Pamiętacie jeszcze serię, w której opisywałem poszczególne lata draftu? Na prośbę przyjaciela wracam do tematu. Skończyliśmy na roku 2000, teraz więc draft rok później. Rok 2001. To chyba jeden z najlepszych draftów, jaki przeprowadzili Senators. Wybrane w tym roku nazwiska są już znane szerszemu gronu kibiców.

W pierwszej rundzie wybieraliśmy dwa razy. Z numerem drugim [pozyskanym od New York Islanders przy okazji wymiany Alexa Yashina] i 23. I naprawdę skauci Sens spisali się na medal. Z jedynką poszedł Ilya Kovalchuk, zaraz po nim sięgnęliśmy po Jasona Spezzę. Tego zawodnika chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Najlepszy zawodnik ostatniego sezonu AHL, obecnie czołowa postać Ottawa Senators. W linii z Heatley’em i Alfredssonem młody Kanadyjczyk spisuje się rewelacyjnie. I bez nich w linii byłby świetny. Potem wybraliśmy Tima Gleasona. Ten defensor nigdy nie doczekał się i nie dostał szansy na grę w Ottawie, w rezultacie w wymianie za Smolińskiego trafił do Los Angeles Kings. I w tym sezonie występuje regularnie w NHL. I gra co najmniej przyzwoicie. Ba! Gra bardzo dobrze. Przebywa na lodzie średnio po 18 minut, w 45 spotkaniach obecnego sezonu zebrał 15 asyst. Czy można było wybrać lepiej? Z tymi numerami, chyba nie. Kovalchuk był poza zasięgiem, zresztą ja wolę u nas Spezzę. A czy wybór Gleasona był słuszny? Później wybrano takich zawodników jak Perezhogin, Krajicek czy Woywitka. Wybraliśmy bardzo dobrze.
Druga runda to wybór kolejnego obrońcy. Victor Uchevatov jeszcze w tym sezonie pojawił się w AHL, obecnie jednak gra w Cherepovets Severstal w lidze rosyjskiej. Nigdy nie wyskoczył wyżej niż AHL, a i w niej grywał w raczej słabszych drużynach: Albany River Rats i San Antonio Rampage. Lepiej już było sięgnąc po dostępnego jeszcze Petera Budaja.
Lepiej wybraliśmy w kolejnej rundzie. Także tutaj sięgnęliśmy po defensora. Wybór padł na Neila Komandoskiego, zawodnika który do dziś zostaje graczem naszej organizacji. Gra w Binghamton Senators i nie wydaje mi się, aby ten 23-latek zaistniał kiedyś w Ottawie, gdzie konkurencja w obronie jest naprawdę spora. Jest jednak na tyle przyzwoitym graczem, aby solidnie grać na zapleczu NHL.
W czwartej rundzie wybraliśmy chyba najlepszego zawodnika ze wszystkich. Oczywiście, można się zastanawiać czy nie lepiej było sięgnąć Christiana Ehrhofa czy Tomasa Surovego. A może dobrze byłoby wskazać gracza Magnitogorska – Gladskikha, którego wybrali Canucks i będą z niego mieli w przyszłości pociechę? My jednak zdecydowaliśmy się na Ray’a Emery’ego. Trudno wyrobić sobie o nim zdanie. Przez kilka sezonów na farmie udowadniał, że jest perspektywicznym bramkarzem. Grał rewelacyjnie, notował świetne statystyki. Potem przyszedł lokaut i gdy do AHL zawitało kilka gwiazd NHL Emery zawiódł. Nie wiązałbym tego oczywiście z większą ilością lepszych hokeistów w lidze. Emery po prostu osiadł na laurach. Miał się mniej bić, miał nie dać się prowokować. Nie zawsze wychodziło. Sens jednak wkrótce po tym zdecydowali się rozpocząć kampanię 2005/06 z duetem Hasek – Emery. I obaj grali wyśmienicie. Wspaniale wręcz. Do czasu feralnego spotkania z Atlantą, w którym Emery wpuścił osiem bramek. Do dziś nie może się odbudować. Czy to jest materiał na jedynkę? Mimo wszystko wątpie.
Jeszcze w czwartej rundzie sięgnęliśmy po niemieckiego obrońcę. I wybraliśmy – śmiem twierdzić – rewelacyjnie. Christoph Schubert przebił się do składu w tym sezonie, z dnia na dzień gra coraz pewniej, gra ostry, fizyczny hokej. Nie boi się walki na bandach, świetnie potrafi wykoleić przeciwnika. Potrafi też – w razie potrzeby – zagrać na skrzydle. Już parokrotnie na tej pozycji był wystawiany przez Murray’a w tym sezonie. Zastanawiam się czy osobiście nie dałbym mu więcej czasu na lodzie, kosztem choćby Briana POthiera.
Chyba uskrzydleni wyborem Schuberta w piątej rundzie znów sięgnęliśmy po niemieckiego obrońcę. Tu już z gorszym skutkiem. Stefan Schauer gra w DEL i chyba jest mu tam dobrze.
Szósta runda to wybór Brooksa Laicha, którego już w drużynie nie ma. Trafił, w wymianie za Petera Bondrę, do Washington Capitals i obecnie gra z nimi w NHL. Nie jest tam pierwszoplanową postacią, gra średnio po dziesięć minut w meczu i zapewne w mocniejszej ekipie nie miałby szans. Wielkim strzelcem nie będzie nigdy, potrafi jednak odnaleźć się w defensywie. Gracz typowej trzeciej linii. Niewiele więcej.
W siódmej rundzie sięgnęliśmy po kolejnego obrońcę. 22-letni dziś Jan Platil pozostaje w organizacji, jest dość fizycznie i ostro grającym zawodnikiem. Nie schodzi poniżej 100 PIM w sezonie. Już trzeci sezon z Binghamton. Wielu mówi, że mógłby być jeszcze lepszy, gdyby popracował nad jazdą na łyżwach. Nie przebije się nigdy do składu Senators.
Siódma runda przyniosła nam jednak innego znacznie bardziej wartościowego zawodnika. Brandon Bochenski debiutuje w tym sezonie w NHL. Po świetnym obozie przygotowawczym i meczach sparingowych przygasł w lidze. Wrócił do AHL, aby po kilkunastu dniach wrócić i ustrzelić hat-tricka. Teraz wszyscy czekają na jego powrót po kontuzji. To typowy strzelec, sam niewiele wypracuje akcji, ale zawsze ustawi się w odpowiednim miejscu na lodzie. Warto trzymać takiego zawodnika, nigdy jednak nie będzie to moim zdaniem zawodnik, wokół którego budować się będzie drużynę. Zastanawiam się, może warto było sięgnąć po rewelacyjnie spisującego się w obecnym sezonie Marka Svatosa? Był jeszcze dostępny… Nie wybrzydzajmy jednak. Naprawdę Bochenski jest wartościowym graczem. Nie zrozumcie mnie źle. Cieszę się, że mamy takiego zawodnika. Zawsze może być jednak lepiej, prawda?
Ósma runda i znów obrońca. Neil Petruic rozgrywa właśnie pierwszy sezon w AHL z Binghamton Senators. Trudno powiedzieć, jak rozwinie się jego kariera. Ostatnie cztery lata spędził w drużynie University of Minnesota-Duluth. Jeszcze w tej samej rundzie wydraftowaliśmy Gregga Johnsona. Podobnie jak jego poprzednik obecnie rozgrywa pierwszy pełny sezon w AHL. W sezonie 2004/05 grał w drużynie Pee Dee Pride [ECHL], w której w 70 spotkaniach zdobył 63 punkty [23G, 36A]. Gra na środku pola. Wydaje mi się, że to będzie zawodnik – zapychacz do jakiegoś transferu przed trade deadline.
W ostatniej, dziewiątej rundzie, Sens zdecydowali się na Toniego Dahlmana. Fin zagrał w Senators w zaledwie 22 meczach w ciągu dwóch sezonów. Obecnie gra w lidze fińskiej [Jokerit Helsinki] i radzi sobie całkiem dobrze. Na powrót do NHL nie ma co jednak liczyć.
Fantasy draft [wybieram jednego gracza z danej rundy]: Jason Spezza [I runda, C], Karel Pilar [II, D], Patrick Sharp [III, C], Ray Emery [IV, G], Kevin Bieksa [V, D], Marek Zidlicky [VI, D], Brandon Bochenski [VII, LW], Martin Gerber [VIII, G], Ivan Majesky [IX, D].
sixth sens