31 lipiec 2006

Pełen skład

Dobra. Przedłuzyłem sobie nieco urlop, miał być tydzień, tutaj byłem jednak nieobecny o siedem dni dłużej niż zamierzałem. A w tym czasie sporo się wydarzyło. Sporo, ale niemal nic nie było zaskoczeniem.

Senators w swojej historii w większości przypadków unikają arbitrażu. Podobnie było i tym razem. Zarówno Chris Neil, Antonie Vermette, jak i Chris Kelly i Peter Schaefer doszli do porozumienia z Senators. Osobiście najbardziej cieszą mnie kontrakty Petera Schaefera i Antonie Vermette’a. Ten pierwszy – podpisał kontrakt jako ostatni – przez kolejne cztery lata będzie grać w klubie ze stolicy Kanady. Za ten czas dostanie 8,4 miliona dolarów, czyli średnio 2,1. Wcześniej pisałem, że Schaefer zasługuje na kontrakt wart średnio dwa miliony dolarów. Zbytnio się nie pomyliłem. Co prawda kontrakt jest rosnący, w pierwszym roku jego obowiązywania Peter zarobi 1,7 miliona, w ostatnich dwóch po 2,3, to jednak mimo wszystko uważam, że to i tak bardzo dobra umowa. Jakby nie patrzeć, Calder i York – zawodnicy porównywalni – uzyskali wyższe kwoty. Dobra nasza panie Muckler.

Cieszy również Vermette. Dla mnie zagorzałego fana tego młodego zawodnika, informacja o podpisaniu przez niego dwuletniego kontraktu [wartego łącznie dwa miliony dolarów] jest naprawdę bardzo radosna. Trochę dziwi, że Vermette został niżej wyceniony od Chrisa Neila [trzy lata za 3,3 miliona], ale fakt ten mimo wszystko nie mąci mojej radości. Liczę, że po odejściu Martina Havlata, rola Vermette i czas na lodzie wzrosną. Ten chłopak na to zasługuje, warto dobrze wykorzystać jego umiejętności. Nie tylko PK, nie tylko defensywa, w ofensywie ten chłopak też potrafi zamieszać. Jak dla mnie to w przyszłości – już nie długiej – będzie to Michael Peca w swoich najlepszych latach. Szkoda tylko, że kontrakt jest dwuletni. Oznacza to, że pod koniec sezonu 2007/08 oprócz Antonie do negocjacji usiądą również Wade Redden, Jason Spezzza, Dany Heatley, Andrej Meszaros i jeszcze kilka znaczących nazwisk. Ciężki czas…

Coś jednak zaskoczyło. Kontrakt Jamiego Allisona. Ten doświadczony, 31-letni defensor zarobi niewiele [450 tysięcy], ale jego zatrudnienie oznacza, że obecnie w pierwszym składzie mamy ośmiu obrońców. Opcje są dwie. Albo Schubert przesunięty zostanie do napadu – w co raczej sam zainteresowany na stałe się nie zgodzi [finanse] – lub, co coraz częściej pojawia się na różnych forach, z drużyny odejdzie Anton Volchenkov. Rosjanin rzeczywiście uznawany jest za najsłabszego z naszych czołowych defensorów.

Jak dokładnie teraz wygląda nasz budżet znajdziecie w prawej kolumnie.
sixth sens

14 lipiec 2006

Urlopuje się

Dziś około 17.30 zaczynam urlop. Nie będzie mnie przez tydzień, obiecuje jednak po tym czasie szybko nadrobić ewentualne zaległości. Do przeczytania!
sixth sens

13 lipiec 2006

Plotka plotkę goni

Plotki, plotki i raz jeszcze plotki. Dziennikarze, kibice zebrani na różnych forach internetowych, ludzie prowadzący, podobnie jak ja, blogi poświęcone Senators powtarzają jedno. O ile nie możemy już spodziewać się wielkiego nazwiska w Ottawie, to John Muckler przegląda uważnie rynek i chciałby jeszcze dodać do składu jakiegoś weterana.

Gdy upadła w wyniku pracy kalkulatora kandydatura Michaela Peki, który ponoć jest w stanie grać przez rok w Toronto Maple Leafs za 2,5 miliona dolarów, pojawiły się inne propozycje. Jedne znane już od dawna, inne pokazały się dopiero niedawno. Derek Armstrong, Yannic Perreault a od wczoraj Greg Johnson. Były kapitan Nashville Predators, środkowy, który w ubiegłym sezonie zarobił coś około miliona dolarów. Wielu uważa, że to byłby idealny dodatek do Ottawa Senators.

Zastanawiam się tylko nad jednym. Czytając największego plotkarza w Ontario – Bruce’a Garriocha – odniosłem wrażenie, że plotkę o zainteresowaniu Johnsonem rozpuścił jego agent. Ponoć rozmowy pomiędzy agentem, a naszym menedżerem na temat ewentualnego zatrudnienia jeszcze nie było. Pożyjemy, zobaczymy. W zasadzie Sens nie szukają kogoś, kto zdobędzie masę punktów. Szukają raczej zawodnika, który sprawdzi się na bandach, pogra dobrze na buliku i przede wszystkim wniesie doświadczenie do drużyny. I jeszcze jedno. Nie będzie dużo zarabiał.

Kolejna plotka, tym razem z jednego z blogów poświęconych Senators, to informacja o tym, że wszystkim naszym RFA zaproponowano dwuletnie kontrakty. Dobrze byłoby uniknąć arbitrażu, mówi się, że jeśli zawodnicy zaakceptują propozycję klubu, budżet Senators sięgnie 40 – 41 milionów dolarów.

Jednak jeszcze coś innego jest chyba najbardziej interesujące. Docierały do mnie głosy, że kibice Vancouver Canucks spekulują, że do klubu chciałby wrócić Peter Schaefer. Mówiło się o tym, że skoro w klubie nie ma Briana Burke’a, z którym zawodnik był skonfliktowany, droga powrotna do B.C. stoi otworem dla Schaefera. Ponoć zawodnik i jego żona bardzo chcą wrócić do Vancouver. Przyjąłem do wiadomości te głosy, szczerze mówiąc dłużej jednak nad tym się nie zastanawiałem. Dziś jednak przeczytałem, że TEAM1200 podało, że rodzina Schaeferów wystawiła dom na sprzedaż. Resztę dodajcie sobie sami. Jasne, zwykłe plotki, sianie zamętu, ale być może jest coś na rzeczy. Swoją drogą, jeśli Schaefer rzeczywiście ma odejść, to niech gra w Vancouver. A do nas niech przyjdzie Matt Cooke. To sobie pospekulowałem. A teraz Eklund napisze, że z dobrze poinformowanego źródła wie, że Matt Cooke na dniach przejdzie do Ottawa Senators [e4] ;)
sixth sens

12 lipiec 2006

Havlat z '24' w Chicago


(Martin Havlat wraz z trenerem Hawks, Trentem Yawney'em - pierwszy z lewej
i menedżerem Dalem Tallonem; foto: chicagoblackhawks.com)

Spodziewałem się transferu Martina Havlata. Wielokrotnie irytowało mnie jego zachowanie, wykłócanie się o pieniądze, podpisywanie rocznych kontraktów czy różne ‘wypadki’ podczas sezonu, jak kopnięcie Hala Gilla czy brutalne zagrania podczas jednej z olimpiad. Gdy jednak wszedłem dziś z ciekawości na stronę Chicago Blackhawks i zobaczyłem Mach9 w nowym trykocie, z nowym numerem [#24, #9 jest w Chicago zastrzeżona] to jakoś mimo wszystko przykro się zrobiło. I zdałem sobie sprawę, że strata Havlata zabolała bardziej niż na początku myślałem. Porównując sytuację do odejścia do Atlanta Thrashers Mariana Hossy, jest mi obecnie bardziej przykro. Może, dlatego, że z Atlanty przyszedł do nas Dany Heatley?

Im więcej nad tym wszystkim myślę, to dochodzę do wniosku, że Ottawa – podobnie, jak wielkie uznane firmy w NHL – jest również ofiarą nowej CBA. Jak to ładnie tytułują dzienniki kanadyjskie i amerykańskie: ‘Money talks’. Nowa rzeczywistość dotknęła nas bardziej niż na początku się tego spodziewałem. Odnoszę jednak wrażenie, że niemal co sezon inni kibice i inne drużyny będą przeżywały podobne emocje. Fortuna kołem się toczy. Za jakiś czas podobna sytuacja dotknie inne dobrze draftujące drużyny. Wybierzesz, oszlifujesz, wykreujesz na gwiazdę i sprzedaż. Nie utrzymasz wszystkich…

Zainteresowanych zapraszam na stronę Chicago Blackhawks.
sixth sens

11 lipiec 2006

Zmienia się moja Ottawa

Wszystko już jasne. John Muckler podczas wywiadu udzielonego radio TEAM1200 z Ottawy zapowiedział, że co prawda nadal będzie przyglądał się rynkowi w poszukiwaniu ewentualnych wzmocnień, już teraz jest jednak zadowolony ze składu, jakim będziemy dysponować w przyszłym sezonie.

Teraz najważniejsze zadania, jakie stawia przed sobą menedżer Ottawy to podpisanie kontraktów z zawodnikami, którzy zgłosili się do arbitrażu oraz ściągnięcie Alexa Kaigorodova z Rosji. To ostatnie uzależnione jest oczywiście od podpisania umowy pomiędzy rosyjską federacją a NHL. Wszyscy jednak mają nadzieje, że dojdzie do tego bardzo szybko.

Muckler powiedział, że Denis Hamel jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do gry w czwartej formacji Sens, a sezon w Binghamton rozpoczną najprawdopodobniej Josh Hennessy i Michal Barinka. Niewykluczone jednak, że podczas obozu przygotowawczego do sezonu obaj wywalczą sobie miejsce w drużynie, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Andreja Meszarosa.

Nie da się ukryć, że żal jest Martina Havlata. Tyle, że jego odejście było spodziewane, Czech powiedział Ottawa Sun, że czekał tylko na sygnał. Jest zadowolony, że trafił do Chicago Blackhawks. Zastanawiam się jednak, jak dużą lukę w naszych liniach ofensywnych zostawi po sobie Bryan Smolinski. I choć spodziewałem się, że to właśnie on może jeszcze opuścić Ottawę, to jest mi żal człowieka. Zawsze zastanawiało mnie, jak muszą się czuć zawodnicy, którzy telefonicznie dowiadują się, że właśnie zostali wytransferowani i powinni się pakować. Jasne, jest to wliczone w ich zawód, ale jak czują się rodziny hokeistów? Mieszkasz długi czas w jednym mieście, Twoje dzieci mają znajomych, przyjaciół, szkołę. I nagle musisz cały swój świat postawić do góry nogami. Oczywiście, zarabiają spore pieniądze, pieniądze, o których wielu nie może nawet marzyć, mimo wszystko jednak jest to zawód, który kosztuje wiele wyrzeczeń. Jeśli już nie samych zawodników, to na pewno ich rodzin. Jak napisał dziennik Ottawa Sun, Smolinski był zaskoczony transferem, całkowicie go jednak rozumie. Cieszę się, że Muckler potrafi i chce rozmawiać z ludźmi, że nie jest wyrachowanym człowiekiem. Smolinski rozumie decyzję, zna realia nowej CBA i zdaje sobie sprawę, że inaczej stać się nie mogło.

Swoją drogą – już tak na koniec posta – właśnie dotarło do mnie, że w klubie, któremu zacząłem kibicować kilka lat temu nie pozostało wielu ludzi, którzy do tej organizacji mnie przyciągnęli. Nie ma Mariana Hossy, nie ma Martina Havlata, nie ma Smolinskiego – m.in. na temat którego pisałem pierwszego posta na tym blogu. Nie ma takich zawodników, jak Alexei Yashin, Andreas Dackell, Magnus Arvedson, Radek Bonk, Patrick Lalime, Sami Salo, żeby wymienić tylko tych kilku przychodzących w pierwszej kolejności do głowy. Zmienia się moja Ottawa.
sixth sens

10 lipiec 2006

Peca nie dla Sens

Posiedziałem, policzyłem i wyszło mi, że do zespołu nie dołączy Michael Peca. Co więcej, nie podpiszemy już żadnego UFAludka. Nie ma jak. Gdy dojdziemy do porozumienia z naszymi RFA [m.in. Vermette i Schaefer] to budżet Senators sięgnie 40 milionów dolarów [teraz około 35 milionów]. Nie da się wykroić nic więcej.

Spezza, Vermette, Kelly, Fisher… może Kaigorodov. Czyżby takim młodym korpusem środkowych będziemy walczyć o Puchar Stanley’a? Czy inaczej teraz trzeba patrzeć na wymianę z San Jose i Chicago?
sixth sens

Sens bez Havlata i Smolinskiego

Wierzę w Johna Mucklera. Jak zapowiedział w przytaczanym przeze mnie wywiadzie [post niżej] będzie się starał pozyskać jeszcze jednego ofensywnego obrońcę. Jak powiedział, tak zrobił. W trójstronnej wymianie z San Jose Sharks i Chicago Blackhawks do Ottawy w zamian za Martina Havlata i Bryana Smolinskiego trafili Tom Preissing, Josh Hennesy, Michal Barinka i druga runda draftu w 2008 roku. San Jose pozyskali Marka Bella.

I teraz najważniejsza informacja. Havlat podpisał trzyletni kontrakt wart 18 milionów dolarów. 6 milionów za sezon! Dołączył do takich zawodników, jak Marian Hossa czy Patrik Elias. Oceńcie sami czy zasługuje na takie pieniądze. Oceńcie także sami, czy menedżer Chicago Blackhawks ma głowę na karku. Oczywiście – zyskał dwóch zawodników, którzy „coś” mogą zrobić z Hawks, wydał jednak zdecydowanie za dużo pieniędzy.

Ja nie ukrywam, że jestem zadowolony. Jasne, chciałbym mieć w składzie takiego zawodnika jak Martin Havlat, na pewno jednak nie za takie pieniądze i nie z takim charakterem. Niestety – umiejętności hokejowe nie idą w tym przypadku w parze z dojrzałością. Coroczne kłopoty z podpisaniem kontraktu, wybryki na lodzie, psucie atmosfery w szatni. Z odejściem Havlata liczyłem się. Było jasne, że Czecha już nie zobaczymy w przyszłym sezonie w barwach Senators, i dla mnie osobiście było pewnym, że nie uzyskamy za niego wielkiego nazwiska. Ci, którzy uważali, że za Havlata pozyskamy wielkie nazwisko, chyba niezbyt uważnie obserwowali to, co dzieje się w lidze. Zaskoczeniem nie jest dla mnie także oddanie Smolinskiego. Od dawna spekulowano o tym, że Bryan odejdzie z drużyny, już przed ostatnim sezonem mówiło się wręcz o wykupieniu jego kontraktu. Był chyba najczęściej wymienianym zawodnikiem wśród wszystkich plotek.

Czy otrzymaliśmy mało? Z perspektywy tego, co napisałem wyżej uważam, że Muckler zrobił jeden z ciekawszych ruchów. Preissing, co prawda nie wypełni luki po Zdeno Charze [nikt tego nie zrobi], ale świetnie wpisze się w filozofię naszej defensywy na przyszły sezon. Jakby nie patrzeć, będzie to chyba jedna z najbardziej ofensywnych linii obronnych w lidze. I to się wpisuje w przedstawiony przez Mucklera scenariusz. Joe Corvo i Preissing na pewno są w stanie przynieść wiele punktów i znacznie wzmocnić siłę ognia Sens. A co równie ważne, Tom za przyszły sezon zarobi zaledwie 550 tysięcy dolarów. Cudo! Podpisać z nim kontrakt na kolejne lata, jak najszybciej.

To może jeszcze kilka słów o pozyskanej młodzieży. Barinka draftowany był w drugiej rundzie draftu z 2003 roku. Ten 22-letni Czech ma naprawdę niezłe warunki fizyczne, i co ważne potrafi z nich korzystać. Dobrze spisuje się na bandzie, naprawdę nieźle czyści pole przed bramkarzem. Jest silny i dobrze jeździ na łyżwach, co sprawia, że świetnie czuje się podczas pojedynków jeden na jednego. Trochę martwią dwie poważne kontuzje, jakie odniósł w ostatnich trzech latach, mówi się jednak już teraz, że to materiał na zawodnika pierwszej lub drugiej formacji defensywnej. Zapewne jeszcze nie w tym sezonie, ale – jeśli nic nieprzewidzianego się nie zdarzy – już w przyszłym sezonie może pokazać się na lodzie w Ottawie. Hennesey, to z kolei prospekt Sharks, którzy mają do młodych nosa. Co podkreśla wielu specjalistów, siłą Hennesey’a jest przede wszystkim jego szybkość i jazda na łyżwach. Jego zdolności w tym aspekcie są ponoć – sam nie widziałem – niedostępne dla większości zawodników w lidze. Nie jest to gracz na już, musi popracować nad grą defensywną i wzmocnieniem gry ciałem, jak nic pasuje jednak do gry w przewadze i szybkich kontrataków. W zeszłym sezonie w AHL – pierwszym w profesjonalnym hokeju – Hennesey w 80 spotkaniach Houston Aeros zdobył 63 punkty.

Zastanawia mnie jednak jedno. Nie wydaje mi się, że Muckler zdecydowałby się oddać Smolinskiego, gdyby już na tę chwilę nie miał jakiegoś środkowego na jego miejsce. Co prawda kilku środkowych w klubie mamy, nie wierzę, że postawimy jednak na młodość. Jest Antonie Vermette, Chris Kelly, Mike Fisher i Jason Spezza. Mówi się też o przyjściu do drużyny Alexa Kaigorodova. Wszystko pięknie, Michael Peca na pewno jednak by się przydał. Na pewno jednak nie za cztery miliony za sezon gry. Brakuje mi w składzie doświadczonego środkowego. I jestem pewien, że coś wkrótce musi się stać, ktoś dołączy do drużyny. Nie możemy sobie pozwolić na granie takimi środkowymi. Jeśli nikt nie dołączy do drużyny, nieco inaczej będę patrzył na tę wymianę. Inna sprawa, że jakoś specjalnie dużo tych pieniędzy nie mamy. A przecież warto przed arbitrażem podpisać kontrakty z Peterem Schaeferem, Vermettem i Chrisem Neilem. Ten pierwszy może spodziewać się oferty na jakieś dwa miliony za sezon.
sixth sens

09 lipiec 2006

Wywiad z Johnem Mucklerem

Gdy ostatnio pisalem o Zdeno Charze i przytaczałem niektóre z wypowiedzi słowackiego defensora, zastanawiałem się czy Bruce Garrioch – dziennikarz Ottawa Sun – zachowa odrobinę obiektywizmu i kierując się starą dziennikarską zasadą, wysłucha wersji obu stron. Na szczęście Garrioch nie zawiódł, i już 8 lipca mogliśmy przeczytać wywiad with The Boss, jak określono w tekście Johna Mucklera.

Muszę powiedzieć, że lektura tego wywiadu sprawiła, że jeszcze większym szacunkiem darze naszego menedżera. Oczywiście, można go krytykować, nie każde jego posunięcia, transfery wyszły Sens na dobre [w zasadzie większość przed trade deadline była chybiona], nie można jednak zarzucić Mucklerowi, że kieruje klubem bez pomysłu.

Cieszę się, że w wywiadzie jasno było powiedziane, że zmiany jakie nastąpiły w klubie nie są widzimisie kilku ludzi, tylko wypadkową tego, jak mamy teraz system płacowy w NHL. Choć już rozegrany został pełny sezon pod nową CBA, wielu kibiców zdaje się nie rozmieć podstawowych zapisów umowy. Co więcej, jak już cokolwiek rozumieją, to logicznym wydaje się im zatrudnienie trzech, czterech gwiazd za maksymalne stawki. Nikt potem jednak nie zastanawia się, jak zapełnić resztę składu. Istotnym jest – jak mówi Muckler – aby zatrzymać jak najwięcej „elite players”, jak tylko się da, trzeba być jednak przygotowanym również na to, że nie wszystkich – bez choćby cienia dobrej woli z ich strony – da się zatrzymać.

W wywiadzie nie dało się uniknąć pytań dotyczących Zdeno Chary. Muckler specjalnie na dłużej zatrzymał się w tym miejscu, udzielając naprawdę wyczerpującej odpowiedzi.

Hold on a minute. Now, in talking to [Chara], this negotiation had been going on since last year. We never did get any number from [agent] Matt Keator regarding [Chara]. My last meeting, after several meetings during the year, was in Vancouver. He wanted to know what our number was and I said, ‘It hasn't changed. Six million a year for five years.’ He said if you can't come off that number, we're going to unrestricted free agency. Right there we made a decision that we were going to go in another direction if we were turned down. We looked at the numbers and it was impossible to keep this team together and to keep [Chara] on the team. That's when we had to make a decision.

I tu przyznaje rację Bossowi. Nie trafia do mnie tłumaczenie Chary, który w wywiadzie dla Ottawa Sun powiedział, że nie podawali sumy kontraktu, bo przecież znała ją cała liga.

Co ważne dla mnie, to fakt, że Wade Redden był w stanie zgodzić się na niższe uposażenie, aby klub mógł zatrzymać Charę. Tylko, że jak Słowak chciał 7,5 miliona, to nawet dobra wola Reddena nie pomogła.

Ważna dla kibiców Sens z całego świata była odpowiedź Mucklera na pytanie o ewentualne dalsze zmiany w drużynie.

Well, you don't replace Zdeno Chara, but you try to do what you can to close the gap. I think what we're trying to do is build a different type of defence. Corvo gives us another offensive guy who is a right-handed shot and I think what we're trying to find is another offensive guy. That's what we're working on right now. We want guys who are more offensive minded. What we're going to be looking for next season is more offence from our defence to take some of the pressure off the guys up front to score goals. If you look at the Carolina defence, they were very mobile and they moved the puck up the ice very well. That's something we didn't do very well in the playoffs ... especially against Buffalo.

Muckler podkreślił również, że klub dołoży wszelkich starań, aby z zawodnikami, którzy aktualnie mają prawo do arbitrażu podpisać nowe, długoterminowe kontrakty. Mowa tu oczywiście o Vermette, Kellym, Schaeferze i Neilu. A, co odpowiedział Muckler na pytanie o Havlata?

Martin Havlat, I'm not going to comment on. We'll see what happens there this summer.

Nie wiem, jak Wy, ale ja to odebrałem jako jawną niechęć do Czecha i tego, jak postępuje. I przyznam szczerze – nie dziwię się. Rozumiem zawodnika, który chce zarabiać coraz więcej, ale powtarzanie tego samego, co roku jest co najmniej niedojrzałe.
sixth sens

06 lipiec 2006

Plotka: Vermette, Neil, Schaefer - bez arbitrażu

Pospekulujmy. Coraz więcej serwisów, blogów i ludzi na różnych forach internetowych plotkuje o tym, co słyszało od kolegi kolegi, który zna kogoś blisko będącego kolegi Mucklera.

A co słychac? Peca ponoć zastanawia się już jedynie nad dwoma klubami: Sens i New York Islanders, w tej chwili jednak raczej bliżej mu do Islanders. Ponoć decyduje nazwisko Teda Nolana.

Rozmawiano już z Perreault, ale to na razie jedynie przymiarki. Ponoć z walki o Yanica nie zrezygnowali jeszcze Predators.

Co najważniejsze, pojawiła się informacja, że Antonie Vermette, Peter Schaefer i Chris Neil podpiszą umowy z klubem, unikając tym samym werdyktu sądu arbitrażowego. To bardzo dobra wiadomość. I jeszcze sprawa Emery’ego. Zastanawiałem się skąd tak krótki kontrakt. Spodziewałem się, że to klub nie chciał na dłużej wiązać się z zawodnikiem, różne źródła mówią jednak, że to Emery nie chciał dłuższego kontraktu, spodziewając się wzrostu własnej wartości.
sixth sens

Idziemy do arbitrażu?

Dzieje się, dzieje w lidze. I w Ottawie również. Z prawa do arbitrażu zamierza skorzystać ponad 60 zawodników. Najwięcej z Buffalo Sabres. W Ottawie udało się uniknąć arbitrażu w przypadku Ray’a Emery’ego [podpisał roczny kontrakt wart 925 tysięcy dolarów], najprawdopodobniej skorzystają z niego Chris Neil, Chris Kelly, Antonie Vermette i Peter Schaefer oraz Martin Havlat. Nie będę ukrywał – cała pierwsza czwórka jest nam potrzebna. Na Havlata – który dostanie porównywalny do Erica Cole’a z Carolina Hurricanes kontrakt, nas nie stać. Mówi się, że Havlat zacznie negocjacje nawet od czterech milionów za sezon. Trzeba go więc szybko wytransferować. Prasa mówi, że zainteresowani nadal są San Jose Sharks, New York Rangers, Dallas Stars i Chicago Blackhawks. Mówi się, że John Muckler chciałby oddać Czecha na Zachód.

Ważne jednak aby zatrzymać wymienioną wyżej czwórkę. Schaefer jest sezon przez tym, jak zostanie UFA – warto więc zatrzymać go na dłużej oferując dobry, długi kontrakt. Choć czuje, że skończy się na rocznym. Vermette – bez dwóch zdań. Związałbym się z nim na długo, wydaje się, że kwota średnio 1,2 za sezon jest akceptowalna przez obie strony. Przecież Mike Fisher zarabia 1,5. Dziwi Kelly idący do arbitrażu po dopiero jednym sezonie w NHL. Nowa CBA…

A co w trawie piszczy? Dwie plotki. Perreault lub Peca w Ottawie. Ten pierwszy przymierzany miałby być do czwartej formacji, Peca, na pewno wyżej. Ale pozyskanie ex Nafciarza, oznaczać mogłoby koniec Smolinskiego w Ottawie… Swoją drogą, ile zażąda Peca?

Pozostaje jedno pytanie. Dlaczego Emery tylko na sezon? Czyżby brak zaufania?
sixth sens

05 lipiec 2006

Zdeno mówi

Po przejściu Zdeno Chary do Boston Bruins [7,5 miliona dolarów za sezon gry] prasa z Ottawy ujawnia coraz więcej szczegółów dotyczących rozmów ze słowackim defensorem.

W wywiadzie udzielonym Ottawa Sun Chara podkreślił, że cieszy się z nowych wyzwań, jakie czekają go w Bostonie, czuje się jednak rozczarowany, że opuszcza Senators.

When it was over I was sad and I had tears in my eyes. But it's a decision. You have to swallow hard and just deal with it.
Charę rozczarowało – jak mówi – zachowanie włodarzy klubu.

I thought Ottawa would be really aggressive. In the last nine days before July 1, we never received a phone call. Myself and Matt Keator [agent Słowaka] were just sitting there and making all the calls. We told them, 'Let's talk and let's negotiate.' They said: 'Six million, you sign it or we're going to go the other way.' They did.
Chara podkreślił, że Ottawa dokonała wyboru stawiając na Wade’a Reddena. Słowak komplementował swojego byłego już kolegę z drużyny, zaznaczył jednak, że klub obu zawodnikom proponował kontrakty warte 6 milionów. Jak już wiemy Redden dostał kontrakt wart 6,5 miliona dolarów. Wierząc słowom słowackiego obrońcy, te pół miliona dla Redsa było dla niego sygnałem, że klub wybrał Kanadyjczyka.

I believe they thought I was going to get an offer around $6 million and then I was going to call them to say I wanted to come back We had 23 teams contacting us. We had 15 teams make offers and seven teams over $7 million [San Jose, Los Angeles, Edmonton, Washington, Toronto, New York Rangers and New Jersey] and one team who offered me more than Boston. I didn't go for the money. I just chose Boston (…) I was willing to take less to stay in Ottawa. I told them that right from the get-go, I am not here to take the maximum money. I'm not here to take the most expensive contract and I'm here to win.
Zastanawiające… Skoro Chara mówi, że chciał zostać i nie chciał zarabiać – jak to określił – maximum money, może warto było dorzucić do proponowanych 6 milionów jeszcze pół [wyrównując tym samym propozycję przyjętą przez Reddena]? Choć jak patrzę na kontrakt Słowaka w Bruins, to i tak byłoby o milion mniej. Choć może dla Sens Chara byłby w stanie zejść nieco na ziemię…

I want to thank all the fans here because they've been great and very supportive. I love this city and I will always come back. I just hope that the fans respect my decision and they are not going to boo me. I don't think I
deserve it. I always gave my best for this team. It wasn't the money or that I wanted to run away. I just had to move on.
O tym pisałem już w poprzednim poście. Chara nie zasługuje na wygwizdywanie. I czytając wywiad z nim, zastanawiam się, jak to było naprawdę… Pewnie nie dowiemy się nigdy. A przecież sam zawodnik złego słowa na miasto i kibiców nie powie… Może jednak warto zrewidować nieco swoje przekonania?

I went in the morning for a workout and I wanted to say goodbye to everybody. I'm the kind of guy who likes to look people in the eye and thank them for everything. I don't like to turn back and just walk away. That's the right thing to do. I wanted to thank the people who worked with me and I wanted to let them know I still had great memories from here. I'm not upset. I had to move on. It's business. I wanted to shake people's hands and I'm not going to run away. It was tough and emotional. I had tears in my eyes. Those people I didn't see I called. I left messages for (John) Muckler, (Roy) Mlakar and Eugene Melnyk along with all the doctors. As much as it's hard to move on, I am looking forward to going to Boston.
To mi się podoba najbardziej. Duża klasa.

Wywiad z Charą znajdziecie na stronach Ottawa Sun.
sixth sens

04 lipiec 2006

Cytat

Zdeno Chara o sobie i swojej roli w Boston Bruins:

I want to lead this team by setting a good example with my work ethic, drive, dedication and discipline. There is a lot of work ahead of us but I look forward to having this team compete for the Stanley Cup in the future.
Zastanawiam się, jak zachowają się kibice w ScotiaBank Place podczas pierwszego spotkania obu drużyn. Prawdą jest, że Słowak zawsze w Ottawie był zaangażowany w grę, nie można mówić o sytuacji podobnej do Alexa Yashina. W żadnym wypadku. I mimo, że straciłem nieco szacunek do Chary, jako człowieka, to byłoby mi nieco przykro, gdyby za każdym razem Chara był wygwizdywany. A będzie, bo przecież nie odpuści naszym, będzie grał swój hokej. Jest profesjonalistą.
sixth sens

Spezza zostaje na dwa lata

Jason Spezza zostaje na kolejne dwa lata w Ottawa Senators. Obie strony, zarówno zawodnik, jak i klub nie kryły zadowolenia z szybkiego finiszu negocjacji. Zaskoczeniem dla mnie jest jednak wysokość kontraktu, 9 milionów za dwa sezony gry. To naprawdę dużo.

Szczerze mówiąc spodziewałem się przede wszystkim trzyletniego kontraktu. Po tym, jak swój podpisał Eric Staal spodziewałem się podobnej kwoty za sezon, liczyłem jednak, że zamkniemy się w 3,75 – 4 milionach za sezon dla Spezzy. Stało się nieco inaczej, nie mówiłbym jednak o jakimś słonym przepłaceniu.

Warte podkreślenia jest to, że zarówno Redden, jak i Spezza podpisali dwuletnie kontrakty. Z jednej strony oznacza to niejako powtórkę z rozrywki za dwa lata, z drugiej jest jednak rozsądniejsze niż podpisywanie wysokich kontraktów na długi okres. Oczywiście, pije do pięcioletniego kontraktu Zdeno Chary.

Jak więc teraz wyglądają kontrakty w Ottawie na sezon 2006/07?

Wade Redden – 6,5 miliona
Daniel Alfredsson – 4,677 miliona
Dany Heatley – 4,5 miliona
Jason Spezza – 4 miliony
Martin Gerber – 3,7 miliona
Joe Corvo – 2,625 miliona
Chris Phillips – 2,204 miliona
Bryan Smolinski – 1,52 miliona
Mike Fisher – 1,5 miliona
Anton Volchenkov – 1,5 miliona
Andrej Meszaros – 984,200 tysięcy
Patrick Eaves – 942, 400 tysięcy
Brian McGrattan – 500 tysięcy
sixth sens

03 lipiec 2006

Bez Chary, z Gerberem i Corvo na pokładzie

Po pierwszym lipca – jak mogliśmy się tego spodziewać – wiele się działo. Podsumujmy krótko, co zmieniło się w Ottawie.

Po pierwsze – i chyba najbardziej spektakularne – z Ottawy odszedł Zdeno Chara. Słowak podpisał nowy kontrakt z Boston Bruins, i za sezon gry w Niedźwiadkach zarobi drobne 7,5 miliona dolarów. W klubie nie pozostał również Brian Pothier, który wybrał grę dla Washington Capitlas, w których za sezon gry zainkasuje 2,5 miliona za sezon. To tyle jeśli chodzi o odejście naszych UFA. Do klubu dołączyli natomiast Martin Gerber oraz Joe Corvo. A teraz konkrety.

