2009/08/05

Elliot na dwa lata

Sytuacja z Danym Heatleyem ciągnie się niemożliwie długo. Przez chwilę wręcz byłem już przekonany, że #15 zostanie w Ottawa Senators na przyszły sezon, dość szeroko jednak spekuluje się – a informacja ma pochodzić z obozu DH – że Heatley nie zamierza stawić się na obozie przygotowawczym. Fatalnie, przede wszystkim dla zawodnika, bo wszelkie działania, jakie podejmuje obrócą się ostatecznie przeciwko niemu. Senators są gotowi do gry bez Heatleya, Bryan Murray wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza się ugiąć pod presją wytwarzaną przez zawodnika. Zapewne też nie ugnie się podczas negocjacji z San Jose Sharks, którzy otwarcie mówią, że chcą pozbyć się Jonathana Cheechoo, z którym ekipa ze stolicy Kanady – jeśli wierzyć słowom menedżera – nie chce mieć nic wspólnego.

Tymczasem Ottawa Senators ogłosili podpisanie kontraktu z Brianem Elliotem. O ile było to spodziewane, to spekulowano, że będzie to umowa trzyletnia warta łączne trzy miliony dolarów. Z jej ogłoszeniem czekano jednak do wyjaśnienia sytuacji z Heatleyem. Sytuacja się nie wyjaśniła, mamy kontrakt dwuletni wart 1,7 miliona dolarów. Można bawić się w domysły, że wcześniej mówiło się o podaniu do informacji kontraktu Elliota dopiero po wymianie Heatleya, co obecnie może oznaczać, że do jakiejkolwiek jest znacznie dalej niż bliżej. I jakoś mam wrażenie, że twarde stanowisko obu ekip – Ottawa i San Jose – pokazuje, że dla Dany’ego – po wycofaniu się Edmonton Oilers – może nie być już miejsca w innych ekipach. Chyba, że do rozmów ponownie włączą się New York Rangers...

Murray gra jednak twardo. Albo blefuje. Coraz częściej słyszy się głosy, w których menedżer Senators otwarcie mówi, że to nie klub ma problem, a sam Heatley. Swoją drogą, rzeczywiście zawodnik ma chyba problemy ze sobą. Jakiś czas temu światło dzienne ujrzał list przyjaciela rodziców Heatleya, w którym było wprost napisane, że Dany’emu przeszkadza pozycja Daniela Alfredssona w drużynie i to, jak jest traktowany w Ottawie i społeczności skupionej wokół klubu. Pierwotnie zbagatelizowałem nieco tę informacje przyjmując założenie, że cytat z wypowiedzi snajpera Ottawy mógł być wyrwany z kontekstu, niedawno jednak przeczytałem informacje [w gazecie piszącej o SJ], że Heatley podczas ostatniego sezonu (lub przed jego rozpoczęciem) zażądał opaski kapitańskiej w Ottawie. Zaskoczeni? Mam wrażenie, że Heatley ostatnio jest całkowicie oderwany od rzeczywistości.
sixth sens

0 komentarzy: