Czeski film
Serial z Danym Heatleyem wydaje się nie mieć końca. Pojawiają się kolejne spekulacje, które po dniu, maksymalnie dwóch okazują się wyssanymi z palca. Nie mającymi potwierdzenia kompletnie w niczym.
Wczoraj odbyła się internetowa konferencja m.in. Bryana Murraya, po której nie dowiedzieliśmy się w zasadzie niczego nowego. Rozmowy z zainteresowanymi klubami trwają, nie ma jednak zadowalającej Ottawa Senators oferty. Podobało mi się jednak jedno stwierdzenie – a z ust Murraya słyszałem je po raz pierwszy – jakoby menedżer Sens zastanawiał się nad wskazaniem twardej daty, po której nie będzie już rozmów o wymianie zawodnika. Murray tłumaczył swój pomysł dając do zrozumienia, że kibice też powinni wiedzieć, na czym stoją. Sympatyczne. W ogóle muszę przyznać, że podoba mi się zachowanie Murraya podczas całej Heatleygate.
Swoją drogą Heatley dostał wczoraj wyraźny sygnał, że swoim zachowaniem raczej zniechęca nie tylko kibiców – którzy w Calgary przy każdym kontakcie zawodnika z krążkiem podczas kończącego pierwszy obóz olimpijski meczu sparingowego buczeli. Wczoraj z kolei Dean Lombardi, menedżer Los Angeles Kings oświadczył:
Do I want to bring in a Dany Heatley with all that baggage? It might work, but I don't think we're in a position where we can afford that. ... Maybe a change of environment and he grows up but my point is; do we need to take that risk right now? It scares me.
W zasadzie już od pewnego czasu jestem pewien, że Heatley przynajmniej rozpocznie sezon w Ottawie. I na niecałe dwa tygodnie przed rozpoczęciem obozu przygotowawczego nic nie wskazuje, że znajdzie się chętny na usługi niezadowolonego skrzydłowego. Potencjali kupcy wykruszają się.
sixth sens

0 komentarzy:
Prześlij komentarz