30 marzec 2006

Z Rangers bez Reddena

Spokojnie, to na szczęście nie jest kontuzja. Redden nie zagra w meczu z Rangers z powodów rodzinnych. Wade opuścił już Ottawę i udał się do Lloydminster. Miejsce Reddena zajmie 31-letni Brad Norton. Tak czy siak, coś czuje, że będzie pogrom...
sixth sens

29 marzec 2006

Plaga kontuzji

Ciężkie czasy nadeszły dla Ottawa Senators. Plaga kontuzji – szczególnie w liniach defensywnych, i to niemal tuż przed playoof – stawiają Bryana Murray’a w naprawdę trudnej sytuacji. Trener Sens nie traci jednak rezonu, jak mówi Senators przetrwają. Murray w rozmowach z dziennikarzami Ottawa Sun powiedział, że nie będzie przyśpieszał powrotu czołowych zawodników drużyny, aby zdobyć Presidents Trophy. I muszę przyznać, że bardzo mi się ta decyzja podoba. Presidents już mamy, na niewiele się nam przydaje. A szansa na Puchar Stanley’a jest naprawdę duża. Nie warto niczego przyśpieszać.

Przyjrzyjmy się statusowi poszczególnych graczy.

Zdeno Chara
Mówi się, że kontuzja dłoni to jednak złamanie. I choć już raz gazety piszą, że Słowak wystąpi w meczu, wkrótce okazuje się, że Zdeno nawet nie wyjeżdża na lód podczas treningów, a rękę trzyma na temblaku. Sam główny zainteresowany mówi:

We don't know when I'm going to be ready to play. As soon as it feels good enough, I'll let you guys know. Right now, it's still not good enough.

Dominik Hasek
Ostatni raz kibice Sens mieli okazje zobaczyć Czecha w bramce w pierwszym meczu reprezentacji Czech z Niemacami na IO w Turynie. Od tego czasu Dominator walczy z kontuzją. Są jednak dobre wiadomości. Bardzo prawdopodobne, ze Hasek zacznie powolne treningi w pełnym ekwipunku. Czekamy.

Martin Havlat
Ottawa Sun pisze, ze optymistyczny scenariusz zakłada powrót Mach9 już pod koniec tego tygodnia lub na początku kolejnego. Teraz czekamy na ostateczna decyzję lekarzy.

Mike Fisher
Środkowy Ottawy nie wystąpił już w pięciu meczach [kontuzja kośtki] i choć nie jest jeszcze w pełni sprawny planuje powrót na lód – podobnie jak Havlat – pod koniec tygodnia lub na początku kolejnego.

Anton Volchenkov
Rosjanin wciąż walczy z symptomami po wstrząśnieniu mózgu. Dodatkowo mowa jest także o urazie kręgów szyjnych. Pozytywną informacją jest fakt, że Tank już trenuje, na razie jednak nie wyjedzie na lód w meczu o punkty.

Chris Phillips
Uraz kolana. Na razie wiadomo jedynie o trzech, nawet czterech tygodniach przerwy.
sixth sens

25 marzec 2006

Chara pod obserwacją

W rozmowach z różnymi znajomymi zawsze optowałem za zatrzymaniem w składzie Otawa Senators Wade’a Reddena, nie Zdeno Chary. Oczywiście w przypadku, gdy obu nie da się podpisać po zakończeniu sezonu. Nie ulega wątpliwości, że ten drugo robi wszystko, aby mnie do siebie zniechęcić.

Mowa oczywiście o spotkaniu z Penguins, w której bezpardonowo atakowany przez Cairnsa Chara dał się sprowokować do walki. Nie zdążył interweniować Murray, nie zdążył podjechać inny zawodnik. Do walki musiał stanąć kolos ze Słowacji. Zawodnik grający dla Ottawy po 30 minut na mecz, zawodnik nieźle punktujący, hokeista z bardzo dobrym dorobkiem w klasyfikacji plus/minus, będący chyba najlepszym plastrem na napastników przeciwnika w lidze. I doznał kontuzji! Ottawa Sun cytuje Murray’a który mówi o dwóch meczach odpoczynku dla Zdano [jeden z Buffalo - wygrany 3-1 i kolejny następnego dnia z Flyers]. I właśnie na ten drugi mecz, do powstrzymywania Forsberga Chara bardzo by się przydał. Nie zapominajmy, że w składzie nie ma tez Volchenkova, na jego miejsce powołany został Novak – lider defensywny słabo spisujących się w tym sezonie Binghamton Senators. Powróćmy jednak do głównego wątku. Chara już nie pierwszy raz dopuszcza się głupiego zagrania. Murray jeszcze przed startem sezonu usilnie namawiał Słowaka, aby bitkę zostawił zawodnikom, którym się płaci za wzięcie spraw w swoje ręce. Przecież Brian McGrattan zna swoją wartość, wie dlaczego jest w drużynie. Ma swoją rolę, akceptuję ją i co najważniejsze świetnie się w niej sprawdza. Więc po cholerę ten niereformowalny Chara bierze się za bójkę? Serwis internetowy radia RDS pisał, że kontuzja Chary może okazać się groźniejsza niż wcześniej przypuszczano. Zaryzykowano nawet i podano, że przerwa w grze może wynieść nawet sześć tygodni! Wszystkiemu zaprzeczył Murray, wydaje się jednak, że coś na rzeczy musi być.

I jak tu się nie denerwować?

Tak na marginesie, Senators mają już 102 punkty i po raz dziewiąty z rzędu występować będą w fazie playoff. Zdobyliśmy już łącznie 274 bramki i tym samym wyrównaliśmy rekord klubu. I jeszcze jedno... Ray Emery. Czy ktoś się spodziewał - po słabszych występach - że Ray nadaje się na jedynkę? A po przerwie olimpjskiej Emery ma bilans 11-1-1. Wygrana z Sabres była 11. w tym miesiącu. Kolejny rekord klubu wyrównany.
sixth sens

20 marzec 2006

Eaves, Smolinski i rok minął

Dawno nie miałem okazji i czasu pisać, a naprawdę dzieje się coraz więcej. Prawdą jest, że Ottawa – nawet bez kontuzjowanego Dominika Haska – gra tak, jak na początku sezonu. Gromimy rywali, gramy – jak to mówi Murray – hokej na playoff. I naprawdę, obserwują grę Patricka Eavesa można odnieść takie wrażenie. Na jednym z blogów przeczytałem niewielką krytykę naszego debiutanta. Nie krytykowano jego zaangażowania, jego umiejętności. Autor bloga napisał, że albo Eaves jest ze stali, albo jest po prostu głupi. Prawdą jest, że obserwatorzy meczów piszą, że Patrick gra jakby miał warunki fizyczne Chary. Nieustępliwy, ostry na bandach, walczy ciałem ze znacznie większymi zawodnikami. I odpukać – na razie nie ma kontuzji. A, pamiętam bardzo dokładnie słowa krytyki wielu ludzi, którzy uważali, że Eaves jest zawodnikiem bardzo kontuzjogennym.

Jeśli jesteśmy już przy kontuzjach – wszystko ma swoje dobre strony. Przez dwa tygodnie nie będzie z drużyną Mike’a Fishera. Jego miejsce w linii z Schaeferem i Neilem zajął Brian Smolinski. I linia zaczęła coraz częściej pojawiać się w boxscore’ach. To najlepsza linia ofensywna ostatnich dni. Wiele wniósł do niej Smolinski. To zupełnie inny zawodnik niż Fisher. Bardziej nastawiony ofensywnie, doświadczony, nieco wolniejszy, ale bardzo kreatywny. Szybka, mocna linia, grająca agresywnie, z ciągiem na bramkę. Szkoda, że ostatnio nie mam czasu obejrzeć nic więcej niż skrót meczu.

Zostańmy przy kontuzjach. Hasek – jeździ już na łyżwach, coraz bliżej powrotu Havlata. Odpukać – na playoff będziemy w pełnym składzie…

Tak na marginesie, 18 marca minął rok, odkąd założyłem tego bloga. A pierwszy wpis dotyczył między innymi Smolinskiego…Rok, 365 dni, 123 wpisy. Mogło być lepiej, ale i źle chyba też nie jest...
sixth sens

15 marzec 2006

Coraz bliższy powrót Haska?

Znów będzie krótko. Ottawa Sun informuje, że Dominik Hasek jest bliski powrotu do akcji. Jak podaje dziennik, Dominator pojedzie z drużyną na mecz z Bostonem. Na pewno nie wystąpi w spotkaniu, nadal nie podany jest dokładny termin powrotu na lód czeskiego bramkarza, ale sam fakt, że zawodnik będzie z drużyną jest znamienny.

The Dominator is getting ready to make a step towards a return to action, the Sun has learned. Senators goaltender Dominik Hasek is expected to accompany the club to Boston today, although there's still no timetable for him to come back from an adductor muscle injury that has kept him out a month.
Hasek sześć razy w tygodniu trenuje z asystentem trenera - Randym Lee i fizjoterapeutą - Gerrym Townendem. Jak mówi Murray, Hasek jest zdeterminowany, aby wrócić na lód. Trzymam kciuki, licząc mimo wszystko, że trener w najbliższych spotkaniach da choć jeden dzień odpoczynku Emeremu. Warto przetestować Morrisona... Choć z Bruins warto wygrać... bo właśnie teraz zdałem sobie sprawę, że w ostatnim wpisie pomyliłem się. Z Bruins jeszcze nie wygraliśmy w tym sezonie...
sixth sens

14 marzec 2006

Alfredsson wybiera Ovechkina

Daniel Alfredsson wypowiedział się na łamach Ottawa Sun w sprawie wyboru debiutanta obecnego sezonu. Uznałem, że nie wszyscy musieli czytać tę wypowiedź, a wydaje mi się dość ciekawa. Swoją drogą ciesze się, że mam podobne zdanie do Alfredssona... ;)

I just think (Ovechkin has) everything you could want. He's a great skater, he's a great stickhandler, good one-on-one and he's got a really good work ethic. He doesn't get frustrated if he gets hit, either. He gets up and keeps playing. Not like the other rookie (Crosby), who starts crying. I think there's a big difference in the attitude.
sixth sens

13 marzec 2006

Arnason, Morrison i dobra seria Senators

Ottawa w tym sezonie – jeśli dobrze pamiętam – nie przegrała z żadną drużyna trzy razy. Na początku sezonu, gdy wszystkich przeciwników odprawialiśmy z kwitkiem, dwukrotnie ulegliśmy Carolina Hurricanes. Dwukrotnie także przegraliśmy z Philadelphia Flyers. Podobna sytuacja była z Atlanta Thrashers, dlatego byłem pewien, że w ostatnim meczu w Atlancie to podopieczni Murray’a będą górą. Byłem tego niemal pewien, ze spokojem czekałem na ten mecz. Kolejna seria złych występów zatrzymana.

Cieszy forma Senators po przerwie na Igrzyska Olimpijskie. Mam wrażenie – bardzo możliwe, że mylne – że niektórzy z zawodników Ottawy – przede wszystkim ci, którzy grali w Turynie – nieco odpuszczali. Stąd i słabsze wyniki. Po przerwie na IO cała drużyna wróciła na właściwy tor. Gra pierwsza linia, grają pozostałe. Rewelacyjnie już od dłuższego czasu gra Antonie Vermette, i stąd moja radość, że młody środkowy nigdzie nie odszedł podczas trade deadline. A miał powody, aby się obawiać. Jego nazwisko było jednym z najczęściej wymienianych przez dziennikarzy i innych menedżerów. Sytuacja do tego stopnia stała się uciążliwa dla młodego zawodnika, że ten na łamach rds.ca w swojej kolumnie napisał, że wyjazd z Ottawy byłby dla niego sporym ciosem. Było nerwowo, a całą sytuacje wykorzystał – w swoim stylu i poczuciu humoru – Murray. 9 marca, podczas treningu zszedł z lodu i podszedł do budki telefonicznej. Po krótkiej rozmowie wrócił na lód i od razu skierował się w kierunku Vermette’a. Wszyscy się zatrzymali i czekali na to, co się wydarzy. Murray zaczął od razu, informując Antoine, że ma dla niego złą informację – Zostajesz w klubie – miał powiedzieć. Wszyscy – oprócz zaskoczonego głównego zainteresowanego – buchnęli gromkim śmiechem. Swoiste poczucie humoru ma nasz trener, prawda?

Właśnie, trade deadline. W zasadzie nie robiliśmy spektakularnych ruchów, pozyskaliśmy jednak solidnego środkowego. Zawodnika młodego, RFA po obecnym sezonie, o zbliżonych warunkach fizycznych do Daniela Alfredssona. Bez wielkich doświadczeń w playoff. Tyler Arnason ma jednak wszystkie atuty w ręku. Młody, dobrze grający na obu końcach lodu. Trochę leniwy, ale sytuacja w Ottawie będzie inna niż w Chicago. Tam był liderem, gwiazdą. Na niego grano. Tu będzie jednym z wielu – drugim środkowym. I to na pewno mu pomoże. Z jego pozyskania bardzo się cieszę. Szkoda oczywiście troszkę Brandona Bocheńskiego, ale już od pewnego czasu w porównaniu z Patrickiem Eavesem Bochenek prezentował się znacznie słabiej. Dobrze, zaliczył hat-tricka, błyszczał w meczach sparingowych. Potem jednak było znacznie słabiej. Transfer do Chicago jest dla niego szansą.

Będzie, że znów się czepiam kibiców z Kanady. Ale po zaangażowaniu u nas Arnasona widziałem kilkanaście wpisów kibiców z Ottawy, którzy nie mieli pojęcia kim jest Arnason. Spore zaskoczenie dla mnie… Naprawdę, wydawać się być mogło, że ludzie którzy codziennie sprawdzają wyniki, żyją hokejem powinni słyszeć o zawodniku, który na wszystkich szczeblach swojej kariery jest jednym z najlepszych graczy. Śmieszy mnie także argument, że Tyler nie ma doświadczenia w playoff, i że straciliśmy szansę na Puchar Stanley’a, że daleko jesteśmy za Carolina Hurricanes. A nikt nie zauważa, że Huragany i ich posunięcia jasno pokazują, że włodarze Caroliny uważają, że to jest TEN rok. Świadczą o tym transfery – moim zdaniem sporo przepłacone. Weight i Reechi. Naprawdę przepłacone nazwiska. Śmieszy mnie jeszcze jedno… dla wielu jeden Recchi i jego doświadczenie w playoff poprowadzą całą drużynę do końcowego sukcesu… Śmiech na sali…

Pozostańmy jeszcze przy trade deadline. Cieszę się z Morrisona. Trochę to budzi niepokój o Haska, ale w obecnej sytuacji dobry, perspektywiczny zawodnik na bramce jest nam potrzebny. I całej organizacji. Bardzo dobry ruch. Rewelacyjny. Chciałbym jednak, aby Morrison pozostał z nami na dłużej, a nie od nowego sezonu był do odstrzału… Być może grać będziemy duetem młodych bramkarzy? Mówiło się, że będziemy szukać defensora. I w zasadzie przyjście Arnasona nam go daje. Ostatnio Schubert więcej spędzał czasu na lodzie na skrzydle w linii z Vermettem i Varada. A teraz będzie miał okazje grać na swojej pozycji.

Zmieńmy jednak temat i wróćmy do Ottawy. W ostatnich spotkaniach naprawdę przyjemnie patrzeć na naszą młodzież. Patrick Eaves, który po przyjściu Arnasona, w meczu z Capitals zagrał w pierwszej linii z Heatley’em i Spezzą prezentował się wyśmienicie. Nie „pękał” nawet po ostrych i bezpardonowych atakach. Walczył na całym lodzie, strzelił bramkę, przyćmił Ovechkina. To naprawdę cieszy. Wspomniany już Arnason na razie w linii gra z Smolinskim i Alfredssonem, docelowo ma grać z tym pierwszym i Havlatem. I chyba na razie to wszystko klika…
sixth sens

08 marzec 2006

Jednak bez emocji

Im dłużej myślę o zbliżającym się 9 marca, tym coraz mocniejsze we mnie przeświadczenie, że skład Ottawy nie zmieni się. Kilka propozycji nie ma przecież najmniejszego sensu. O ile jestem w stanie zobaczyć w naszych liniach Bella lub Arnasona, to nie ma żadnego sensu w ściąganiu do Senators graczy pokroju Drake’a czy Recchiego… A to wszystko zaczyna nudzić. Jak straszenie [kolejny raz] skróceniem kadencji sejmu. Ani to ciekawe, ani emocjonujące... podobnie jak te spekulacje przed trade deadline. A jeszcze wczoraj myślałem inaczej...

Ważniejsze jest jednak co innego. Wydaje mi się, że rozbieżności pomiędzy sprzedającymi, a kupującymi będą zbyt duże. Przyjrzyjmy się temu, co sugeruje Stevenson z Ottawa Sun. Dziennikarz dowodzi, że Senators są w stanie ściągnąć do stolicy Kanady zarówno Luongo, jak i Jokinena. Do tego mówi, że uczciwa ceną będzie oddanie w zamian Emery’ego, pierwszej rundy w drafcie i dwóch perspektywicznych zawodników – sugeruje kogoś z trójki Eaves, Vermette, Volchenkov. Dziennikarz dowodzi, że lepiej przecież dostać tyle niż nic – bo Jokinen zaraz odejdzie [po 1 lipca będzie UFA]. Z drugiej strony, skoro Blues żądali za Weighta Vermette’a i Volchenkova to dlaczego Keenan miałby się zgodzić na oddanie dwóch swoich najlepszych zawodników?

Podobnie jest z Bertuzzim. Garrioch sugeruje, że Nonis chce w zamian Vermette’a i Volchenkova. Niby na pierwszy rzut oka wygląda nieźle. Tylko dla której strony. Czy prawdą jest, że Canucks poszukują defensorów? Teoretycznie dwóch czołowych obrońców jest kontuzjowanych, ale obaj wrócą na czas playoff. Więc po co kolejny? Volchenkov nie jest złym zawodnikiem, tyle że Nonis nie będzie chciał – co bardzo dobrze uzmysłowił mi przyjaciel – zabierać miejsce Bieksie czy Mojzisowi. To się kupy nie trzyma.

Zastanówmy się czy Ottawie konieczne są wzmocnienia? Pewnie – rasowy power forward jest zawsze mile widziany. Ale Muckler w tej chwili nie ma noża na gardle i nie będzie płacił każdej ceny. A byle czego sprzedający nie weźmie. A więc znów wracamy do punktu wyjścia. A skład i tak jest wyborny.

Chyba nie ma się czym emocjonować. Ten trade deadline nie przyniesie wielkich transferów. Nie tylko w Ottawie… Jakoś dotarło to do mnie dopiero dziś ;)
sixth sens

07 marzec 2006

Przed trade deadline

Zbliżający się 9 marca wywołuje w całej lidze sporo emocji. Nie ukrywam, mi samemu co roku pewne emocje się udzielają również. Szczególnie od momentu kiedy aktywniejszy udział w tym handlowym szaleństwie biorą Senators. Pierwszy większy ruch to pozyskanie parę lat temu Briana Smolinskiego.

Nie spodziewałem się jednak, że w tym roku na radarze Senators – jak uwielbiają pisać kanadyjskie i amerykańskie serwisy internetowe – znajdzie się aż taka ilość zawodników. Niezmiennie numerem jeden pozostaje Olli Jokinen. Jak sugerują poszczególne tytuły prasowe Senators już robili podchody pod fińskiego środkowego, okazuje się jednak, że wszystkie spełzły na niczym. I według mnie Fina w Ottawie nie zobaczymy. Chyba, że w składzie przeciwnika. Dlaczego? Jokinen odrzucił kontrakt oferujący cztery miliony za sezon gry. Mówi się jednak szeroko, że Fin nie zejdzie poniżej pięciu milionów dolarów. Dużo, prawda? Dla Ottawy na pewno dużo za dużo. Co mówią źródła?

You might see a team do a deal where they will give up a package of draft picks and a prospect now for him and if his new club can sign him, then the Panthers will get a player off the club's roster after the playoffs. That allows the team picking Jokinen up for a playoff run to keep its team intact. If they can sign him, then the Panthers will get more.

Jaka jest alternatywa? Według Chrisa Stevensona z Ottawa Sun jest kilku zawodników, którymi klub się interesuje. Jednym z klubów, z którym mamy rozmawiać jest Pittsburgh Penguins. Na szczęście nie pada nazwisko Marka Recchiego, ale Ryana Malone’a. Mówi się także o Marku Bellu [o tak!] lub Tylerze Arnasonie, którym mocno ponoć zainteresowani są Montreal Canadiens i Edmonton Oilers. Jest jeszcze [uchroń Boże] Dallas Drake z Blues. Nie tylko jednak napastnicy są w kręgu zainteresowań Sens. Mówi się o Ericu Weinrichu lub Lucu Richardsonie z Blue Jackets. To drugie rozwiązanie całkiem przypadło mi do gustu… Swoją drogą, pozyskanie obrońcy oznacza koniec przygody z NHL w tym sezonie na pewno dla Schuberta…

Ciekawe informacje podaje Bruce Garrioch – „eklund” z Ottawa Sun. Co prawda nie on pierwszy pisze o zainteresowaniu Sens Toddem Bertuzzim, wydaje się jednak, że także i w tym przypadku stoimy na straconej pozycji. Po pierwsze kontrakt Todda, po drugie Vancouver w zamian za swojego napastnika chcą obrońcy [to da się zrobić – Volchenkov?] oraz bramkarza. I właśnie tutaj mamy problem. O Bertuzziego walczy ponoć kilka klubów, w tym Philadelphia Flyers [Esche?]. Zakładając jednak, że jakimś cudem Muckler dogadałby się z Notisem i sprowadził do Ottawy Bertuzziego to od nowego sezonu w Ottawie nie będzie Chary lub Reddena. I wiecie, co sobie myślę? Reddena nie chciałbym oddać, ale gdy odszedłby Chara a my mielibyśmy w Ottawie Todda na – powiedzmy – trzy lata, to naprawdę byłbym szalenie ukontentowany.

Prawda jest jednak jeszcze inna i nie możemy o tym zapominać. To będzie pierwszy trade deadline po wprowadzeniu salary cap. I to może być zupełnie inny dzień, od tych wcześniejszych.
sixth sens

06 marzec 2006

Powrót Senators?

Czy Ottawa wróciła na odpowiedni tor? Po olimpijskiej przygodzie kilku zawodników Senators, drużyna gra jakby lepiej, jakby pewniej i z dawnym [z początku sezonu] polotem. Oczywiście nie zapominam, że jak dotąd nie graliśmy z bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale wygrane zawsze cieszą. Tym bardziej, że na bramce stoi Ray Emery, i co warte podkreślenia, radzi sobie bardzo przyzwoicie. Trzy wygrane spotkania po przerwie na IO w Turynie i średnio dwie tracone bramki na mecz. Wydaje mi się, że takiego właśnie „kopa” potrzebował Ray.

Najbardziej jednak chyba cieszy powrót do starej dyspozycji naszej najlepszej linii ofensywnej. Heatley, Spezza i Alfredsson w pięciu meczach przez przerwą na igrzyska zdobyli zaledwie dwa punkty. Teraz, w trzech marcowych spotkaniach trio na swoim koncie ma już cztery bramki i dziewięć asyst. Alfredssonowi wszystko się ostatnio układa. Tytuł mistrzowski z Frolundą, złoto olimpijskie z reprezentacją Trzech Koron, czego więc jeszcze brakuje Szwedowi?

Teraz wszystkich nas czeka jednak gorący okres. 9 marca – data zamknięcia okna transferowego – zbliża się wielkimi krokami. Jak zwykle przy tej okazji krąży wiele spekulacji. Jedni są pewni, że może odejść Anton Volchenkov, którego Murray przesunął do trzeciej pary defensywnej. Zwolennicy tej teorii nie zauważają, że młodziutki Meszaros rewelacyjnie spisywał się na olimpiadzie i zasługuje na więcej czasu na lodzie. Meszaros z Reddenem w jednej parze wyglądają naprawdę przyzwoicie. Muckler zapowiada, że nie będzie wielkich zmian w drużynie. Gwiazdy nie odejdą. Jak więc myśleć o pozyskaniu Olli Jokinena, który wg Ottawa Sun jest pierwszym na liście życzeń naszego menedżera? Jak myśleć o pozyskaniu Todda Bertuzziego, o zainteresowaniu którym także pisze wspomniany już tytuł? Czy Havlat ma status gwiazdy? A Volchenkov? Będzie na pewno ciekawie. Sens grają z Panthers 8 marca. Będzie świetna okazja do wymiany…

Jak nie napastnik, to defensor. Tak przynajmniej zapowiada Muckler. A może jeden i drugi. Raczej – i to ciekawostka – nie będziemy szukać bramkarza. Sam czytałem, że Hasek jest już gotów do gry, nie wyjedzie na lód jednak do końca marca. Wszystko ponoć po to, aby być dobrze przygotowanym do playoff. Co ważne my nie będziemy handlowali gwiazdami. To oznacza – powołując się na słowa naszego menedżera – że ani Redden, ani Chara nie odejdzie przed 9 marca.

Nie zdziwiłbym się jednak, jak Sens 10 marca wyglądaliby identycznie jak dziś. W końcu Muckler wiele razy powtarzał, że tę drużynę stać na wiele. I tego się trzymajmy.
sixth sens