Przed meczem numer 3
Wczoraj wieczorem, dzięki mojemu dobremu znajomemu, w moje ręce dotarł dodatek przed playoff przygotowany przez redakcje The Hockey News i The Globe and Mail. I przeżyłem deja vu. Już wyjaśniam, dlaczego.
Pamiętacie serię z New Jersey Devils? Finały Konferencji Wschodniej i porażkę w siódmym meczu w Corel Centre? Po tym sezonie wielu dziennikarzy okrzyknęło Sens, niemal zaocznie, zdobywcą Pucharu Stanley’a w przyszłym sezonie. Wszystkie periodyki, roczniki i opracowanie przed kolejnym sezonem typowały Senators jako murowanego kandydata do ostatecznego zwycięstwa. Jak się skończyło pamiętamy. Odpadliśmy w pierwszej rundzie, przegrywając w siedmiu meczach z Toronto Maple Leafs.
I co widzę, jak otwieram THN? Sześciu z dziesięciu dziennikarzy THN i TG&M wskazało Senators jako kandydata do zdobycia Pucharu Stanley’a. Wśród nich znaleźli się znani czytelnikom NHL.com.pl Mike Brophy i Jason Kay. Już się boje. Kolejne nieudane playoff i koniec marzeń na pierwszej rundzie?

(Jeszcze będziemy cieszyć się ze zwycięstw; foto: ottawasenators.com)
Kolejny przyczynek do tego, aby było lepiej, to Wade Redden. Przyznam się szczerze nie spodziewałem się, żeWade zagra już w meczu numer 3, ale widać myliłem się. I to kolejny powód na mojej liście, aby to właśnie Wade był priorytetem dla Mucklera. Nie Chara. Redden zagra w meczach na Florydzie, aby zaraz po nich ponownie polecieć do domu, na pogrzeb matki. I w piątek znów stawi się na kolejny mecz z Tampa Bay. Wielki człowiek, wielki zawodnik. Urósł w moich oczach naprawdę bardzo.
Liczę także, że wreszcie zaskoczą Heatley i Alfredsson. Wydaje mi się jednak, że nie ma sensu rozbijać Pizza Line, jak to dotąd robił Murray. Niech Spezza, Heatley i Alfredsson zagrają ze sobą od początku, cały mecz, a nie tylko wtedy, kiedy trzeba gonić wynik. Będzie na nich ciążyła wtedy mniejsza presja, a to może przynieść nam tylko dobry wynik. Tym bardziej, że Kelly jakoś nie może się odnaleźć w obecnych playoff, a kontuzja może go wykluczyć z występu w meczu numer 3. Ewentualne miejsce w pierwszej linii miałby zająć Antonie Vermette. Murray wyraźnie boi się wystawić na playoff jedną ultraofensywną linię. Wydaje mi się jednak, że ryzyko nie jest duże i warto je podjąć.
Oczywiście znacznie lepiej musimy zagrać w defensywie. Nie okłamujmy się, od Chary należy wymagać więcej. Spotkałem się już z uwagą – mojego przyjaciela, kibica NHL z Polski – że Chara, podobnie jak Jovanovski się skończył. Być może, ważne jednak, aby Zdano raz jeszcze postarał się zagrać na najlepszym poziomie. I może już niech nie kryje St. Louisa, bo każe starcie tych zawodników będzie liczone na korzyść gracza Lightning.
Mam nadzieje, że jutro będę mógł napisać o wygranej Senators.
sixth sens

Cieszy jeszcze jedno. Wynik Dany’ego Heatley’a. Wczoraj 50. bramka w sezonie, rekord klubu, 103 punkty. Tyle samo zdobył mój ulubieniec – Daniel Alfredsson. Szwedzki kapitan Sens w 77 spotkaniach, jakie rozegrał w tym sezonie, zdobył 43 bramki i 60 asyst. Do tego należy dodać 90 punktów Spezzy, 50 Schaeffera i Reddena. Świetny występ naszej młodzieży i debiutantów. Kelly – 30 punktów, Eaves – 29, Meszaros – 39 [+34], Pothier – 35, Vermette i Neil – 33.
Wyobrażacie sobie Ottawa Senators bez Daniela Alfredssona? Bez swojego kapitana [od sezonu 1999/2000]? Pisałem już o tym swego czasu, na pewno jednak dla wielu będzie zaskoczeniem, że Szweda – mistrza olimpijskiego z Turynu – Sens wybrali dopiero w szóstej rundzie, ze 133. numerem draftu z roku 1994. Daleko, prawda? Od tego czasu Alfie zagrał
Warto też panie Murray wreszcie dać odpocząć Ray’owi. Emery gra nieprzerwanie od zakończenia igrzysk olimpijskich. To jakieś 20 meczów z rzędu. Stąd też na pewno słabsze występy Emery’ego – jak choćby ten ostatni z Sabres w Scotiabank Place [porażka 2-6], kiedy Ray bardzo słabo kontrolował krążek, pozwalał na niesamowitą wręcz ilość dobitek. Słabiej tego wieczora spisała się defensywa, Ray również dostosował się do poziomu. Warto zaryzykować i już od początku spotkania zagrać Morrisom, tym bardziej, że Emery narzeka na niewielki uraz biodra. 


