07 marzec 2008

Cholera!

Ugryzłem się w język, aby tego tekstu nie zacząć od przekleństwa odwołującego się do najstarszego zawodu świata. Szlag mnie jednak trafia, gdy Ottawa Senators nie potrafią trafić do bramki najgorszej drużyny w NHL, nie potrafią pokonać rozgrywającego bodajże trzeci mecz w lidze bramkarza. Oddaliśmy 40 strzałów, dużo, prawda? Tyle, że większość naprawdę nie była groźna. Jeśli Erik Ersberg zagra w meczu z Montreal Canadiens, przepuści z cztery gole…

Martin Gerber był w nocy znacznie lepszym bramkarzem, musiał wybronić więcej ciężkich strzałów. Tylko, co z tego… Cholera! Jak nie możemy wygrać z najgorszym zespołem ligi, to z kim możemy? Jak tu myśleć o playoof?
sixth sens

0 komentarzy: