2009/09/18

Nowa rzeczywistość

Dobrze. Minęło trochę czasu, warto już na spokojnie zabrać głos odnośnie wymiany z San Jose Sharks. W pierwszej chwili – nie ukrywam tego – byłem bardzo zadowolony. Byłem wręcz zachwycony, przede wszystkim faktem, że WRESZCIE pozbyliśmy się problemu z Danym Heatleyem. Prawdą jest, że po jego przyjeździe do Ottawy na sile przybrały wszelkie niesnaski i niemal pewnym stało się, że jednym z powodów, dla których Heatley chce zmiany jest konflikt z kilkoma graczami ze składu. Oczywiście tajemnicą poliszynela jest, którzy to hokeiści zaleźli za skórę Heatley’owi mówi się jednak, że nieprzejednany – szczególnie po ogłoszeniu decyzji Dany’ego – był Chris Neil. Mówi się też, i to dość głośno, że Heatley nie był zadowolony z pozycji, jaką ma Daniel Alfredsson. Zostawmy to jednak za sobą.

Kolejnym powodem, dla jakiego wymiana z Sharks mnie ucieszyła był Milan Michalek. To jest hokeista, którego obserwuje od bardzo dawna i jestem i byłem pod wrażeniem jego postępów. Prawdą jednak jest, że wymiana nie jest idealna dla Ottawa Senators. Takie przemyślenia przychodzą zawsze z czasem i choć nie jestem obecnie zawiedziony obrotem spraw, to jednak trzeźwiej patrzę na całą sytuacje. Michalek i Jonathan Cheechoo nie zastąpią takiego snajpera jak Heatley. Oczywiście, w totalu mogą przynieść więcej punktów – choć akurat w poprzednim sezonie tak nie było.

Martwi mnie Cheechoo. Słyszałem głosy kibiców, którzy uważają, że jest już skończony a Sharks okradli Senators niemiłosiernie. Zbyt mocne zdanie jak dla mnie. W Ottawie wszyscy liczą, że Cheechoo w kolejnym sezonie strzeli 25 goli. I z tylu będą zadowoleni. Nikt – ja również – nie oczekuje od niego kolejnej kampanii na 50+ goli.

Warto jednak podkreślić jedno. Ottawa wreszcie ma napastników, którzy pasują do top 6. Mam wrażenie, że obecnie będzie znacznie trudniej grać przeciwko Sens, Bryan Murray będzie miał również więcej możliwości pracy w erze salary cap. Zawsze łatwiej zarządzać dwoma graczami zarabiającymi 7 milionów, niż jednym.

Patrząc na koniec na Sharks. Nie mam wątpliwości, że Heatley w parze z Joe Thorntonem będzie miał rewelacyjny sezon. Może nawet najlepszy w karierze. Nie wiem jednak, jak gra Sharks będzie wyglądała w playoff. O Rekinów odeszło sporo zawodników, zmieniła się obrona, mniej jest graczy walczących na całym lodzie. Nie ma Brada Lukowicha, nie ma Travisa Moena, nie ma Mike’a Griera, nie ma Cheechoo któremu można zarzucić wiele, ale nie brak serca do gry, nie ma też Michalka, który nie jest power forwardem, ale w ostatnim sezonie zaczął wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Jest jednak Heatley. I jego 7,5 miliona dolarów.
sixth sens

0 komentarzy: