‘I was wrong yesterday’ – tak o występie
Martina Gerbera w meczu otwarcia z Toronto Maple Leafs w Air Canada Center powiedział trener Sens,
Bryan Murray:
I admit I was wrong the other day. He was phenomenal. I know I said he wasn't that type of goalie, but he was (last night) and that's why I really think he's going to be a stabilizing factor for this team. I know what I said and that was so blown out of proportion by you guys, but I guess that's what you do. I just think we saw what Martin Gerber can do for this team. He played great and gave us a chance until we settle down.
Odpowiada Gerber:
You want to get off to a good start when you are playing for a new team and we didn't quite come out the way we wanted. That's a good win for us. Now we have to move forward because we've got another big game tonight.
Ci, którzy mieli wątpliwości, czy Gerber sprosta presji mogą chyba być zadowoleni. Słabszy obóz przygotowawczy niewiele znaczy. Wczoraj 32-letni Szwajcar był klasą sam dla siebie. Zatrzymal 33 strzały Leafs, popisał się kilkoma rewelacyjnymi wręcz interwencjami. Dzięki niemu po pierwszych dziesięciu minutach spotkania wynik wciąż był remisowy. Co mi się podoba w Gerberze to styl jego gry. Nie ma co prawda akrobatycznych interwencji, z których znany jest przede wszystkim
Dominik Hasek, jest jednak spokój i opanowanie w bramce. Szwajcar minimalizuje wszelkie ryzyko, świetnie się ustawia, nie pozwala na dużą liczbę dobitek. A to naprawdę istotne.

Dobre recenzje za swój występ zebrał również
Christoph Schubert. Niemiec zagrał w tym spotkaniu tylko i wyłącznie dlatego, że kontuzjowany jest
Joe Corvo, wielu jednak oceniło, że był jednym z najbardziej widocznych zawodników na lodzie. Schubert grał fizycznie, bardzo dobrze ustawiał się podczas gry w przewadze, w skrócie robił to, czego od niego wymagano. Zawiodła za to formacja
Chrisa Phillipsa i
Antona Volchenkova. Ta dwójka wyraźnie odstawała od pozostałych zawodników. Phillips – co było widać gołym okiem – nie radził sobie na prawej stronie defensywy, Rosjanin natomiast popełniał masę błędów. Gdyby nie kontuzja
Toma Preissinga [uraz dolnych partii ciała], Phillipsa zestawiłbym z Tomem, Volchenkova odesłał do pierwszej lub trzeciej formacji obronnej. Volchenkov z
Wadem Reddenem naprawdę grali solidnie. Widać nie zaklikało między Chrisem a Antonem. Swoja drogą, właśnie ta trzecia formacja obronna, w której zagrali Schubert i Pressing zdobyła wczoraj dwa punkty.
Właśnie. Kontuzja Preissinga oznacza chyba to, że w barwach Senators zadebiutuje w dzisiejszym spotkaniu z Leafs w Scotiabank Place
Jamie Allison. Nie ma innego wyjścia, nie wierze, że Sens powołają któregoś z młodszych obrońców. Ważne, aby kontuzja nie okazała się groźniejsza. Zapewne Redden i
Andrei Meszaros spędza na lodzie o kilka minut dłużej. Słowak to dla mnie drugi
Zdeno Chara [wybrany kapitanem Boston Bruins]. Oczywiście nie grający tak fizycznie, ale na pewno bardziej odpowiedzialnie w defensywie. Będzie z niego pociecha przez lata.

Nie zawiedli ci, na których liczono.
Patrick Eaves,
Dany Heatley i
Jason Spezza rozegrali dobrą partię. Pierwsza wymienina dwójka zaliczyła dwupunktową noc. Największe brawa otrzymałby jednak ode mnie
Chris Neil. Czy ktoś kiedykolwiek spodziewał się, że Chris będzie strzelał takie bramki, jak w meczu z Toronto? Czy ktoś kiedys przypuszczał, że to będzie zawodnik, który może stworzyć tak niebezpieczne sytuacje pod bramką przeciwnika? Jestem pod wrażeniem, polecam obejrzenie bramki Neila. Wygląda na to, że
Dean McAmmond i
Antonie Vermette razem z Neilem mogą stworzyć ciekawą, niebezpieczną formację. Dean jest cholernie szybki, wielokrotnie uciekał zawodnikom Leafs, stworzył kilka groźnych akcji.
Podoba mi się to, co pokazali Sens.
----------
Toronto Maple Leafs - Ottawa Senators 1:4
TOR: Sundin; OTT: Eaves, Schubert, Neil, Alfredsson
TOR: Raycroft 35/32; OTT: Gerber 34/33sixth sens