillipsem. Prasa szeroko spekuluje, że Sens będą chcieli – nauczeni negocjacjami z Zdeno Chara – podpisać kontrakt jeszcze w lutym. Jeśli nie uda się dojść do porozumienia szybko, możliwe że Phillips zostanie wytransferowany. Obecnie mówi się o trzyletnim kontrakcie wartym średnio 3,5 miliona za sezon gry. Phillips porównywany jest do Willie Mitchela z Vancouver Canucks. Dobra cena jak dla mnie. Chris, podpisuj!
sixth sens

16 luty 2007

O Robertsie raz jeszcze

Luty nie rozpieszcza mnie, dużo pracy spadło mi w ostatnim czasie na głowę, co proporcjonalnie odbiło się na mojej aktywności na blogu. Trzeba jednak napisać kilka słów odnośnie tego, co ostatnio dzieje się w Ottawie.

Jak napisał Janusz w jednym z komentarzy, zaczęły regularnie punktować dalsze linie. Wreszcie uaktywnił się Peter Schaefer, nie odstaje Dean McAmmond, Mike Comrie – mimo relatywnie niewielkiego czasu na lodzie – punktuje regularnie. To dobrze wróży przez playoff, tam każdy słabszy dzień kogoś z czołowych zawodników może zaważyć o wyniku całej serii. Dlatego tak ważne jest, aby i trzecia formacja potrafiła ukąsić przeciwnika. W ostatnich meczach właśnie tego doświadczamy.

Osobiście również bardzo mocno trzymam kciuki za Martina Gerbera. Szwajcar wciąż ma bardzo dużo przeciwników, ja osobiście nie potrafię jednak zająć jednoznacznego stanowiska. Może rzeczywiście jego zatrudnienie było błędem od samego początku, mam jednak wrażenie, że tak słaba postawa od początku sezonu 32-letniego zawodnika sprzęgła się z katastrofalna formą całej drużyny. Do tego presja mediów, kibiców nie pomogły. I jak bardzo obecnie będzie zapewniał Bryan Murray, że numerem jeden cały czas jest Ray Emery, to dobre występy Gerbera podczas nieobecności tego pierwszego, mogą dać wiele do myślenia trenerom Ottawa Senators. A może nagle okaże się, że Gerber dobrymi występami wykupi się i znajdzie nowego pracodawcę?

Wciąż pojawia się pomysł zatrudnienia Gary’ego Robertsa. I choć od początku jestem tego przeciwny, to ze wszystkich stron atakują mnie plotki o jego pozyskaniu. Ottawa Sun napisała, że ponoć sam zainteresowany, który ma klauzule w kontrakcie zabraniającą wymiany, powiedział, że zrezygnuje z tego zapisu w swoim kontrakcie tylko w przypadku przejścia do Toronto Maple Leafs lub Senators. W Ottawie Roberts spędził sporo czasu grając w Ottawa 67’s, stąd ewentualna jego chęć powrotu do stolicy Kanady może być zrozumiała. Tym bardziej, że Sens mają chyba teoretycznie większe szanse na zdobycie Pucharu Stanley’a. Przeraża mnie jednak plotka, jakoby mielibyśmy oddać za Robertsa Chrisa Kelly’ego lub Patricka Eavesa. To zakrawa na głupotę i nie wierze, że na taki ruch John Muckler kiedykolwiek się zdecyduje. Kelly jeszcze przejdzie, nie Eaves. Zresztą menedżer Sens wielokrotnie podkreślał, że nie uzupełni składu drużyny kosztem zawodnika grającego w pierwszym składzie. Tym bardziej, że po sezonie Roberts na pewno nie pozostanie w Ottawie.

Pozyskanie Robertsa miałoby jeden ciekawy aspekt… ponoć starają się o niego również Leafs. Kibice Sens w Kanadzie na pewno mieliby ubaw po pachy, gdyby Roberts wybrał Ottawę.

Teraz przed nami mecz z Atlanta Thrashers. Drozdy są w dołku, warto ich ograć. Trzymam kciuki za Gerbera.
sixth sens

12 luty 2007

Roberts, Emery i Lee

Albo Bruce Garrioch z Ottawa Sun całkowicie postradał zmysły, albo rzeczywiście John Muckler powinien podać się do dymisji. Jeśli nie wie, jak to zrobić, niech spojrzy na polską scenę polityczną. Tu potrafią. Do czego w ogóle pije? O ewentualnym zatrudnieniu Gary’ego Robertsa. O ile już jestem w stanie przełknąć jego zatrudnienie – moim zdaniem całkowicie abstrakcyjne i nie przynoszące spodziewanych profitów – to nie za cenę na przykład Briana Lee. A taką właśnie podaje Garrioch.

Domyślam się, że cena za graczy pokroju Robertsa – doświadczonych w playoff weteranów – może być spora. Tym większa, że w tym roku sprzedających może być nieco mniej niż zawsze. Po prostu wiele ekip do samego końca będzie walczyło o playoff i nikt już teraz nie zrezygnuje o wejście do najlepszej ósemki swojej konferencji. Propozycja oddania Lee jest jednak żenująco kretyńska. Nie wierze, że Muckler zdecydowałby się na takie posunięcie, wynajmując na kilkanaście tygodni 40-letniego Robertsa. Garrioch, człowieku, zacznij myśleć! Ten sam Garrioch podał również, że Chuck Kobasew byłby w Ottawie gdyby nie to, że Calgary Flames zarządzali zawodnika rosterowego.

Oprócz żółtej kartki i nagany dla Garriocha, podobne ostrzeżenie powinien dostać Ray Emery. Jego zachowanie z ostatniego meczu z Montreal Canadiens [uderzenie kijem w głowę Maxima Lapierre] zasługuje oczywiście na zawieszenie. Będziemy mieli szczęście jeśli skończy się na jednym meczu. Ponoć niewiele brakowało, aby Emery zrzucił rękawice i stanął do bójki. Jak stwierdził Bryan Murray, dzieki Bogu do tego nie doszło. Emery’ego nie usprawiedliwia w moich oczach fakt, że przez cały mecz był dosyć bezpardonowo atakowany przez napastników Canadiens. Ten chłopak musi jeszcze dojrzeć. O tyle dobrze, że nic poważnego nie stało się Maximowi Lapierre, a sam Emery nie rzucił się do bójki – z czego był znany jeszcze w AHL.

O ile pomyliłem się z moim czarnowidztwem odnośnie gry Senators, to wciąż nie podoba mi się czas na lodzie, jaki dostaje Mike Comrie. Co zaś tyczy się pytań w komentarzu, jak zapatruje się na grę z Pittsburgh Penguins w pierwszej rundzie, to muszę powiedzieć, że dawno przestałem kalkulować. Jeśli chcemy wygrać cokolwiek, nie można kalkulować. Trzeba grać swoje.
sixth sens

08 luty 2007

Na nowo wziąć się do roboty

Obserwujemy Ottawa Senators, takich jakich zapewne niewielu z nas chce oglądać. Wydawać się może, że przegrywamy po wyrównanych pojedynkach, fakt pozostaje jednak faktem. Od czasu powrotu do składu Jasona Spezzy i Mike’a Fishera drużyna gra słabiej, przegrywa ważne spotkania – jak ostatnie z Toronto Maple Leafs i Buffalo Sabres. Jakby nie patrzeć, z czterech ostatnich ważnych spotkań z rywalami z dywizji, wygraliśmy tylko raz.

Skąd się bierze słabsza ostatnio dyspozycja Senators? Czy to wina Spezzy i Fishera? Oczywiście nie bezpośrednio, pośrednio mam jednak wrażenie, że powrót tej dwójki ma wpływ na grę całej drużyny. Być może mamy do czynienia z czymś takim, jak psychiczne odetchnięcie, zadowolenie po przetrzymanym ciężkim okresie? Może jest tak, że po intensywnym okresie wytężonej pracy i maksymalnej koncentracji, wraz z powrotem dwóch kluczowych zawodników, w drużynie zapanowało pewnego rodzaju rozprężenie? Trudno mi to określić.

Faktem pozostaje jednak to, że Sens znów grają nierówno, znów koncentracji i chęci starcza tylko na cześć meczu. Nie ma tej intensywności, tego zacięcia, walki do końca i na całej powierzchni lodu. Szkoda, bo bez tego nie da się wygrać, nawet z najsłabszym przeciwnikiem, a co dopiero z obecnymi Sabres czy w kolejnych dwóch meczach z Montreal Canadiens. W ostatnim meczu z Sabres gospodarze po prostu bardziej chcieli wygrać te spotkanie niż my. Nie ma nic na usprawiedliwienie, to Sabres – po ciężkim meczu zakończonym rzutami karnymi z Atlanta Thrashers – mieli raczej powody do słabszej dyspozycji w tym meczu. Teraz mu znajdziemy się w takiej sytuacji – gramy dziś w Scotiabank Place z Canadiens. I przyznam szczerze, choć ten mecz TRZEBA wygrać, mam wrażenie, że polegniemy.

Sytuacja w Konferencji Wschodniej jest ciekawa. Jest ciasno. Od 9. miejsca dzielą nas tylko trzy punkty, a Maple Leafs są w niezłym gazie i na pewno liczą na nasze potknięcie. Z drugiej jednak strony od 3. miejsca dzielą nas jedynie cztery punkty, a Thrashers – którzy właśnie zajmują trzecią lokatę – mają jeden mecz rozegrany więcej. Trzeba więc wygrywać. Nie oglądać się na innych.

Mam również wrażenie, że należy chyba jednak już zakończyć epizod pod tytułem Kelly w pierwszej linii. Nie stawiałbym jednak Spezzy w pierwszej formacji z Danielem Alfredssonem i Danym Heatley’em, bo Heatley bez Spezzy na lodzie bardziej się angażuje. Rozwiązania nie mam, za to mi nie płacą, mam jednak wrażenie, że i sam Bryan Murray nie jest pewien czy wybrane koncepcje rzeczywiście się sprawdzają.

Zostawmy sprawy sportowe. Coraz częściej dochodzę do przekonania, że zatrudnienie Mike’a Comriego było największym, być może również ostatnim, ruchem Johna Mucklera w tym sezonie. Zapomnijmy o wielkich wymianach przed trade deadline. Po prostu na nic wielkiego nas nie stać, a wątpie, abyśmy chcieli pozbywać się jakiegoś rosterowego zawodnika. Jeśli już o czymś mówimy, być może będzie to jakiś rental player, choć i w to jakoś nie chce mi się za bardzo wierzyć.

You talk to general managers and there are a lot of teams who would like to make a move, such as ourselves, to better the hockey club. But I don't know how many of us can make that move. You're going to have to clear up some money possibly. With the cap system and the way it works, you have to take on contracts for full value (in the) next years. So, I think a lot of us are looking for unrestricted free agents possibly, players who don't have a contract after this season, so we can rent them for the rest of the season, maybe.

Słowa menedżera wydają się potwierdzać, że – przynajmniej na razie – większych planów nie ma.
sixth sens

07 luty 2007

Rozmowy z Phillipsem rozpoczęte

Ostatnio mocno absorbuje mnie praca, stąd dziś będzie krótko. Niejako z kronikarskiego obowiązku koniecznym jest napisanie, że rozpoczęły się rozmowy pomiędzy Chrisem Phillipsem a Ottawa Senators. Czas chyba najwyższy.

Z zasady nie lubię roszad w składzie, optowałbym więc bez mrugnięcia okiem za zatrzymaniem Phillipsa w Ottawie. To jeden z najlepszych, defensywnie grających obrońców. Może nie blokuje tyle strzałów ile Anton Volchenkov, który po słabszym początku sezonu obecnie gra rewelacyjnie, to jednak jest pewniejszym zawodnikiem. W zasadzie bez niego i Wade’a Reddena [obaj pochodzą z zachodniej Kanady] nie wyobrażam sobie linii defensywnych Sens. Problemem jednak może być kwestia uposażenia.

Anytime there's communication, that's positive. Other than that, I really can't say much. I'm not going to get into numbers or anything. They've had some discussions. We'll see where they go and, hopefully, we'll be able to get something done. I want to stay here. That hasn't changed.

Phillips nie chce podawać liczb, mówi się jednak, że cztery miliony dolarów za sezon gry to bardzo możliwa kwota. Czy to dużo? Nie potrafię określić się w tej kwestii, nie potrafię być obiektywnym. Są jednak tacy, którzy uważają, że nie ma możliwości, aby Ottawa dogadała się z Phillipsem i skoro Edmonton Oilers są nim zainteresowani, to John Muckler nie powinien czekać i wytransferować naszego obrońcę do Alberty. Żeby nie popełnić błędu ze Zdeno Charą. Co proponuje ów ktos? Transfer Phillipsa i Petera Schaefera lub Patricka Eavesa lub Mike Comriego w zamian za Ryana Smytha, który nota bene również będzie po obecnym sezonie UFA. Jak przeczytacie cały tekst, to znajdziecie jeszcze więcej kretyńskich poglądów. Zawsze czytam teksty tego gościa, gdy chce sobie poprawić humor. Facet, z reguły jest na 'nie'. Zresztą czytelnicy nie zostawili na autorze suchej nitki...

W najbliższym czasie zapewne będzie pojawiać się coraz więcej pomysłów kibiców i dziennikarzy.
sixth sens