27 październik 2006

Pechowa 13?

Ciekawostka, jak sądzicie ilu jest drużyn NHL, których kapitanowie są Europejczykami? 13. Blisko połowa. Czterech z nich gra na co dzień w Konferencji Zachodniej. Są to Mattias Norstrom [Los Angeles Kings], Markus Naslund [Vancouver Canucks], Kimmo Timonen [Nashville Predators] oraz Nicklas Lidstrom [Detroit Red Wings]. Pozostałą dziewiątkę tworzą: Zdeno Chara [Boston Bruins], Olli Jokinen [Florida Panthers], Saku Koivu [Montreal Canadiens], Patrick Elias [New Jersey Devils], Alexei Yashin [New York Islanders], Jaromir Jagr [New York Rangers], Daniel Alfredsson [Ottawa Senators], Peter Forsberg [Philadelphia Flyers] oraz Mats Sundin [Toronto Maple Leafs]. Nie trudo zauważyć, że przeważają Skandynawowie [Szwedzi – 6, Finowie – 3].

Ciekawe jest również to, że choć Europejczycy potrafili zdominować NHL w wielu kategoriach [od strzeleckich do bramkarskich, m.in. siedem Vezina Trophy w ostatnich 12 latach] to jeszcze żadna druzyna z kapitanem z Europy nie zdobyła Pucharu Stanley’a. Kiepska to wróżba dla Ottawa Senators ;)

Swoją drogą już w kolejnym meczu Sens zagrają z Bruins i przeciwko swojemu byłemu koledze z drużyny, a teraz kapitanowi Niedźwiadków. Ten mecz będzie miał wiele podtekstów…
sixth sens

Heatley + Spezza + Corvo = 13 punktów


[Rekordowy Joe Corvo; foto: ottawasenators.com]

Prasa z Ottawy po wczorajszym spotkaniu pisze: 'Welcome back Jason Spezza and Dany Heatley. You were missed'. Nic dodać, nic ująć. Można jeszcze dopisać: Joe Corvo i wszystko jasne.

To był chyba długi mecz dla Darcy’ego Tuckera. Co prawda zawodnik Toronto Maple Leafs uniknął bójki – choć już od pierwszych minut był zapraszany do niej przez Chrisa Neila – to już odkąd sędzia upuścił krążek na lód Tucker był celem wielu ataków Sens. Tucker nie miał łatwego życia, zarobił kilka mocnych bodików, między innymi od wspomnianego Neila, Mike’a Fishera, Chrisa Phillipsa i – najbardziej spektakularny – od Antona Volchenkova. Szczególnie ten Rosjanina – w wyniku, którego Tucker padł na lód – był odczuwalny i widowiskowy. Kibice zebrani w ScotiaBank Place mieli powody do owacji.

Na szczęście obyło się bez jatki. Ottawa Senators ogryźli się rywalom zza miedzy – i Tuckerowi, który jak mówi nienawidzi przegrywać – aplikując przyjezdnym siedem bramek, dając sobie strzelić jedynie dwie. Dwa mecze, 13 strzelonych i tylko cztery stracone bramki – to bilans dwóch ostatnich meczów Senators z Leafs.

O samym meczu nie ma dużo do pisania. Gdyby nie podtekst z Tuckerem, można byłoby powiedzieć, że to mecz niemal bez historii. Niemal, bo hattricka zaliczył Dany Heatley, a pięciopunktowy wieczór na swoim koncie zapisali Jason Spezza i Corvo. Ten drugi ustanowił nowy rekord klubu w ilości zdobytych punktów przez obrońcę w jednym meczu.

Wielu kibiców Sens strasznie psioczyło na kontrakt Corvo. Byli sceptykami, uważali, że kwota kontraktu w porównaniu z tym, co może zaoferować Joe nie jest proporcjonalna. Najciekawsze jest to, że nawet kibice Los Angeles Kings uważali, że Corvo nie zasługuje na taki kontrakt. Wielu jednak – mam wrażenie – robiło już od początku jeden poważny błąd. Błąd w założeniu, że Sens i John Muckler szukają defensora, który wzmocni obronę klubu. Nic z tego. Muckler powtarzał, defensywa Senators ma być mobilna i ma w jak największym stopniu angażować się w ataki. Oczywiście nie cała – swoich defensywnych obrońców mamy. Stąd właśnie sięgnięcie po Corvo i Toma Preissinga. Oni mają psuć krew napastnikom przeciwnika, ale również absorbować ich przy atakach Ottawy. I obaj – szczególnie ten pierwszy – wywiązują się dobrze z powierzonych obowiązków. Rzec można, że Corvo stał się dobrym duchem Sens, odkąd wrócił – wyłączając mecz z Colorado Avalanche – Ottawa gra jak z nut. Ofensywnie, szybko, z polotem. A, aby od razu odeprzeć argument o słabszej defensywie, warto powiedzieć, że Ottawa traci mało bramek; 21 straconych bramek daje Sens czwarta pozycję w lidze. Jak jesteśmy przy danych statystycznych, warto nadmienić także, że również nasza skuteczność gry w osłabieniu [92,3 proc. druga pozycja w lidze] jest dowodem dobrego wyważenia naszej defensywy. Gdyby tylko gra w przewadze jeszcze się poprawiła [zaledwie 10 proc. skuteczności i 29. pozycja w lidze], byłbym szczęśliwszy. Choć – jak mamy wygrywać tak jak w ostatnich trzech spotkaniach, to i gra w PP nie jest najważniejsza…

Martwi trochę dyspozycja Daniela Alfredssona. Wyraźnie widać, że gra z obecnymi partnerami mu nie leży. Dawno nie było sytuacji, w której Sens strzelają tyle bramek w ostatnich spotkaniach, a Alfie notuje zaledwie kilka punktów. Mam nadzieje, ze nasz kapitan szybko sobie przypomni, co potrafi zrobić w ofensywie. Martwi także to, że spotkania nie dokończyli Philips oraz Wade Redden. Na razie wiadomo tylko tyle, że chodzi o uraz dolnych partii ciała. Oby nic poważnego.

----------
Ottawa Senators - Toronto Maple Leafs 7-2
OTT: Fisher, Corvo, Spezza, Vermette, Heatley [3]; TOR: Battaglia, O'Neill
OTT: Emery 32/29; TOR: Raycroft 30/33
sixth sens

26 październik 2006

Perreault w nowym klubie w ciągu 24 godzin?

Temat Yanica Perreault wciąż aktualny, różne źródła podają jednak sprzeczne informacje. Ponoć tylko jedno jest pewne, w ciągu najbliższych 24 godzin znajdzie zatrudnienie. Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Z gry według Bruce’a Garriocha z Ottawa Sun wypadli ponoć Senators, rozmowy zostały zerwane w wyniku niemożności dojścia do porozumienia odnośnie wynagrodzenia. Na placu boju pozostali wg dziennikarza Florida Panthers – choć Jacques Martin zdementował plotki o sprowadzeniu do klubu jakiegokolwiek zawodnika – Tampa Bay Lightning, Phoenix Coyotes i Chicago Blackhawks.

I to właśnie najbardziej zdeterminowani do pozyskania Perreault powinni być Hawks. Po kontuzji Michala Handzusa, Dale Tallon nie ukrywał, że będzie chciał sprowadzić do Wietrznego Miasta jakiegoś gracza. Wczoraj potwierdził, że prowadzona przez niego drużyna jest mocno zainteresowana pozyskaniem 34-letniego weterana.

Z kolei inne źródła podają, że Perreault wolałby grać w Ottawie. Większe perspektywy, a przede wszystkim bliżej domu. Mówi się, że aby zrobić miejsce dla Yanica w składzie Sens, John Muckler rozważa wytransferowanie za picki Denisa Hamela. Pojawiła się nawet plotka, że dla Ottawy Perreault gotów byłby grać za mniej niż milion dolarów.

James Mirtle informuje jednak, że o Yanica walczą jedynie dwie ekipy, Sens i Hawks. Informacje pochodzą od Ray’a Ferraro, byłego gracza NHL, teraz komentatora sportowego, który na antenie radia Fan590 powiedział, że były gracz Nashville Predators w najbliższej przyszłości znajdzie dla siebie klub. Języczkiem uwagi jest fakt, że Perreault chce dwuletniego kontraktu. I ten właśnie fakt, powiązałbym z informacją Garriocha, że Sens wypadli z gry. Mucklera – i dobrze – nie interesuje dwuletni kontrakt. Na taki mogą pozwolić sobie postawieni pod ścianą Blackhawks.
sixth sens

Echa bójki Tuckera z Eavesem

Nie cichną echa po ostatnim meczu Ottawa Senators z Toronto Maple Leafs. Oczywiście wszystko skupiło się na Darcym Tuckerze. Zawodnik Leafs nie zamierza się tłumaczyć [i tu akurat przyznaje mu racje], jednak mówienie, że to była zwykła bójka, która jest częścią hokeja jest dla mnie mimo wszystko niezrozumiała. Trochę niepotrzebnie, że w całą sprawę zaangażowali się John Muckler i Paul Maurice. Wiem, że jestem nieobiektywny, ale nie trafiają do mnie argumenty trenera Leafs. Zupełnie inne będą wypowiedzi – mogę się o to założyć – po dzisiejszym meczu w ScotiaBank Place. Wydaje mi się, że Tucker nie uniknie bójki z Brianem McGrattanem lub Chrisem Neilem.

Oczywiście prasa podgrzewa atmosferę. 'Bitwa o Ontario' odżywa, szkoda tylko, że w najgorszym z możliwych scenariuszy. Szkoda, że Tucker zachował się jak idiota, szkoda, że gracze Leafs przegrywając zdecydowanie mecz sięgają po takie chwyty. A przecież zachowanie Tuckera nie było odosobnione. Chad Kilger również nie wytrzymał, uderzając kijem pachwiny Christopha Schuberta. Tak naprawdę odnoszę wrażenie, że Tuckera nie wkurzył wynik meczu, tylko to, że dostał mocnego czystego bodika od Patricka Eavesa. Ten jednak niewiele sobie robi z zajścia z ostatniego meczu:

I don't think I'm much of a fighter. I don't have any style or anything, per se, I was just trying to survive. When games get lopsided, sometimes these things happen.

Nieco inaczej postrzegają sprawę koledzy z drużyny. Chris Neil nie ukrywa:

You definitely don't like to see stuff like that happen. Patrick Eaves never fought a day in his life. He's a guy who goes out, a happy-go-lucky guy who works hard. Tucker obviously did his homework in between periods and knows he doesn't fight.

Nie ukrywam, dla mnie zachowanie Tuckera było nie tylko przejawem frustracji, ale i tchórzostwa. Elokwencją błysną za to Wade Belak, nazywając na łamach prasy Neila i McGrattana idiotami. Podoba mi się jednak zachowanie Bryana Murray’a, który przede wszystkim chce wygrać mecz, kontrolować go. Ma racje, dwa punkty są najważniejsze, Eaves w końcu nie jest dzieckiem. Odwet nie jest najważniejszy. Niech Leafs – z czego są znani – grają ostro. My zdobywajmy punkty.
sixth sens

25 październik 2006

Leafs w AAC nam nie straszni

Nie chciałbym pojutrze rano, gdy zobaczę wynik nocnej potyczki Ottawa Senators z Toronto Maple Leafs w ScotiaBank Place, przeżyć déjà vu. Cholernie cieszę się z wygranej nad Leafs na ich własnym terenie, wydaje się, że chyba wszystko zaczyna powoli układać się tak, jak wszyscy tego oczekiwaliśmy.

Przede wszystkim jestem pod wrażeniem gry trzeciej formacji: Antonie Vermette, Mike Fisher i Chris Neil zaaplikowali gospodarzom łącznie trzy bramki, przy trzech innych asystowali. Martwi nieco fakt, że Fisher nie sprostał presji gry w drugiej linii, jeśli jednak grając w trzeciej formacji będzie grał tak, jak w dwóch ostatnich spotkaniach, nikt nie będzie miał mu nic za złe. Fisher – według naocznych świadków – był wszędzie, stworzył multum niebezpiecznych sytuacji pod bramką Andrew Raycrofta. Nie ustają nadal moje zachwyty nad grą Chrisa Neila. Chyba wszyscy są pod wrażeniem. Wydawać się mogło, że ostatni sezon był przypadkowy, Bryan Murray wyznaczył nowe zadania dla Neila, ten – nieco przez rywali lekceważony – zrobił to, co zrobił. Nic jednak w tym sezonie się nie zmieniło. Neil nie jest już tylko i wyłącznie facetem od obijania twarzy przeciwnika. Wręcz przeciwnie, teraz Murray wpuszcza na lód Chrisa w sytuacjach, kiedy jego zaangażowanie i walka jest najbardziej potrzebna: podczas krytycznych momentów gry.

Pamiętacie jak John Muckler zatrudniając Toma Preissinga i Joe Corvo mówił, że chce, aby nasza defensywa była bardziej mobilna i stwarzała zagrożenie pod bramką przeciwnika. Niektórzy do dziś nie są zadowoleni z pozyskania i uposażenia Corvo. Ten jednak pokazał, że zasługuje na uznanie. W dwóch ostatnich spotkaniach to dzięki niemu właśnie poprawie uległa gra w przewadze [dziś dwa gole na pięć okazji]. Ten sam Corvo coraz lepiej też rozumie się w linii z Chrisem Phillipsem. Co raz lepiej gra również Pressing [dziś dwie asysty], w tym przepiękne podanie otwierające drogę do bramki Leafs przy pierwszej bramce dla Ottawy [Fisher].

Cieszy również fakt, że nasze największe gwiazdy także zaczynają grać to, czego wszyscy od nich oczekujemy. Poświęcenie Dany’ego Heatley’a przy strzale Matsa Sundina powinno być przykładem dla wszystkich zawodników. Jason Spezza również zaczyna się rozkręcać. Podania dochodzą do kolegów, niewielka ilość strat i asysta przy trafieniu Heatley’a. Myliłby się również ten, który uważa, że Daniel Alfredsson zagrał słabe spotkanie. Okey, może nie było wielkiego wkładu z jego strony w ofensywie, ale to właśnie dzięki Szwedowi i jego zaangażowaniu tak dobrze wyglądała w tym meczu – jak i w całym sezonie – nasza gra w osłabieniu.

Do protokołów wpisali się również dwaj nasi obrońcy, którym w tym sezonie na razie wiedzie się gorzej: Andrej Meszaros strzelił gola, asystował Wade Redden. Niepokoi jednak informacja o kontuzji ramienia Antona Volchenkova. I to właśnie wtedy, kiedy Rosjanin zaczął grać bardzo dobrze. Prasa z Ottawy podaje jednak, że A-Train po meczu powiedział, że czuje się dobrze i są duże szanse, że zagra w jutrzejszym rewanżu. Osobiście jednak nie byłbym tego tak pewien.

Sceptyków przekonuje chyba powoli również Martin Gerber. Co prawda czytałem opinię, że w trzeciej tercji chyba zbyt się rozluźnił i dopuścił do kilku niebezpiecznych sytuacji, ale jego interwencje w pierwszej tercji [zatrzymanie Sundina] i przede wszystkim zatrzymanych 17 strzałów Leafs w drugiej tercji robią na mnie wrażenie. Kibicuje Gerberowi z całych sił.


[Eaves stoczył pierwszą bójkę w NHL; foto: sportsline.com]

Nie mogę oczywiście nie napisać Patricku Eavesie, który – jak szeroko opisuje prasa kanadyjska i amerykańska – pierwszy raz w karierze zaliczył gola, asystę i bójkę, czyli tzw. Gordie Howe hattrick. Inna sprawa, że o tę bójkę się nie prosił, a frustrację za nieporadność na lodzie atakując Eavesa [ma visom przy kasku] pokazał Darcy Tucker. Tucker powinien – jeśli już chce się bić – atakować graczy, którzy są do tego predysponowani. Lub choćby mu równi; Fisher na pewno by nie odmówił. Ale Eaves? Ten chłopak jeszcze nigdy nie stoczył bójki w NHL, ostatni raz zrzucił rękawice w wieku 16 lat. Co miał robić teraz? Bronił się. Zastanawiam się jednak, jak zareagowaliby na podobna sytuacje kibice Leafs, gdyby to Brian McGrattan obił twarz powiedzmy Kyle’a Wellwooda? Tucker postąpił kretyńsko. Jednak jeszcze bardziej niż zachowanie Tuckera zeźliła mnie wypowiedź Sundina, który tłumaczył kolegę z drużyny mówiąc, że gdy przegrywa się w stosunku 5-0 to chwyta się każdej okazji do tego, aby odwrócić losy spotkania, aby złapać tzw. 'momentum'. Czuje, że w kolejnym spotkaniu będzie małe polowanie na Tuckera. McGrattan już zapowiadał, że kolejne mecz obu ekip będzie ciekawy… Mimo wszystko nie lubię takich sytuacji.

Krótko:
Plotka o zatrudnieniu Yanica Perreault nabiera rumieńców. Jak pisze Garrioch obie strony prowadzą zaawansowane rozmowy.

----------
Toronto Maple Leafs - Ottawa Senators 2-6
TOR: Sundin, Stajan; OTT: Meszaros, Fisher, Neil, Vermette, Eaves, Heatley
TOR: Raycroft 21/16, Aubin 11/10; OTT: Gerber 39/37
sixth sens

24 październik 2006

Jak punktują byli gracze Sens?

Przyjrzyjmy się jak grają zawodnicy, którzy w ostatnich latach grali dla Ottawy. Nie będę się cofał bardzo daleko, chciałbym jednak pokazać kilka statystyk zawodników, których mieliśmy okazję bliżej obserwować w Ottawie. Skupie się tylko na tych najważniejszych, tych którzy najgłębiej zapadli w mojej pamięci. Tak po prostu z ciekawości ;)

Zdeno Chara [Boston Bruins]
7 GP, 5A, -6 [najgorzej w ekipie], ATOI 30:41

Brian Pothier [Washington Capitals]
7 GP, 7A, +3, ATOI 27:47 [najskuteczniejszy obrońca Caps]

Martin Havlat [Chicago Blackhawks]
7 GP, 7G, 6A, +7, ATOI 21:21 [najskuteczniejszy gracz Hawks]

Bryan Smolinski [Chicago Blakhawks]
7 GP, 3G, 5A, +1, ATOI 16:50

Radek Bonk [Montreal Canadiens]
8 GP, 2G, 2A, +2, ATOI: 16:11

Marian Hossa [Atlanta Thrashers]
9 GP, 10G, 5A, +3, ATOI 21:58 [najskuteczniejszy gracz ligi]

Greg de Vries [Atlanta Thrashers]
9 GP, 2A, +0, ATOI 19:45

Karel Rachunek [New York Rangers]
8 GP, 1A, -1, ATOI 17:01

Alexei Yashin [New York Islanders]
8 GP, 3G, 8A, +2, ATOI 19:11 [najskuteczniejszy gracz Isles]

Vaclav Prospal [Tampa Bay Lightning]
8 GP, 1G, 2A, +0, ATOI 19:45

Sami Salo [Vancouver Canucks]
9 GP, 3G, 4A, + 4, ATOI 21:37 [najskuteczniejszy obrońca Nucks]

Todd White [Minnesota Wild]
8 GP, 2G, +3, ATOI 16:48

Tyler Arnason [Colorado Avalanche]
9 GP, 3G, 5A, +1, ATOI 13:39 [jeden z najskuteczniejszych graczy Avs]

Dominik Hasek [Detroit Red Wings]
6 GP, 2W, 3,32 GAA, 88,9 SV%
sixth sens

23 październik 2006

Pierwsza pizza w sezonie

Lepiej późno niż wcale. Przyznam szczerze nie wierzyłem, że uda nam się pokonać New Jersey Devils. A rozmiary zwycięstwa – pierwszego w naszej hali – przerosły chyba oczekiwania największych optymistów. Meczu nie ma co opisywać, chyba kibice Ottawa Senators już dokładnie prześledzili przebieg wygranego 8:1 spotkania. Taki wynik nie zdarza się w lidze codziennie, a dla Sens to może być trampolina do lepszych występów w kolejnych spotkaniach.

Zaczęło się, o czym pisałem od zmian w liniach na treningach. Co prawda pierwsza formacja wróciła do tego co widzieliśmy [Dany Heatley, Jason Spezza, Patrick Eaves], to jednak w kolejnych liniach były zmiany. Do tego prasa spekulowała, że John Muckler spędził kilka godzin przy telefonie sondując wartość Antona Volchenkova i o zgrozo Antonie’a Vermette. Oddanie tego drugiego to jak dla mnie jeden z gorszych pomysłów. Vermette pokazał w spotkaniu z Devils ile jest wart, a decyzja o jego oddaniu była zbyt pochopna.

Cieszy fakt, że w meczu z Devils punktowało aż 13 zawodników. Vermette, Tom Pressing, Joe Corvo strzelili po pierwszej bramce w tym sezonie. Dla dwóch ostatnich były to pierwsze gole w barwach Senators. Obaj pozyskani przed sezonem defensorzy zaliczyli dwupunktowy wieczór. Przebudził się Jason Spezza, który równocześnie zdementował pogłoski, że był w Toronto u lekarzy. Środkowy przyznał jednak, że nie jest w pełni zdrowy i jeszcze odczuwa skutki niedawnej operacji, nie ma jednak mowy o odnowieniu urazu. Jak powiedział Spezza, lekarze zapowiadali, że powrót do pełnej sprawności zajmie nieco czasu.

Dla mnie jednak bohaterami ostatniego spotkania są dwaj gracze. Chris Neil [wybrany pierwsza gwiazdą spotkania] oraz Anton Volchenkov. Przecierałem oczy ze zdumienia, jak widziałem, co wyprawia Neil na lodzie. I nie chodzi już tylko o największa ilośc bodików [aż 11, najwięcej tego dnia], ale o to jak gra Neil. Szybki, z techniką, jakiej u niego się nie spodziewałem. Zerknijcie choćby na skrót z ostatniego spotkania. Neil przynajmniej w dwóch akcjach szarżował na bramę mijając rywali, jak ma to w zwyczaju Spezza. Cos niesamowitego. Neil w ostatnich spotkaniach rzeczywiście był najlepszym naszym napastnikiem. Potwierdza to Bryan Murray:

Through our last three games, he has been our best forward. His game has really improved. He seems to be better, he's more confident with the puck.

Właśnie Murray zmienił styl gry Neila. Dostrzegł drzemiący w nim potencjał. Z gracza, który grywał ogony w czwartej formacji, z typowego enforcera, Neil stał się zawodnikiem przydatnym podczas gry w przewadze. Staje przed bramkarzem, nie daje się wypchnąć. Dobija strzały. Robi miejsce kolegom. Dobrze przepracował obóz, wciąż pracuje nad techniką. Efekty widać. Twarda, nieustępliwa fizyczna gra, do tego pewność siebie i dobra gra z krążkiem. Neil staje się nieocenionym graczem Senators.

Innym bohaterem jest dla mnie Volchenkov. Ten sam, który od początku sezonu był wymieniany wśród najgorszych graczy Ottawy. Tym razem Rosjanin pokazał to, z czego jest znany. Dziewięć zablokowanych strzałów – najwięcej w historii Sens [najwięcej spośród wszystkich gracz występujących tego wieczora we wszystkich spotkaniach], bezbłędna gra w defensywie. Gracze Devils mieli nie lada problemy z przejściem do tercji obronnej Ottawy, gdy na ich drodze stawał Anton. Do tego +5 w klasyfikacji plus minus i dwie asysty.

W wygranym meczu nie zagrali Peter Schaefer [kontuzja] oraz Denis Hamel. Już pojawiły się spekulacje, że w ciągu tygodnia Hamel może wrócić do Binghamton Senators [AHL].

----------
Ottawa Senators - New Jersey Devils 8-1
OTT: Heatley, Vermette [2], McAmmond [2], Corvo, Preissing, Spezza; NJD: Gionta
OTT: Emery 35/34; NJD: Brodeur 26/20, Clemmensen 12/10
sixth sens

21 październik 2006

Murray miesza liniami

Linie z piątkowego treningu:

Patrick Eaves - Dean McAmmond - Daniel Alfredsson
Mike Fisher - Jason Spezza - Chris Neil
Dany Heatley - Chris Kelly - Antoine Vermette
Christoph Schubert - Alexei Kaigorodov - Brian McGrattan

Wade Redden - Andrej Meszaros
Chris Phillips - Joe Corvo
Anton Volchenkov - Tom Preissing

W meczu z New Jersey Devils w bramce zagra Ray Emery.
sixth sens

20 październik 2006

Statystyki bramek

Od razu zaznaczę, że nie mam zamiaru wieszać Johna Mucklera. Znam rzeczywistość CBA i wiem, że nie można wszystkich zatrzymać w drużynie. To jest niewykonalne. Po prostu. Nie zmienia to jednak faktu, że poniższe statystyki są interesujące i... znaczące.

10 - tyle bramek w dotychczasowym sezonie strzelili Martin Havlat [7] i Bryan Smolinski [3];
9 - tyle bramek w dotychczasowym sezonie strzelili wszyscy zawodnicy Ottawa Senators.
sixth sens

Głęboki kryzys


[Sens nie mają powodów do zadowolenia; foto: ottawasenators.com]

W zasadzie po takim meczu w wykonaniu Senators nie ma, co pisać. Byłem przekonany, że wygramy. Byłem w stanie postawić duże pieniądze, że tym razem w ScotiaBank Place odniesiemy zwycięstwo. Pierwsze w sezonie we własnej hali. Miałem przeczucie. I wszystko znów wzięło w łeb.

Wczoraj nie wytrzymali już sami kibice. Senators kończyli spotkanie przy gwizdach własnej publiczności. Prasa ochrzciła halę Sens we wczorajszym meczy jako 'Home of Pain' dla Senators. Ból jednak odczuwają wszyscy kibice Sens. Nie ma oczywiście jeszcze powodu do paniki, jednak jakiś wstrząs jest konieczny. Od zaraz. Tak źle nie było jeszcze w klubie za czasów Johna Mucklera. Czyli od 2002 roku.

Zaczęło się nieźle, skończyło się także – paradoksalnie – ciekawie, wreszcie przełamał się Dany Heatley strzelając pierwszą bramkę w sezonie. Iluzja normalności? Jednak między początkiem, a końcem była katastrofa. Gra bez ikry po obu końcach lodu, bez walki, brak – co dziwne – szybkości i totalna nieskuteczność. Do tego niewielka, jak na Ottawę ilość oddanych strzałów. Uwierzycie, że w drugiej tercji Colorado Avalanche oddali 20 strzałów, a my zaledwie SIEDEM?! Gorzej już chyba być nie może. Chyba niestety może. Druga bramka dla Avalanche to kolejna strata Jasona Spezzy podczas rozgrywania krążka w przewadze. To zmora Spezzy w tym sezonie. Gra w przewadze? Na 35 okazji w tym sezonie wykorzystaliśmy JEDNĄ! Największe „owacje” zebrał wczoraj Spezza. A może być jeszcze gorzej, bardzo możliwe, że stracimy Jasona z powodu urazu pleców. Ostatnia operacja chyba nie rozwiązała problemu, nasz środkowy odczuwa wciąż ból.

Najlepszym graczem na lodzie był Chris Neil, wybrany zresztą trzecią gwiazdą meczu. Oddał najwięcej strzałów ze wszystkich naszych zawodników [5]. Walczył, harował. Martin Gerber – choć rozegrał bardzo solidne spotkanie i zrobił wszystko, co mógł – nie uniknie pewnie krytyki sfrustrowanych kibiców. Było źle i chyba nic na razie nie zapowiada zmian. Pizza Line nie istnieje, druga formacja podobnie. Najlepsze wrażenie pozostawiają Denis Hamel, Dean McAmmond i wspomniany już Neil. Ktoś się tego spodziewał?

Jeszcze jedno… Wczorajsze spotkanie było 700. w NHL dla Wade’a Reddena.

----------
Ottawa Senators - Colorado Avalanche 1-2
OTT: Heatley; COL: Sakic, Richardson
OTT: Gerber 36/34; COL: Theodore 27/26
sixth sens

Płacz i zgrzytanie zębami w Ottawie

Prasa z Ottawy i zapewne wielu kibiców stołecznego klubu ocierają rękawem łzy. Wszystko za sprawą Martina Havlata, który w Chicago Blackhawks błyszczy, jak nigdy dotąd. Czarę goryczy przepełnia także postawa innego zawodnika skreślonego przez Senators jeszcze przed startem obecnego sezonu – Tylera Arnasona.

O przejściach z Martinem Havlatem kibice Senators mogą powiedzieć wiele. To prawdziwa saga kłótni przed sezonem o pieniądze i nieodpowiedzialnego zachowania podczas sezonu. Nie można jednak młodemu Czechowi odmówić jednego, na lodzie zawsze zostawiał serce i zdrowie. A jedyne, czego Havlat oczekiwał od sztabu trenerskiego Ottawy, to postawienie na niego. Danie szansy, potraktowanie go jak gwiazdę. W Chicago nie dość, że zarabia gwiazdorską gażę [6 milionów dolarów za sezon gry], to jeszcze jest kimś. Gwiazdą, najlepszym zawodnikiem, twarzą zespołu. Być może właśnie tego brakowało Czechowi, aby w pełni rozwinąć skrzydła.

– Martin jest nie tylko wspaniałym zawodnikiem, ale również dobrym przykładem dla kolegów z drużyny. To hokeista grający dla zespołu, wkładający serce i pełne zaangażowanie w swoją prace – mówi o Havlacie menedżer Hawks Dale Tallon. Dla kibiców Sens, szczególnie tych pamiętającym przepychanki finansowe, opinia menedżera kłuje w oczy. Zapewne w oczy kłują ich również wyniki młodego hokeisty: sześć spotkań, 13 punktów i siedem bramek. I nie jak w Ottawie średnio 16 minut na lodzie, ale ponad 22 i gra w pierwszym hufcu do gry w przewadze. Tego właśnie potrzebował Havlat, który w rozmowie z dziennikarzami z Ottawy nie ukrywa, że czuł się często sfrustrowany. Chciał, aby zawierzono mu, chciał odgrywać większą rolę, czuć większą odpowiedzialność. Wierzył, że jest w stanie być liderem. Wszystko, czego chciał, to danie mu szansy. W Chicago ją dostał.

Frustrację kibiców Ottawy pogłębiła wczorajsza porażka z Colorado Avalanche w ScotiaBank Place. A jeszcze bardziej postawa Arnasona, który w obecnym sezonie niczym nie przypomina gracza, który jeszcze kilka miesięcy temu grał w uniformie Senators. Arnason nic nie ukrywa. – Nie byłem zadowolony z tego, jak potraktowano mnie w Ottawie – mówi gracz Colorado – Czułem, że musze w tym sezonie udowodnić, że jestem graczem NHL. Oni powiedzieli, że nie jestem.

Arnason udowadnia, że zasługuje na grę w NHL. Może – podobnie, jak Havlat [z którym miał grać w jednej linii w Ottawie] – musiał znaleźć swoje miejsce?
sixth sens

19 październik 2006

O Perreault raz jeszcze

Parę postów niżej pisałem o zatrudnieniu przez Senators Yanica Perreault. Informację o ewentualnym zainteresowaniu weteranem uwiarygodnił John Muckler. Pisałem, że usługami 35-letniego Perreault zainteresowani żywo byli także Florida Panthers. Plotkę zdementował, na łamach South Florida Sun-Sentinel Jacques Martin:

I feel very confident with the people we have that we're going to be a good faceoff team. It's a matter of just working with the people we have.

Menedżer i trener Panthers przyznał, że nawet nie rozmawiał z Perreault i w obecnej chwili nie ma zamiaru ściągać do drużyny żadnego zawodnika.

Swoją drogą, jakoś ostatnio sporo pisze o Panthers ;)
sixth sens

Gerber przeciwko Avalanche


[Avalanche przerwali serię dwóch porażek z rzędu;
foto: ottawasenators.com]


Martin Gerber
wraca do bramki Ottawa Senators. Szwajcar nie grał od 11 dni, i jak słusznie zauważył Bryan Murray, bramkarz – aby odzyskać wiarę w siebie – musi grać. W meczu z Colorado Avalanche od pierwszych minut stanie Gerber. Jego vis-a-vis powinien być, jak uważa wielu kibiców Avalanche, Peter Budaj.

Gerber has to play. It's time to get him back in there. He has looked good in practice and he hasn't played since 11 days ago, so we need to go back to him. He has to get some games and we feel like he's going to go in there, be a good goaltender for us and get the job done.

Murray zaznaczył jednak jasno, że w kolejnych spotkaniach będzie grał dwoma bramkarzami – swoje szanse dostanie także Ray Emery. Emery, który wystąpił w dwóch ostatnich spotkaniach Senators i spisywał się w bramce znacznie lepiej od nominalnej jedynki – Gerbera.

Gerber wydaje się być spokojnym:

It's important to get off to a good start in the first period. The pace in a game is a lot different than it is in practice. It's easier when you play game after game because it allows you to get into a rhythm. You always get a chance to improve when you play games.

Trener bramkarzy Sens – Ron Low – powiedział, że Gerber po zmianie ekwipunku spisywał się na treningach znacznie lepiej niż ostatnich spotkaniach.

Oprócz Gerbera w NHL w uniformie Sens zadebiutuje Joe Corvo. Jeszcze wczoraj informacja nie była pewna, wczoraj późnym wieczorem prasa przyniosła informację, że pozyskany przed sezonem obrońca jest gotów do gry.

I feel better. I'm not 100%, but I spoke with athletic therapist Gerry Townend and he told me things like this can take a while to get to back to 100%. I'm not going to be at any more risk by returning to the lineup. It feels good. I was hoping I would be a fast healer. I made sure I did everything they told me I had to do. I never missed an icing session or a workout during this whole time. I wanted to get back as quickly as possible, so I knew I wasn't going to be able to cut any corners. I feel good that I'm able to get back in four weeks (after the injury) because it could have been longer.

Corvo powinien zagrać jutro w drugiej parze – razem z Chrisem Phillipsem – dostanie również dużo czasu podczas kulejącej w Ottawie w tym sezonie grze w przewadze. Na wczorajszym treningu Corvo przydzielony był do pierwszego hufca do gry w przewadze, w którym obok niego zagrali Wade Redden [najprawdopodobniej zacznie grać z osłona na oczy po tym jak w ostatnim meczu krążek podbil mu oko], Jason Spezza, Dany Heatley oraz Daniel Alfredsson. Na papierze wygląda to szalenie niebezpiecznie. Niestety na razie Sens mają fatalna skuteczność podczas gry w przewadze: 1/30.

Nadzieje kibiców związane z występem Corvo dzieli Spezza:

You would think he's going to help. The big thing for him is he's going to be able to get that big shot from the point and what we've got to make sure we do is get traffic in front of the net for the rebound. We just need to get some goals to get some confidence. I don't think we're going to be 4% on the power play all year. I know we have more talent than that. We just need to get it rolling.

Powrót Corvo oznacza jednak zmiany w składzie. Ktoś musi zostać odesłany na farmę. Brian McGrattan i Christoph Schubert nie zagrają z Avalanche [healthy scratch]. Bez przeszkód [kontrakty two-way] do AHL trafić mogą Patrick Eaves, Alexei Kaigorodov i Denis Hamel. Dlaczego mam wrażenie, że padnie na Hamela? A może szykuje się jakaś wymiana i zwolnienie miejsca dla Yanica Perreault?
sixth sens

18 październik 2006

Panthers: Auld ponad oczekiwania

Przewrotne pytanie: Która z drużyn jest według Was lepsza? Która dysponuje lepszą ofensywą, defensywą i bramkarzem? Vancouver Canucks czy Florida Panthers? Ciekaw jestem, jakie jest Wasza opinia.

Jakiś czas temu pisałem o sytuacji Florida Panthers w aspekcie wymiany, w wyniku której pod słońce Florydy trafili Bryan Allen, Todd Bertuzzi i Alexander Auld. Chciałbym dziś parę słów powiedzieć o tym ostatnim.

Na forum nhl.com.pl w części poświęconej właśnie Panthers rozpocząłem temat, w który pochwaliłem Aulda. Oczywiście szybko zostałem skarcony, że to dopiero początek sezonu, i że Auld okaże się naprawdę pewnego rodzaju sensacją, kiedy wprowadzi drużynę do playoff. Jak dla mnie to pewna pomyłka. Wielu prorokowało, że po kontuzji Dana Cloutiera Vancouver Canucks posypią się całkowicie. I choć nie udało się awansować do playoff, niewielka w tym wina zastępcy Cloutiera – właśnie Aulda. Ci, którzy obserwowali poczynania Vancouver Canucks zgodzą się ze mną, prawda Michale? Czy więc to bramkarz zawsze musi wprowadzać ekipę do playoff? Tak chyba dzieje się jedynie w Calgary Flames...

I to właśnie ten Auld rozpoczął sezon wyraźnie lepiej od swojego wielkiego – nie boje się użyć tego sformułowania – poprzednika, Roberto Luongo. W dotychczasowych spotkaniach Luongo – obecnie Vancouver – ma bilans 2-2-1 i 92 proc. obronionych strzałów. Solidny, dobry wynik. Auld w Panthers tymczasem ma bilans 3-0-1 i 94 proc. obronionych strzałów...

Największa zagadka sprzed sezonu, jak poradzi sobie w słabszej defensywnie Florydzie Auld na razie ma pozytywne rozwiązanie dla kibiców Panthers. Na wszelka krytykę Auld odpowiada swoją grą. Mówi Jacques Martin:

He's played extremely well. I think Alex is really on top of his game right now. He's impressed me.

Recepta Aulda na sukces?

I'm trying to keep things simple and not really worry about things.

Proste? Skuteczne?

Jeszcze przed sezonem Mike Keenan – wtedy jeszcze menedżer drużyny – zapewniał zatrudniając Eda Belfoura, że sprawa pierwszego bramkarza nie jest przesądzona. Temat chyba jednak jest już zamknięty.
sixth sens

Kontuzje w drużynie

Potwierdziły się pogłoski o wciąż niezaleczonych urazach Wade’a Reddena [pisałem o tym parę postów wcześniej] oraz Petera Schaefera. Obaj zawodnicy opuścili wcześniej ostatnie treningi drużyny, w jutrzejszym meczu przeciwko Colorado Avalanche w ScotiaBank Place powinni – jak mówią – wystąpić.

Jak podaje Ottawa Citizen Redden wciąż odczuwa ból w pachwinie, który jest wynikiem urazu odniesionego jeszcze przed sezonem. Decyzja o skróceniu treningu była, jak powiedział sam zawodnik, podyktowana względami bezpieczeństwa. Pewnie, lepiej dmuchać na zimne. Z innymi problemami – biodro – boryka się Schaeffer. Zawodnik mówi, że tego typu kontuzje trudno wyleczyć, raz jest lepiej, raz gorzej.

Kibice ucieszą się zapewne, że na 80 proc. Gotowy do gry jest Joe Corvo, który po złamaniu kości śródstopia ma duże szanse zadebiutować w sezonie w barwach NHL już w najbliższym spotkaniu. Jeśli Corvo nie zagra z Avalanche, niemal pewnym jest, że wyjedzie na lód w spotkaniu z New Jersey Devils.
sixth sens

17 październik 2006

Podsycane emocje

Źle się dzieje w państwie duńskim, chciałoby się powiedzieć. A najgorzej, że wszystko podsycają dziennikarze. Przede wszystkim brukowców. Przede wszystkim Ottawa Sun. Nagle, jak Sens nie idzie, okazuje się, że na temat występów drużyny, nie piszą jak zawsze dwie osoby, tylko cały tabun ludzi. Tak najłatwiej, prawda? Najłatwiej pisać, gdy jest kiepsko, wtedy każdy jest lepszy od Bryana Murray’a czy Johna Mucklera. Odnoszę wrażenie, że w Kanadzie jest bardzo podobnie pod tym względem, jak w Polsce. U nas żyje przynajmniej 15-20 milionów selekcjonerów reprezentacji kraju.

Rozumiem, że dziennikarze muszą zarabiać. Etaty to jedno, liczy się jednak wierszówka. Wiem też równie dobrze, że czasem jest tak, że trzeba napisać coś, o czym pisało się już wczoraj, dziś trzeba jednak napisać to inaczej i najlepiej więcej. Szkoda jednak, że często budzi to złe emocje.

Zacznijmy od początku. Wczoraj sportsnet.ca podał informacje, że Jason Spezza nie trenował w poniedziałek razem z drużyną. Podobno drobny uraz. Dziennikarze jednak zaraz przypomnieli wcześniejszą wypowiedź dla prasy Murray’a, w której trener Senators skrytykował Spezzę za małe zaangażowanie, za grę nie na sto procent swoich możliwości, za granie wymyślnymi sztuczkami, a nie prostymi środkami przynoszącymi skutek. Prasa zaczęła wietrzyć konflikt w drużynie, zapoczątkowany już podczas meczu z Montreal Canadiens, kiedy to trener desygnował do wykonania rzutów karnych Antonie Vermette, Mike’a Fishera i Deana McAmmonda. Żadnej z gwiazd. I tu jest problem. Nie ma świętych krów, za wyniki odpowiada po części trener. I uważam, że ten ma prawo skrytykować zawodnika. Nawet publicznie. Inna sprawa, że Spezza to charakterystyczna postać. Dawno temu, kiedy Spezza zaczynał grywać w Sens w rozmowie z kibicem Ottawy – który naprawdę dużo wiedział z zaplecza ekipy – usłyszałem, że Spezza to zawodnik trudny. To człowiek o trudnym charakterze. Mój rozmówca spekulował, że Spezza ucieknie z Ottawy. Wcześniej lub później nie spodoba mu się coś i będzie za wszelka cenę zmienić klub. Oby się to nie sprawdziło. Choć nie trudno sobie wyobrazić czarny scenariusz… Za dwa lata kończą się kontrakty Wade’a Reddena, Dany’ego Heatley’a i Spezzy. Jakbyśmy wyglądali bez nich?

I choć dziś Ottawa Sun pisze, że Spezza sam zdaje sobie sprawę, że gra słabo i nieprzekonująco, gazeta musiała zaznaczyć, że obie strony rzekomego konfliktu próbują dolać wody do roznieconego wczoraj ognia…

Dziś możemy przeczytać wypowiedź Spezzy:

I don't think this is a me or Dany Heatley vs. Bryan Murray thing at all. I've got no problem with what Bryan said. I don't think I am playing my best hockey, either. He's the coach and he's entitled to an opinion and I've got the same opinion. I expect to be a better player. We're all working here together. We are going to be fine. I am in my own doghouse, bigger than I am in Murray's doghouse. We want to get things going here. We want to make sure that we are performing because we want to contribute. I'm not worried at all. That's just Bryan being Bryan.

Żeby była jasność. Murray więcej wymaga nie tylko od Spezzy, ale i od Heatley’a oraz Daniela Alfredssona, który wg prasy powinien przestać być kapitanem [stara śpiewka]:

Skill people have to be allowed to use skill to be productive. "What I'm asking them to do is not turn the puck over so often. I'm asking them not to turn the puck over at the offensive blue line as often and I'm asking them to work hard in their own end and help out. I want them to play defence, but I can't get in the way of guys taking offensive chances, either. I don't think they are stupid guys. They're all intelligent players... good players and productive players. They just have to get together a little more often and do some positive things. Once they start to score one goal, things will start to happen.

Jest jeszcze inny temat, dla mnie nieco poważniejszy, ale też nie robiłbym z niego tragedii. Kto jest naszym numerem jeden na bramce. A czy to ważne? Nie możemy grac duetem bramkarskim? Trzeba rozdmuchiwać problem, jak robi to Ottawa Sun? Mamy za sobą dopiero parę spotkań. Wierze, że Martin Gerber jest w stanie się odbudować. Dajmy mu czas, nie krzyczmy, że wydaliśmy tyle pieniędzy i nie mamy pewnej jedynki. Na wszystko przyjdzie pora.

I jeszcze tak z kronikarskiego obowiązku. Powraca plotka ewentualnego zakontraktowania Yanica Perreault. 35-letni Perreault – nie przeczę przydałby się Ottawie. Słabo spisujemy się na buliku, a trochę doświadczenia przydaje się każdej ekipie. Zastanawiam się jednak, gdzie go upchnąć w składzie. Spezza i Fisher na swoich obecnych pozycjach są raczej nietykalni. Ale zostają do gry na środku jeszcze Chris Kelly, Alexei Kaigorodov, ewentualnie Vermette i McAmmond. Nawet licząc, że wymieniona na końcu dwójka będzie grała na skrzydłach robi się ciasno. Denis Hamel i Brian McGrattan staną się ewentualnymi ofiarami pozyskania Perreault? Swoja droga, czy stać nas teraz na wydanie miliona dolarów na Yanica? A może ubiegnie nas Jacques Martin i jego Florida Panthers?
sixth sens

16 październik 2006

Światełko w tunelu?

Wróciłem po tygodniowym zwolnieniu do pracy, będzie więc krótko. Z kronikarskiego obowiązku warto napisać, że wygraliśmy swój drugi mecz w sezonie, kolejny na wyjeździe. Nie można mówić o jakimś przekonywującym zwycięstwie, raczej je wymęczyliśmy.

Szło jak po grudzie, główne role odegrali gracze – z całym dla nich szacunkiem – drugoplanowi. Denis Hamel i Chirs Kelly zdobyli gole dla nas w regulaminowym czasie, w rzutach karnych trafiali Antonie Vermette i Mike Fisher. Pierwszy występ w NHL zaliczył Alexei Kaigorodov. Zdobył asystę przy trafieniu Kelly’ego. Co ważne, asysta dla młodego Rosjanina była ukoronowaniem udanego debiutu. Kibice, którzy mieli okazję oglądać to spotkanie mówią, że nie poznawali Kaigorodova. Zupełnie inny niż w meczach przedsezonowych, świetnie się ustawiał pod bramką Montreal Canadiens, brakowało tylko gracza, który dograłby mu krążek. Jedynym mankamentem jego gry w debiucie była zbyt delikatna gra. Na to jednak także przyjdzie czas. Światełko w tunelu dla przygnębionych kibiców Senators?
sixth sens

14 październik 2006

Trzecia porażka z rzędu


[W ScotiaBank Place nie zawodzą na razie tylko kibice;
foto: ottawasenators.com
]

Kolejna, trzecia z rzędu porażka. Do tego znów przed własną publicznością w Scotiabank Place. Cztery mecze, jedna wygrana, trzy porażki z rzędu. Katastrofa podczas gry w przewadze [w meczu z Calgary Flames 0/6]. Nie pamiętam tak słabego początku sezonu w wykonaniu Ottawa Senators. Pocieszające jest jedno – perfekcyjnie gramy na wyjeździe, stąd upatruje naszych szans w sobotnim starciu z Montreal Canadiens ;)

Spotkanie z Flames musiało się podobać. Choć kibice zobaczyli tylko jedną bramkę oglądali spotkanie, jakie najczęściej potyka się w kwietniu czy maju. Szybkie, obfitujące w częste i widowiskowe walki pod bandą, masę bodików [44 w całym spotkaniu!]spotkanie musiało się spodobać. Bardzo dobre spotkanie rozegrali Antoine Vermette i Mike Fisher. Naoczni świadkowie uważają, że ta dwójka była najlepsza w całym spotkaniu. Emocje wzbudzały uderzenia Diona Phanuefa i Chrisa Neila [sześć ‘hitów’, najwięcej w meczu], ale kibiców najbardziej porywały ataki wymienionej wyżej dwójki napastników Senators. Fisher i Vermette wyprowadzili kilka szalenie niebezpiecznych kontr, zespół grał z przewagą dwóch zawodników. Nigdy jednak nie udało się pokonać Miikki Kiprusoffa. Ta dwójka dobrze prowadziła krążek, nie traciła go w tercji neutralnej, grała odpowiedzialnie. Fińskiemu bramkarzowi wcale nie ustępował Ray Emery. Widać, że nasz nominalny backup świetnie przepracował przerwę między sezonami, widać przede wszystkim poprawę w ustawianiu się w bramce, Emery nie kładzie się na lód za wcześnie. To on wystąpi w naszej bramce w spotkaniu z Canadiens.

Sens zabrakło trochę szczęścia, oddali 33 strzały i to nie Kiprusoff był tak fenomenalny, tylko nam brakowało nieco precyzji, zimnej krwi i właśnie szczęścia. Tak o spotkaniu mówił Jason Spezza:

We matched them pound for pound in hits and in effort but we didn't match them in goals. It'd be nice to get one quick in the next game.

Najsłabszym ogniwem był jednak tego wieczoru Wade Redden. Gral przeciwko Jarome Iginli i nie radził sobie. Tyle, ze Bryan Murray chyba zapomniał, że Wade nie jest człowiekiem od wszystkiego. To nie jest zawodnik-plaster, nigdy nie grał w ten sposób, nigdy nie krył tyko jednego zawodnika. Największą siła defensywną Reddena jest jego czytanie gry i odpowiednie ustawianie się – nie gra na plecach napastnika. Co więcej – wielu spekuluje – że Redden nadal boryka się z kontuzją pachwiny. Chyba nie warto w takim razie grać. Gorzej już być nie może, warto więc dać parę dni odpoczynku Wade’owi.

W meczu z Canadiens wystąpić powinien Alexei Kaigorodov. Mówi Murray:

This guy, being here, has to have the chance to get into a game. 'We've got to put him in and give him a chance to see what he can do. My expectations are that he will compete. He has some puck skills. Hopefully, he'll get the puck a little bit.

Spodziewajmy się Rosjanina w czwartej formacji z Chrisem Kellym i Patrickiem Eavesem.

I watch who he talks to a bit. He seems to have a good relationship with Eaves and Kelly. He's had a chance to see enough games. This is a different level than the pre-season. He knows what to expect.

Wiecie? Cieszyłbym się, gdy Rosjaninowi wyszedł mecz, gdyby się przełamał. Wielu kibiców Sens cieszyłoby się z takiego obrotu sprawy, prawda?
sixth sens

12 październik 2006

Odzyskać zaufanie we własne siły


[W tym sezonie tylko raz zagramy z Flames; foto: ottawasenators.com]

Jestem szalenie ciekaw jak zagramy z Calgary Flames. Bryan Murray zapowiedział, że bardzo możliwie, że ponownie zobaczymy największe strzelby drużyny w jednej linii. Jason Spezza, Dany Heatley oraz Daniel Alfredsson. Liczby powalają. Te trio w zeszłym sezonie zdobyło łącznie 296 punktów! Wynik oszałamiający. Trzeba było coś zrobić, aby kolejny mecz przed własną publicznością wygrać. A przeciwnik nie jest byle jaki – Calgary Flames i Miikka Kiprusoff.

W ostatnich dwóch spotkaniach w ScotiaBank Place, Senators zdobyli jedynie trzy gole.

When you put the three guys together on a big line, it becomes a big line. Hopefully they want to stick together and work together accordingly. This leaves us a little light (elsewhere) scoring goals ... but it wasn't happening anyway.

Zmiana pierwszej formacji będzie kosztowała najwięcej Patricka Eavesa. Młody zawodnik Sens zostanie najprawdopodobniej ‘zesłany’ do trzeciej, a może nawet czwartej formacji. Tak przynajmniej pokazywały treningi. Niestety – jak na razie Patrick mimo ciężkiej pracy na lodzie nie potrafił – za wyjątkiem pierwszego meczu – pokonać bramkarza przeciwników. Co równie istotne, razem z Andrejem Meszarosem mają najgorszy wynik w klasyfikacji plus/minus – 3.

Drugą linię w najbliższym spotkaniu z Flames tworzyć najprawdopodobniej będą zbierający dobre oceny Mike Fisher, Antoine Vermette oraz Peter Schaefer. To bardzo szybka, mobilna i mocno grająca formacja. Jedyny mankament to brak zawodnika, którego można z czystym sumieniem nazwać urodzonym strzelcem. Wielka szansa otworzyła się przed Vermettem.

Podoba mi się również trzecia linia. Denis Hamel, Dean McAmmond [rewelacyjnie zgrał się z drużyną, chyba jak na razie jedno z najlepszych posunięć Johna Mucklera odkąd jest w Ottawie] oraz Chris Neil. W czwartej linii powinni więc zagrać Eaves, Chris Kelly i Brian McGrattan. Sporo mówi się, również o tym, że w najbliższych spotkaniach swoją szansę w NHL dostanie Alexei Kaigorodov.

Spodziewana zmiana będzie także na bramce. W meczu z Flames od pierwszych minut najprawdopodobniej wystąpi Ray Emery. I choć trudno winić tylko Martina Gerbera za dwie ostatnie porażki, to jednak zmiana na bramce chyba jest konieczna. Gerber musi odpocząć, nabrać pewności na treningach. Szwajcar jest sfrustrowany swoimi występami:

When you are 1-2, you can never be happy with that. You obviously want to start the season better than that. When you are playing, it's easier to get into a groove. It's not goalie friendly. When you play two games a week, it's tough to get into that rhythm.

Bramkarza broni Murray:

I know we've pointed the finger there a lot. But(Gerber's been fine. He hasn't been a star, but we didn't suggest he was going to be. He won the game in Toronto, I thought. We have two good goaltenders. I don't think in Buffalo that Ryan Miller is fighting for his job with Martin Biron playing outstanding against us.

Telegraficznie:
Senators podpisali trzyletni kontrakt z 19-letnim Tomasem Kudelką, obecnie obrońcą Lethbridge Hurricanes [WHL]. Czech został wybrany przez nas w drafcie 2005 roku. Na tegorocznym obozie przygotowawczym do sezonu, Kudelka zanotował trzy asysty w trzech spotkaniach.
sixth sens

08 październik 2006

Przewidywana porażka z Sabres

Porażka z Buffalo Sabres nie jest dla mnie zaskoczeniem. Co prawda postawiłem w Lidze Typerów na zwycięstwo Ottawa Senators [inaczej nie mogłem] to byłem niemal pewny, ze ten mecz skończy się naszą przegraną. Kto spojrzy na wynik od razu będzie chciał winić bramkarza. Osobiście uważam, że Martin Gerber zawalił może jedną bramkę. Dwie pierwsze dla Buffalo, to totalnie rozklepana nasza defensywa, chłopaki – mam wrażenie – nie wiedzieli, co się dzieje. Być może Gerber powinien szybciej się ustawić przy obu pierwszych bramkach, za ich utratę winiłbym przede wszystkim blok defensywny.

Oddaliśmy 37 strzałów, rywal 24. Razi nieco nieskuteczność Dany’ego Heatley’a, który ośmiokrotnie strzelał w kierunku bramki Martina Birona. Przez pierwsze 20 minut Sens znów nic nie grali. Było słabo, bez pomysłu i wiary. W drugiej zaczęliśmy grać. Nie wiem czy Bryan Murray użył w szatni ostrych słów czy może któryś z chłopaków wydarł się na resztę, ale Sens w drugiej tercji grali z pasją i determinacją. Nadal jest jednak wiele do poprawienia. Łapiemy niepotrzebne kary i fatalnie – jak nie my – gramy w przewadze. Dawno nie mieliśmy tak fatalnych statystyk. Skuteczność w PP to zaledwie 9,1%, słabo jest również podczas PK – 81,8%. Taki wynik – od razu uprzedzę malkontentów – to nie jest wynik odejścia z drużyny Zdeno Chary i Martina Havlata [już sześć punktów w barwach Chicago Blackhawks]. Akurat w PP ta dwójka w poprzednim sezonie łącznie zdobyła jakieś 12 punktów.

Martwi również fakt, że jakoś dobrych występów w meczy przedsezonowych nie mogą powtórzyć dwie pierwsze linie. Wczoraj zaczęliśmy strzelać bramki, gdy Murray zestawił w jednej linii Heatley’a, Jasona Spezzę [dwie bramki wczoraj] i Daniela Alfredssona.

Mecz nie wyszedł również Tomowi Preissingowi, który po nieobecności w konfrontacji z Toronto Maple Leafs powrócił do składu. Tom często nie nadążał za akcją, podjął kilka złych decyzji. To nie był jego mecz. Słabo spisuje się również Chris Phillips. Ten doświadczony defensor już w kolejnym spotkaniu popełnia szkolne błędy. I być może tutaj można upatrywać się braku Chary. Co prawda to Chris zawsze łatał dziury po Słowaku, zapewne jednak obecność Chary dobrze wpływała na Phillipsa. Ta dwójka po prostu świetnie się rozumiała i uzupełniała. Teraz tego brak. Najmniej chyba popularną osobą w drużynie wśród kibiców jest Anton Volchenkov. Rosjanin jest wyzywany od czci i wiary. Gra wolno, podejmuje złe decyzje, traci krążek, często źle ustawia się w defensywie.

Jakby nie patrzeć chyba niewielu z nas przewidywało taki bilans po trzech spotkaniach. Mamy jeszcze 79, aby zostawić po sobie lepsze wrażenie. Powodu do paniki jeszcze nie ma.

Tak na koniec, warto podkreślić, że pierwszą bramkę w barwach Sens strzelił Dean McAmmond.

----------
Ottawa Senators - Buffalo Sabres 3:4
OTT: Spezza [2], McAmmond; BUF: Drury, Pominville, Tallinder, Campbell
OTT: Gerber 24/20; BUF: Biron 37/24

sixth sens

06 październik 2006

Ceremonia otwarcia sezonu w Ottawie



Bez komentarza.
sixth sens

Kaigorodov nie będzie grał w AHL

Na stronie Russian Hockey Digest można znaleźć wywiad z Alexem Kaigorodovem. Sam wstęp, w którym można przeczytać, że młody Rosjanin wróci do macierzystego klubu w przypadku ewentualnego zesłania do Binghamton Senators, nie napawa optymizmem.

We agreed right away that I won't go to a farm-team and will play in Russian Super League's Metallurg Magnitogorsk.

Całość możecie przeczytać pod wskazanym wyżej adresem, warto jednak zaznaczyć kilka najważniejszych wypowiedzi Rosjanina. Kaigorodov nie kryje zaskoczenia, że pierwszy mecz Senators oglądał z trybun. Był przekonany, że w pierwszym spotkaniu, do tego wyjazdowym Bryan Murray postawi na niego. Alex przyznał, że przed nim trudne zadanie, inny styl gry, nowi koledzy a przede wszystkim bariera językowa, która jest sporym dyskomfortem. Jak mówi Rosjanin, nie zawsze rozumie, co mówi do niego trener. Ciekawostka… Kaigorodov powiedział w wywiadzie, że mieszka w hotelu w centrum miasta [jest z nim ojciec], a do hali Senators podwozi go Anton Volchenkov. Alex powiedział, że hala Sens nazywa się Corel Centre… Raczej nie był to błąd tłumacza.

Czy słowa Kaigorodova mogą oznaczać jego koniec kariery w NHL czy raczej odesłanie Denisa Hamela do AHL po powrocie Joe Corvo?
sixth sens

Predators: Koszmar Vokouna

Jak zagrali Senators wszyscy dobrze wiemy. Może jednak humor poprawić może nam spojrzenie na to, co działo się dziś w lidze. A przegranych, i to takich, którzy natychmiast chcieliby zapomnieć o ostatnim spotkaniu jest więcej. Jednym z nich – oprócz Martina Gerbera – jest inny bramkarz, Tomas Vokoun.

Czech w spotkaniu jego Nashville Predators nie był tym samym zawodnikiem, którego pamiętamy choćby z występów w reprezentacji Czech czy meczów w NHL. Vokoun chyba jeszcze nigdy nie zagrał tak słabego spotkania w NHL. GAA na poziomie 7,18 i procent obronionych strzałów tylko 0,78!

Vokoun czekał na to spotkanie sześć miesięcy. Sześć długich miesięcy oczekiwania na wynik badań, na sygnał czy będzie mógł kontynuować karierę. Sześć miesięcy niecierpliwości, chęci do gry, a teraz? Teraz chęć jak najszybszego zapomnienia o ostatnim wieczorze. Jeśli pokusić się o wybór anty-gwiazd dzisiejszych nocnych spotkań, Vokoun na pewno wyprzedziłby Gerbera.

Tennessean cytuje trenera Predators – Barry’ego Trotza – który powiedział, że ten mecz jest najlepszą nauką dla drużyny. Zdanie później gazeta pisze, ze dla Vokouna to mecz do zapomnienia.

Nic dodać, nic ująć.
sixth sens

Kac po ciężkim laniu w Scotiabank Place


[Scotiabank Place była gotowa na zwycięstwo; foto: ottawasenators.com]

Przykro pisać o takich występach Ottawa Senators. Trudno sobie przypomnieć gorsze spotkanie w naszym wykonaniu. To było żenujące, znacznie gorsze od zeszłorocznej przegranej na wyjeździe z Atlanta Thrashers. Teraz przegraliśmy z odwiecznym rywalem 0:6 przed ponad 19 tysiącami ludzi zebranymi w Scotiabank Place.

Trudno w takich przypadkach pisać o pozytywach. Bo większość była fatalna. Dobrze się chyba stało, że Sens zostali sprowadzeni na ziemie tak wcześnie. I dobrze, że zrobili to właśnie Toronto Maple Leafs. Być może dzięki temu będziemy mieli bardziej emocjonujące potyczki z Leafs niż w zeszłym sezonie… I znów będzie mowa o prawdziwej Bitwie o Ontario. I chyba tyle pozytywów.

Senators popełniali fatalne błędy, grali niekonsekwentnie, byli przez 60 minut drużyna mniej zdeterminowaną i niezdyscyplinowaną. Fatalnie grały linie defensywne, brak zrozumienia z Martinem Gerberem, który zostawił krążek za bramką, a żaden z naszych po niego nie podjechał. Gerber także zawiódł. Po wyśmienitym spotkaniu w Toronto, w Ottawie nie wytrzymał, przepuścił pięć goli. Pierwsza bramka, autorstwa Chada Kilgera, wielu kibicom przypomina interwencje Patricka Lalime… Zawiedli wszyscy. Czy to zlekceważenie przeciwnika czy słabszy dzień, nie mam pojęcia. Fatalne rozgrywanie krążka we własnej tercji obronnej, jeszcze gorsze wyprowadzanie krążka, mniejsza dynamika na lodzie. Do tego – delikatnie mówiąc – niezadowalająca gra w special teams. Senators nie wykorzystali żadnej z pięciu okazji gry w przewadze, na tyle samo prób dwukrotnie dali się pokonać zawodnikom Leafs.

Przykra nie jest sama porażka, bo to sport i nikt nigdy nie jest w stanie wygrać wszystkiego. Nie boli aż tak porażka z Leafs. Boli styl w jakim zagrali Sens. Na poprawę humory proponuje obejrzeć jedną z bramek Martina Havlata w meczu przeciwko Nashville Predators. Miodzio…

Dwa dni, dwa mecze, diametralnie inne nastroje…

----------
Ottawa Senators - Toronto Maple Leafs 0:6
TOR: Kilger [2], Tucker [2], Battaglia, Ponikarovsky
TOR: Raycroft 34/34; OTT: Gerber 24/19, Emery 16/15

sixth sens

05 październik 2006

Senators wygrali, stracili Preissinga


[Dany Heatley zatrzymany przez Andrew Raycrofta;
foto: ottawasenators.com]


‘I was wrong yesterday’ – tak o występie Martina Gerbera w meczu otwarcia z Toronto Maple Leafs w Air Canada Center powiedział trener Sens, Bryan Murray:

I admit I was wrong the other day. He was phenomenal. I know I said he wasn't that type of goalie, but he was (last night) and that's why I really think he's going to be a stabilizing factor for this team. I know what I said and that was so blown out of proportion by you guys, but I guess that's what you do. I just think we saw what Martin Gerber can do for this team. He played great and gave us a chance until we settle down.

Odpowiada Gerber:

You want to get off to a good start when you are playing for a new team and we didn't quite come out the way we wanted. That's a good win for us. Now we have to move forward because we've got another big game tonight.

Ci, którzy mieli wątpliwości, czy Gerber sprosta presji mogą chyba być zadowoleni. Słabszy obóz przygotowawczy niewiele znaczy. Wczoraj 32-letni Szwajcar był klasą sam dla siebie. Zatrzymal 33 strzały Leafs, popisał się kilkoma rewelacyjnymi wręcz interwencjami. Dzięki niemu po pierwszych dziesięciu minutach spotkania wynik wciąż był remisowy. Co mi się podoba w Gerberze to styl jego gry. Nie ma co prawda akrobatycznych interwencji, z których znany jest przede wszystkim Dominik Hasek, jest jednak spokój i opanowanie w bramce. Szwajcar minimalizuje wszelkie ryzyko, świetnie się ustawia, nie pozwala na dużą liczbę dobitek. A to naprawdę istotne.

Dobre recenzje za swój występ zebrał również Christoph Schubert. Niemiec zagrał w tym spotkaniu tylko i wyłącznie dlatego, że kontuzjowany jest Joe Corvo, wielu jednak oceniło, że był jednym z najbardziej widocznych zawodników na lodzie. Schubert grał fizycznie, bardzo dobrze ustawiał się podczas gry w przewadze, w skrócie robił to, czego od niego wymagano. Zawiodła za to formacja Chrisa Phillipsa i Antona Volchenkova. Ta dwójka wyraźnie odstawała od pozostałych zawodników. Phillips – co było widać gołym okiem – nie radził sobie na prawej stronie defensywy, Rosjanin natomiast popełniał masę błędów. Gdyby nie kontuzja Toma Preissinga [uraz dolnych partii ciała], Phillipsa zestawiłbym z Tomem, Volchenkova odesłał do pierwszej lub trzeciej formacji obronnej. Volchenkov z Wadem Reddenem naprawdę grali solidnie. Widać nie zaklikało między Chrisem a Antonem. Swoja drogą, właśnie ta trzecia formacja obronna, w której zagrali Schubert i Pressing zdobyła wczoraj dwa punkty.

Właśnie. Kontuzja Preissinga oznacza chyba to, że w barwach Senators zadebiutuje w dzisiejszym spotkaniu z Leafs w Scotiabank Place Jamie Allison. Nie ma innego wyjścia, nie wierze, że Sens powołają któregoś z młodszych obrońców. Ważne, aby kontuzja nie okazała się groźniejsza. Zapewne Redden i Andrei Meszaros spędza na lodzie o kilka minut dłużej. Słowak to dla mnie drugi Zdeno Chara [wybrany kapitanem Boston Bruins]. Oczywiście nie grający tak fizycznie, ale na pewno bardziej odpowiedzialnie w defensywie. Będzie z niego pociecha przez lata.

Nie zawiedli ci, na których liczono. Patrick Eaves, Dany Heatley i Jason Spezza rozegrali dobrą partię. Pierwsza wymienina dwójka zaliczyła dwupunktową noc. Największe brawa otrzymałby jednak ode mnie Chris Neil. Czy ktoś kiedykolwiek spodziewał się, że Chris będzie strzelał takie bramki, jak w meczu z Toronto? Czy ktoś kiedys przypuszczał, że to będzie zawodnik, który może stworzyć tak niebezpieczne sytuacje pod bramką przeciwnika? Jestem pod wrażeniem, polecam obejrzenie bramki Neila. Wygląda na to, że Dean McAmmond i Antonie Vermette razem z Neilem mogą stworzyć ciekawą, niebezpieczną formację. Dean jest cholernie szybki, wielokrotnie uciekał zawodnikom Leafs, stworzył kilka groźnych akcji.

Podoba mi się to, co pokazali Sens.

----------
Toronto Maple Leafs - Ottawa Senators 1:4
TOR: Sundin; OTT: Eaves, Schubert, Neil, Alfredsson
TOR: Raycroft 35/32; OTT: Gerber 34/33

sixth sens

03 październik 2006

Skład i linie na mecz otwarcia

To mamy skład na przyszły sezon. Senators zdecydowali się zatrzymać 22, a nie jak wcześniej mówiono 21 zawodników. Nie było wyboru między Denisem Hamelem a Alexeiem Kaigorodovem. Klub zdecydował się zatrzymać obu zawodników. Z jednej strony to dobre rozwiązanie, z drugiej mam obawy, że na dłuższą metę to się nie sprawdzi. Co gorsze, jestem przekonany, że gdyby nie to, że aby trafić do Binghamton Senators Hamel musiałby przejść przez waivers, klub ponownie zesłałby go do AHL. I to właśnie budzi pewien mój niesmak i – przyznam to bez zażenowania – niechęć do Kaigorodova.

Rosjanin według mnie powinien trafić do AHL. Nie mam żadnych wątpliwości. Powrót do Rosji to koniec ewentualnej kariery w Ameryce. Wszyscy widzieliśmy, jak Jacques Martin odsyłał w 2002 roku Jasona Spezzę. Widzieliśmy też, jak Jason dojrzał w AHL, jak stał się liderem ligi podczas lokautu. Kaigorodov potrzebuje czasu na lodzie. Potrzebuje grać w jednej z dwóch pierwszych formacji. Inaczej – grając po jakieś 5-7 minut w NHL, w czwartej formacji – do niczego drużynie się nie przyda, a sam niewiele się nauczy. John Muckler mówi:

I'm not convinced that he can't play in the NHL. He's going to need some adjustment, period. There's no question about that. He's handled it pretty well. I could just visualize myself going over to Russia to play and not being able to speak the language. You have to be patient with these players. We look at him as a highly skilled player and usually when you've got the talent that he has, you usually find it playing in the NHL.

Szansa na zatrzymanie obu zawodników pokazała się, gdy kontuzji doznał Joe Corvo. Szeroko komentuje się, że pozyskany przed sezonem obrońca wróci do gry być może w ciągu dwóch tygodni. Wtedy zapewne konieczny będzie kolejny ruch i ewentualne cięcia w składzie.

Dlaczego więc nikt już teraz nie zdecydował się na zesłanie do AHL Kaigorodova? Istnieje realne prawdopodobieństwo, że Rosjanin nie będzie chciał grać na zapleczu NHL, że postanowi wrócić do Rosji.

Do AHL trafili więc Michal Barinka, Andy Hedlund, Jamie Allison, Serge Payer, Josh Hennessy oraz Tomas Malec.

Cieszy mnie jednak fakt, ze Hamel zostaje z drużyną. Jak więc będą wyglądały linie? W pierwszej formacji zagrają zapewne Patrick Eaves, Spełza i Dany Heatley. Być może Heater i Eaves zamienią się stronami, obaj jednak mogą grać po obu stronach lodu. Druga formacja to niewątpliwie największe ‘odkrycie’ obozu przygotowawczego, Mike Fisher na środku, a na jego skrzydłach Peter Schaefer i Daniel Alfredsson. Nie oznacza to jednak, że już nigdy nie zobaczymy Pizza Line. Trzecia linia równie interesująca; Dean McAmmond, Antonie Vermette i Chris Neil. Tu także może dojść do zamiany pozycji Vermette’a i McAmmonda. Obaj równie często powinni być wykorzystywani podczas gry w osłabieniu. Czwarta formacja, i w takim składzie zapewne wystąpią Senators podczas meczu otwarcia 4 października, to Denis Hamel, Chris Kelly i Brian McGrattan. W defensywie, wg TSN, powinno wyglądać to tak: Wade Redden zagra z Andreiem Meszarosem, Anton Volchenkov z Chrisem Phillipsem i Christoph Schubert z Tomem Preissingiem.


[Martin Gerber stanie przed trudnym zadaniem w nadchodzącym sezonie; foto: ottawasenators.com]

Zmieniając jednak temat, warto zajrze