Straciłem szacunek do Zdeno Chary, jako człowieka. Hokeistą nadal jest nietuzinkowym, okazał się jednak człowiekiem, któremu trudno uwierzyć. Odnoszę wrażenie, że Chara od początku wiedział, że spróbuje sił na rynku. Prasa szeroko informowała o tym, że John Muckler planuje obu naszym czołowym defensorom – Wade’owi Reddenowi i Charze identyczne kontrakty. Skoro jasne więc było od tygodni, że Reds proponuje 6,5 miliona dolarów nie trzeba było deklarować, wielkiej miłości do Senators, nie podając ani razu kwoty, jaka satysfakcjonowałaby wielkiego Słowaka. 7,5 miliona za sezon gry, przez pięć lat, z klauzulą zakazującą transferu. Bruins z nowym menedżerem potrzebowali takiego ruchu, więc nawet zapewne niewiele myśleli nad konsekwencjami. Cieszę się, że za wszelką cenę nie chcieliśmy zatrzymać Słowaka u nas. Za jego 7,5 miliona mamy Joe Corvo i Martina Gerbera. Szkoda tylko, że Chara trafił do tej samej dywizji. Osiem spotkań w sezonie… zastanawiające, ale i bardzo ciekawe będzie to jak Chara zaprezentuje się w spotkaniu z byłymi kolegami.

Nie ukrywam, że Martin Gerber – zdobywca Pucharu Stanley’a z Carolina Hurricanes – nie był wymarzonym przeze mnie bramkarzem. Stało się jednak i raczej nie mamy, co narzekać. Może troszkę na wysokość kontraktu. Gerber związał się z Sens na trzy lata, za które dostanie 11,1 miliona dolarów. Sporo. Ale po odejściu Chary było nas stać. I chyba za bardzo się nie liczyliśmy z pieniędzmi, nie targowaliśmy się. Detroit Red Wings tylko czekało na taką sposobność. Co ciekawe Red Wings proponowali większą gaże dla szwajcarskiego bramkarza.

I saw (Ottawa) as one of the best two teams we faced last Lear. To me, this was a good choice. (Ottawa) is a talented team and an organization that wants to win. There's no question about it. I'm glad I'm going to get the chance to play with a team like this.
O Gerbera, oprócz wspomnianych już Red Wings, starali się jeszcze St. Louis Blues. Nikt jednak nie ukrywa – sam zawodnik też to potwierdza – że kluczową postacią dla decyzji szwajcarskiego bramkarza był Bryan Murray, obecny szkoleniowiec Sens, wcześniej menedżer Anaheim Mighty Ducks, drużyny w której występował w tym samym czasie Gerber. Pytaniem jest czy Gerber, który dał się wygryźć z bramki Canes w playoff przez Cama Warda jest odpowiedzią na niemal tradycyjne już problemy Sens w bramce. Jestem optymistą.

Joe Corvo. Tu bez bicia przyznaje, że podoba mi się ten ruch Johna Mucklera. Zawodnik dobrze spisujący się w ofensywie, świetnie ustawiający się podczas gry w przewadze. Na pewno jest w stanie w tym aspekcie zastąpić Pothiera, a może również Charę. Pieniądze także niemałe, gracz jednak perspektywiczny i na pewno warto było zainwestować. Nie jest to Chara, na pewno jednak jest to zawodnik dobrze prowadzący krążek, solidny w defensywie. Będziemy mieli z niego pociechę. Zastanawiające jest jednak teraz to, jak wyglądać będą nasze linie defensywne. Jestem w stanie zaryzykować zestawienie w pierwszej parze Reddena z Meszarosem, w drugiej Phillipsa z Corvo a w trzeciej Schuberta z Volchenkovem. Być może nie wygląda to tak dobrze na papierze, jak linie defensywne z Charą, na pewno nadal jest jednak solidnie.

Brian Pothier. Zaskoczony jestem przede wszystkim wysokością kontraktu. Pothier zarobi więcej od Chrisa Phillipsa! Szkoda tylko, że Pothier zamiast sukcesu sportowego wybrał pieniądze. Choć to mogła być jego jedyna szansa. Trzymam za niego kciuki.

Co dalej? Muckler zapowiedział, że to nie koniec. Oczywistym wydaje się, że powalczymy z transferem Martina Havlata. Niestety trzeba to zrobić, za rok powtórzy się sytuacja z Charą. Wyjścia są dwa, jeśli nie uda się wytransferować młodego Czecha, podpisać go na rok i w marcu, przed trade deadline, korzystnie opchnąć. Inne wyjście to transfer. Tylko gdzie? Bramkarza już mamy, kierunkiem może być środkowy. Kto pozostaje? Shanahan? Na pewno nie. Peca? Możliwe. Gomez? Daj Boże.
sixth sens