10 luty 2008

Co dalej z Reddenem?

Sytuacja Wade'a Reddena nie jest do pozazdroszczenia. W zasadzie całe to zamieszanie może średnio wpływać na dyspozycję Ottawa Senators. Redden już raz był proszony o zrezygnowanie z klauzuli zabraniającej transferu... Argumentacja, że chce z Senators powalczyć o Puchar Stanleya jest dla mnie przekonująca. Redden gra w Ottawie od niemal 12 lat. Jest zżyty z drużyną, z miastem i kibicami. I jestem w stanie to zrozumieć, szkoda jednak, że mam nieodparte wrażenie, że po sezonie, kiedy doświadczony obrońca będzie mógł wybierać wśród wielu ofert, wszystkie argumenty o chęci pozostania w Ottawie i zdobycia z drużyną Pucharu Stanleya pójdą w odstawkę...

Trudno jednak wymagać od zawodnika, aby zechciał obniżyć swoje uposażenie o połowę, bo właśnie chyba taka stawka byłaby z punktu widzenia budżetu Senators akceptowalna... Ciekawe również, jak sam zawodnik zareaguje i czy poprawi swoją grę, tak jak zapowiada? Wczoraj, po bójce z jednym z zawodników Montreal Canadiens Redden dostał owację od szczelnie wypełnionej kibicami Scotabank Place.

I obviously have a lot of faith in the guys in this room and our ability to do what we are setting out to do. I'm part of that and I'm looking forward to this challenge. I know what I can do and what I mean to this team .I'm going to set out to do my best.

Kibice zadają sobie tylko pytanie, czy Redden może być tak dobry, jak był jeszcze dwa sezony temu...

Wspominalem już o wczorajszym meczu z Canadiens. Ciekawostka, dziennikarze zastanawiają się czy to kwestia sporej grupy kibiców Habs, ale przy prezentacji Ray'a Emery'ego kibice głośno buczeli... Dodam tylko, że żaden z innych zawodników Ottawy nie spotkał się z takim przyjęciem.
sixth sens

0 komentarzy: